logo2

Medycyna postępuje...
94 419 037
467 online
32 385 VIPy
Reklama

NOWOŚĆ!!

DOSKONAŁA WITAMINA D3 TiB
W SZKLE

WITAMINA D3/ssk-ji.info

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum

Co robić, gdy pierwszą myślą po przebudzeniu jest ukłucie szpadą lęku?

men/ssk-ji.info

Czyli w jaki prosty sposób codziennie odbierasz sobie wolność.

Powiedzmy, że jutro sprawię, że zapragną Cię wszyscy mężczyźni, przekonasz się, że nadal nie zaznasz satysfakcji. To nie będzie Cię długo kręcić, albo wcale. Tym bardziej, że to pewnie dla Ciebie żadne tam aj waj, lepiej, żebym sprawiła, że będziesz miała duży luz finansowy. Dobra, niech więc będzie luz finansowy, i tak po pewnym czasie poczujesz się nieusatysfakcjonowana.

W tej chwili może myślisz, że idziesz do swojego biura, do domu, czy na mecz siatkówki, ale tak naprawdę Twoje ciało w każdej chwili podąża do śmierci, bo taka jest natura ciała. Wraz z ciałem umrze również ego, i gdzieś tam w podświadomości, z tyłu głowy żyjesz w tym nieustającym strachu, że umrzesz.

Właśnie ten lęk, co Cię budzi o świcie, to jest Twój strach, a raczej Twojego ego z powodu nieuchronnego przemijania, boi się śmierci ego.

I taki komć:

Pepsi, jestem na jakimś zakręcie. Czytam bloga, a ten wpis codziennie… Tylko jak pozbyć sie natrętnych myśli kiedy chcesz być tu i teraz? Człowiek stary już i te nawyki sa mocne, pomimo wizualizacji żuka :/
(dzis rano jadąc do pracy udało się być żukiem i zobaczyłam wiewiórkę, jak znak jakis :))
Drugie pytanie to ścisk poranny, lęk, 4 szklanki pomagają się rozluźnić ale atak bywa głównie o świcie, wybudza ze snu, bywa w ciągu dnia. Staram się biegać, nie zawsze jest czas- wtedy jest lepiej. Ale myślałam o tym oddychaniu, może jest jakiś sposób, żeby w parę minut zebrać się na powrót w kupę, rozluźnić mięśnie i umysł? Przestać myśleć o własnym ego i oglądać świat?

Reklama

Tu znajdziesz 100% Organic ASHWAGANDHA  This is BIO, super adaptogen, wieczorem naturalnie uspokaja i usypia, pozbawia lęków niezrozumienia 


Jeśli wszystko co wiesz, co znasz, co myślisz, to jest Twoje ciało i ego, to nic dziwnego, że ten strach dopadnie Cię co jakiś czas i łupnie na przebudzenie. To oczywiste, bo to przeminie, to idzie sobie do grobu, że też użyję tego najbrzydszego ze słów, jest jeszcze grabarz. Ten strach poranny i każdy inny jest objawem tego, że Twoja egzystencja jest niepełna, że tę grę bierzesz na serio, że wypożyczasz sobie śmiertelnego awatara, jesteś sobie w nim zanurzona, ale tak Cię przymuliło, uśpiło, zamroczyło, że myślisz, że jesteś tym awatarem.

Dochodzi nawet do takich absurdów, że ludzie sądzą, że strach jest naturalną częścią ich istnienia. Tymczasem ciało, czyli awatar musi odegrać w życiu tylko pewną rolę, ale jeśli starasz się  rozciągnąć tę rolę na całe swoje życie będziesz cierpieć, bo życie znajdzie sposób, żeby Cię zdołować, załamać, zgnieść, zmiażdżyć, jeśli tylko będziesz się z nim identyfikować.

Martwisz się, że nie potrafisz być w teraz, tym akurat nie musisz się martwić, bo wszyscy jesteśmy w teraz, a gdzie mielibyśmy być? Chodzi tylko, żebyś to dostrzegła.

Gdy tak wciąż się boisz, starasz nie być w przeszłości, ani przyszłości, przyduszasz się na setki sposobów, to zaczynasz zachowywać się coraz bardziej desperacko, znika dziecinna radość życia. Nigdy nie skumasz się z własną duszą.

Kiedyś zwróciłam uwagę, że ludzie wypaleni w danym momencie mają matowe oczy, nie ma w nich energii. Widziałam te oczy u mojego stryja, też u Lecha Wałęsy, potem widziałam je często, raz nawet u dziecka, tuż przed tym, jak zamierzało powiedzieć coś niemiłego, oczy pięciolatka zmatowiały. Oczy robią się takie, gdy ego kompletnie przesłania duszę, gdy energia duszy zupełnie nie wyziera z człowieka, gdy następuje głębokie uśpienie. Kiedyś na zdjęciu ze studiów, dokładnie z praktyk rysunkowych w Pieskowej Skale, zobaczyłam zmętnione oczy u siebie, moje piękne oczy były matowe, bezduszne.

Oczy matowieją, gdy z niewielkiego aspektu życia, jakim jest Twój awatar i ego robisz całość, opuszczając najważniejsze, czyli siebie nieśmiertelną. Ale nie bojkaj się, bo dopiero wtedy, gdy rozpoznajesz swoją śmiertelną naturę, nagle chcesz się dowiedzieć czegoś więcej o życiu. Właśnie wtedy rozpoczyna się zajebisty proces duchowy.

Powiedzmy sobie szczerze, co Cię tak powstrzymuje od przyjemnych myśli? Dlaczego pierwsza myśl po przebudzeniu daje Ci na płasko z liścia w pysk?

To proste, nie potrafisz zapanować nad ego, gdybyś potrafiła, nie stworzyłabyś sobie przecież takiego cierpienia. Nie rozumiesz, że to, że jesteś wolna, że masz wybór oznacza,  że możesz myśleć co chcesz, to dlaczego myślisz to, co narzuca Ci ego?

Dopóki nie umiesz rozróżnić pomiędzy Tobą, a Twoim umysłem no i ciałem, będziesz w niewoli ego. Uświadomienie sobie tej przestrzeni, że to nie Ty dajesz sobie ten czad, zbuka po przebudzeniu, tylko znowu Twoje ego dowodzi, a więc uświadomienie sobie tego, to pierwszy i jedyny krok do wolności.

Jak najszybciej zapisz się do jakiegoś mistrza jogi, niech Cię nauczy wolności.

z miłością

(Visited 4 545 times, 1 visits today)
44- 44 - kim jest? Trudniej jest ocenić, niż to kim ona nie jest. Z pewnością nie jest już PepsOsho, ani też żadną inną koniunkcją. Po prostu, jakbyś chciała, jest sobie nawadnianiem Twojego późnowiosennego ogrodu.
Blog ssk-ji.info nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.
Udostępnij

Powiązane artykuły

Komentarze

  1. Aga 13 września 2019 o 15:40

    Dziękuję Pepsi <3 Czytam sobie i jeszcze nie raz przeczytam… Wiem o tym Ego i to że wiem to chyba dobry początek uświadomić sobie że przejmuje nade mną kontrolę..
    z miłością <3

    ps a Jogina poszukam.. czemu nie!

  2. Libelula 13 września 2019 o 16:28

    Pepsi, a może Ty bądz takim mistrzem? Chciałabym kilkudniowe warsztaty z Pepsi E.! Na pewno nie ja jedna! 🙂

  3. Lusja 13 września 2019 o 16:38

    Pepsiaczku, tyle razy pisalas: im bardziej naciskasz, tym bardziej ci nie wychodzi. Rafinady chce sie pozbyc. To nie znaczy, off korsik, ze z calego swiata nagle „ktos” mialby usunac cala rafinade, ale za ja nie chce juz jej zerec! Ale im bardziej naciskam i przez pol dnia, dzien, 3 dni jej nie zerem, to potem to niezarcie po prostu wybucha jak pieprzona supernowa. I wracam do niej jak jakis lunatyk i „wybaczam” jej i pozwalam by znow mnie pocieszyla.

    Czy mam rozumiec to: nie naciskaj, jako zgode na podzeranie jej sobie czasem, no wiesz… Dzis ciasteczko, jutro batonik, przez tak dlugi czas, az ona LASKAWIE sama ode mnie odpadnie?

  4. Azalia 13 września 2019 o 17:14

    Pepsi, od 2 lat leczę się na nerwicę lękową , ostatni wypis z terapii dodatkowo – ciężka depresja i ….. osobowość narcystyczna , to chyba to ego terapeuci dojrzeli 🙂 .
    Dzięki temu co piszesz , odstawiłam leki , mam się lepiej , jesteś lepsza od psychiatry z terapeutą łącznie ! . Do szału mi daleko, jednak zaczynam kumać matrix .
    Dzięki, że Jesteś
    Love ❤️

    1. Ssk-ji 13 września 2019 o 18:27

      z miłością do Azalii

      1. Monika 14 września 2019 o 20:08

        A co dokładnie pomgło Ci na nerwicę lękową?

        1. Ssk-ji 14 września 2019 o 21:02

          811, suple i bieganie, oddechy były potrzebne na początku

  5. Eli 13 września 2019 o 18:53

    Szal niebieskich cial <3

  6. Lidia 13 września 2019 o 21:32

    Cześć Pepsi!
    Mam takie pytanie. Otóż chciałabym znowu kupić magiczne proszki do 4 szklanek ale witaminy C i chlorku magnezu mam w bród. I chciałam zapytać czy będzie kiedyś zestaw tylko z proszkami, bo kupując wszystko osobno wychodzi taka sama cena a wiadomo lepiej się opłaca brać zestaw gold tylko myślę sobie że po prostu nie jestem w stanie tyle wykorzystać tej witaminy i chlorku a kupując następny zestaw wiadomo one są. No i przepraszam że tak nagmatwałam ale ja tylko pytam. Czy będzie taka opcja, bo jak nie będzie to i tak kupię 😉
    Pozdrawiam ciepło!!

    1. Ssk-ji 13 września 2019 o 21:51

      Droga Lidio, taka promcia 4 szklanek jest po prostu na zachętę <3 kwas askorbinowy jest idealne w domu do czyszczenia wszystkiego, odkażania z grzyba, świetny do usuwania kamienia, a chlorek magnezu używamy szklankami do kąpieli, więc wszystko jest dobrze przemyślane.

      1. Lidia 14 września 2019 o 20:25

        dziękuję za tak szybką odpowiedź 😉

  7. Gabi Orchita 14 września 2019 o 03:24

    Pepsi, utkwiło mi to co powiedziałaś na jednym z filmików: „każda chwila to pożegnanie” i jak to zdanie nie nawołuje do akceptacji rzeczy jakimi są to nie wiem, no nie wiem co pomoże zrozumieć. Jak wraca smutek żałobny za zmarłą to mówię siebie : „każda chwila to pożegnanie”, jak mnie wnerwia mąż, praca, ja sama siebie: „każda chwila to pożegnanie” i odrazu jest lżej.
    Coś w deseń starej piosenki Tori Amos „Happy Phantom”:
    ” A gdybym dzisiaj umarła, zostanę szczęśliwym duchem. Pójdę na podwórko gonić zakonnice. Będę biegać nago po ulicach bez maski. I już nigdy nie będę potrzebować parasolki w deszczu. Będę się budzić na plantacji truskawek każdego dnia. I okrucieństwa szkoły mogę wybaczyć. Szczęśliwy duch nie ma prawa do narzekań. Ohoo… Zbliża się czas, ohoo, czas zostania duchem. Każdego dnia zbliżamy się coraz bardziej… Słońce zachodzi, czy zapłacimy za to kim byliśmy? Więc jeśli umrę dziś, będę szczęśliwym duchem. Ubiorę swoje grzeszki jak klejnoty, będą one moim biletem na uniwersalną operę. Tam Judy Garland bierze Buddę pod rękę, a za chwilę siedmiu małych ludzików wstaje do tańca.
    Mówią, że Konfucjusz rozwiązuje krzyżówki długopisem.. a ja jestem aniołem dla dziewczyny, która nienawidzi grzechu. Ohoo…zbliża się czas…ohhoo czas zostania duchem… każdego dnia jesteśmy coraz bliżej… Słońce gaśnie, czy zapłacimy za to jacy byliśmy?
    Czy jeśli cię ujrzę to zapragnę wrócić? Znalazłeś dziewczynę, którą możesz pokochać na nowo. Czy będziesz mnie wołał gdy ona zaśnie? Czy szybko zapominamy rzeczy, których nie widzimy? (..) I jeśli dziś umrę, będę gonić zakonnice po podwórku”.
    Lalalala 🎶

    1. Ssk-ji 14 września 2019 o 08:49

      Lalalala 🎶

  8. Monika 14 września 2019 o 23:18

    Pepsi już pytałam (napisałaś, że odpiszesz później) – problem polip w jamie macicy – mam 30 lat, polip usuwany i znowu się odnowił. CZy możesz coś doradzić? Kupiłam Mace z Twojego sklepu i 4greens ale na to mam uczulenie – kończy się wymiotami. Pomóż

    1. Ssk-ji 14 września 2019 o 23:43

      Polipy w macicy rzadko mają tendencje do rakowacenia, 1% przed meno i po meno 5%, dlatego gdy nie przeszkadzają obserwuje się je tylko. Rozumiemm że Twój przeszkadzał bardzo, mocne krwawienia etc. Pewnie jeste uczulona na algi. Po prostu żyj zdrowo, wkrótce ukaże się program oczyszczania hormonalengo surową dietą, myślę, że nada się. Polipy często powtarzają się. Tak naprawdę większość problemów związanych jest ze złym trawieniem.
      Tu są takie zalecenia ogólne

      Zaczynaj dzień od oczyszczającej wątrobę i ciało, nawadniającej i odżywiającej Kuracji 4 szklanek http://ssk-ji.info/prosta-terapia-4-szklanek-czyli-codzienny-rytual-oczyszczania-ciala/, ale do 4 szklanki nie stosuj 4 greensa ani alg, tylko inne zielonki, trawy, jarmuż, brokuły sproszkowane This is BIO np

      do 4 szklanki dodatkowo pół łyżeczki Kelp This is BIO (jod) https://thisisbio.pl/kelp/3621-kelp-100-organic-180g-this-is-bio-5905344040581.html?search_query=kelp&results=6,

      Do śniadania 3 miesięczna kuracja wzmacniająca Greens & Fruits TiB https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/10-greens-fruits-90tabl-tib–5905344040000.html
      po jednej tabletce, a po śniadaniu 6000 jednostek D3, czyli 3 kapsułki D3 TiB https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/3915-witamina-d3-60kaps-tib–5905344040758.html i tę 1 K2 https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/3674-high-strength-vitamin-k2-90kaps-gg–5060040820261.html?search_query=K2&results=6 (chyba, że bierzesz warfarynę, czy coś na rozrzedzenie krwi, to wówczas nie można brać więcej niż 40 mcg K2)
      oraz 1 Omega 3 TiB https://thisisbio.pl/zdrowe-tluszcze/16-omega-3-60kaps-tib–5905344040048.html

      Do 4 szklanki kopiata łyżeczka Maca This is BIO https://thisisbio.pl/maca/101-maca-100-organic-110g-this-is-bio-5905344040178.html?search_query=maca&results=13, a ile ostatecznie trzeba jeść Macy należy określić indywidualnie na podstawie samopoczucia.

      A tu jest taka ogólna lista badań, którą zalecam i w miarę możliwości dobrze byłoby zrobić http://ssk-ji.info/lista-podstawowych-badan-ktore-pomoga-ci-ruszyc-ze-skrzyzowania/

      Na 5 dni przed badaniem 25(OH)D odstaw D3 i G&F TiB.

      Jakie masz pH moczu rano na czczo i o 12 w południe? Mamy paseczki do badania pH moczu, starczają na długo. https://thisisbio.pl/paski-ph/3730-paski-wskaznikowe-ph-45-90-100szt-tib–5905344040727.html

      Jak wypada domowy test na zakwaszenie ciała? http://ssk-ji.info/prosty-test-nadkwasote-raczej-niedokwasote/

  9. Paulina87 25 września 2019 o 07:28

    Pepsi kochana,
    mam dwie myśli którymi chcę się podzielić z Tobą, obudziłam się z potrzebą rozmowy z Toba..
    pierwszy temacik bardzo przyziemny – czy witaminę C od Was 1000 mogę brać w okresie takim jak teraz codziennie dodatkowo? Piję szklanki 🙂

    i drugi tu już bałaganio, albo pewnie nie bałaganio ale tak mi moje ego to pokazuje…

    mam firmę, pracuję dużo w niej, jestem w drodze, czytam Twoją książkę, czuję że to moja droga, ta firma to wszystko itd ale mam różne rynki sprzedaży – i detal w polsce, i hurt w polsce i export…. od jakiegoś czasu czuję, że ten eksport mi się najmniej opłaca – sieciowki z zagranicy potrafią wyssać 😉 i gdzieś czuję największe wpływy jak kupuje ode mnie detal kraj ..
    czyli wszystko niby wiem, ale co obiorę jakiś kierunek – czyli postanawiam na co się fokusuje itd to zawsze jakieś watpliwości do mnie przychodzą, ja czuję że pomysły mamy cool – ale brak plonu od razy powoduje, że codziennie szuka się filozofiiiiii .. i jednego dnia mówię cała na przód na kraj, drugiego mówię kurde flaczek a może by tak to …… itd itd wiadomo to wszystko wynika z głodu finansowego do którego już doszło, niekoniecznie z nudy,
    więc jak trzymać się swojej drogi gdy potrzebujesz szybko efektów by zapłacić to i owo ? jak cierpliwie czekać aż ziarno wyrośnie gdy potrzebujesz już ?
    i jeśli na inne sfery sobie to umiem przetłumaczyć to jakoś jak w grę wchodzi monej monej to ciężko mi jakoś czekać , albo inczaej umiem póki nie przyjdzie księgowa z wyliczeniem vatu do zapłaty 😉

    może to opisałam pokrętnie, ale sama jestem taka pokrętna 😉

    ten blog to mój azyl, dziekuję, że rok temu go odkryłam <3

    1. Ssk-ji 25 września 2019 o 11:36

      Położyłaś kiedyś jakiś biznes? To jest pierwszy Twój biznes? Dobrze zrozumiałam, że to rodzinna firma? Jak długo firma jest na rynku? Zatrudniacie dodatkowych ludzi? Czy firma miała jakiś wzlot, były już jakieś cykle, wahnięcia? A co do C to teraz do wiosny możesz ją łykac codziennie, albo co drugin dzień, a codziennie dokładać jakąś C This is BIO w proszku

      1. Paulina87 25 września 2019 o 11:45

        Nie, nie położyłam żadnego. Moja rodzina nigdy nie położyła żadnego to od 35 lat ten sam biznes. Firma istnieje na rynku 35 lat, najdłużej w branży i jako jedyna w Polsce która robi właśnie to co robi od tylu lat, były inne padły, są jakieś inne też padły. Zatrudniamy na produkcji około 80 osób + około 10 biurowych etc.

        To rodzinna firma, była historia niczym od zera do milionera – były wzloty ogromne, później spadki i gorzej niż teraz , później znowu jakoś drgnęło . i teraz uważam, że nie jest tak źle jak było ale nie tak dobrze jak by mogło być, albo żeby być rentownym .

        dziekuję za wskazówkę co do C;)

        1. Ssk-ji 25 września 2019 o 11:53

          A ludzie zadowoleni, obawiasz się podwyżek pensji minimalnej od stycznia?

          1. Paulina87 25 września 2019 o 12:00

            Obawiam się i nie jednocześnie, wiem po prostu że nie będzie mi się wtedy opłacało pracować z sieciówkami z zagranicy które biorą spore ilości ale płacą bardzo mało. Bardziej myślę, że obracając bardzo tanim produktem , który za chwile będzie robił ktoś gdzie siła robocza jest o wiele niższa nie będzie przyszłości, ale robiąc coś lepszego i sprzedając w kraju pewnie będzie można zarobić i zapłacić ludziom dobrze

            Ludzie są zadowoleni, mało zwolnień, dużo ekipy która pracuje od początku ,

          2. Ssk-ji 25 września 2019 o 15:16

            z punktu widzenia strategii ekonomicznej firma dojrzewa, osiąga stan dojrzałości płciowej, no dobra żartuję, ale właśnie staje się dojrzała i potem jej akcje spadają. I w tym momencie, trzeba mieć już plan dostosowujący ją do nowych współczesnych potrzeb, aby znowu weszła w fazę wzrastania, jak dziecko. najczęściej jednak ludzie powielają już to co robili i nie rozumieją dlaczego teraz to nie działa. Stań na głowie, albo tylko zsuń się z łóżka głową w dół i popatrz na firmę od zupełnie abstrakcyjnej strony, co teraz może sprawić, że znowu zamieni się w obiecujące dziecko, żeby było wzrastanie, musi być trochę dołka. <3 popatrz od dziwcznej strony, zobacz dobre strony, i je wesprzyj, te gorsze same odpadną. Zaczniecie wzrastać, ale robienie tego samego, nawet z jeszcze większym staraniem, gdy to już przestało działać, da skutek gorszy.

            Powiedz sobie szczerze, czy mam takie zaufanie do mojej firmy i mojej drogi, że byłabym w stanie sprzedać własny dom io zainwestować w nią? czy wiem co robić? Czy jestem posrana ze strachu?

          3. Paulina87 25 września 2019 o 18:00

            ten Twój komć jest jak rakieta w kosmos <3
            doszła do mnie pewna myśl, że nie patrzę ostatnio na to moje dziecko z miłością, nie pokazuje światu jego walorów tylko chcę żeby dopasowało się do świata, zamiast koncentrować się na dobrych aspektach, dobrych produktach które są najlepsze, przymuszam to moje dziecko do robienia czegoś co potrafi cały świat,

            zobacz te dobre i ją wesprzyj 🙂 to jest moc, dziękuję Ci ogromnie,
            dzyń dzyń coś mi pyknęło w główce

  10. Gabriela 26 września 2019 o 19:36

    Hejka:) Trafiłam tutaj chyba kierowana przez siły wyższe. Jestem w strasznej rozsypce. 4 lata temu leczyłam się na depresje (psychotropy) brałam je 2,5 roku po czym odstawiłam. Po 1,5 roku przerwy depresja wróciła ze zdwojoną siłą, tylko teraz staram się jej pozbyć naturalnie- suplementacją witaminami oraz dietą (i tak od miesiąca). Jestem po wizycie u naturopaty, zwiększeniu energii życiowej ale czasami jest dramat. Właśnie tak jak piszesz budze się i pierwsze co to złe myśli czasami sama się ich boje no i ścisk żołądka. Niejasność myślenia, właśnie czuje się jak w matrixie. Nie jestem tą samą osobą co kiedyś, nie towarzyszą mi żadne uczucia poza lękiem i smutkiem. Chciałabym wrócić do normalności ale nie potrafie. Boje sie, że będzie tak wyglądało całe moje życie. Staram się zmuszać do różnych czynności, pracuje, wychodze ale moje wnętrze jest rozwalone na kawałki. Po jakim czasie następuje jakaś „poprawa” w myśleniu i czy wszystko wróci na stare tory?

    1. Ssk-ji 26 września 2019 o 21:01

      Po pierwsze jak wychodzisz do pracy, potrafisz się do czegoś nakłonić, już nie jest tak źle Kochana, czyli da się obejść bez psychotropów.Coś się złożyło na ten Twój stan, czy też popadłaś w ten smutek i lęk niejako bez powodu. Czy przez ten czas (po braniu psychotropów) myślałaś ze strachem o tym, że możesz znowu popaść w smutek? Masz nadwagę, długie włosy? jesteś w związku?

  11. Odpowiedz 27 września 2019 o 05:53

    Staram się żyć jak wcześniej i wykonywać wszystkie czynnosci jakby nigdy sie nic nie stało, walcze 🙂 właśnie nic, stało się to tydzień po moim ślubie (w połowie lipca), stan przyszedł z znikąd i już tak zostało. Mam wspanialego męża, który bardzo mnie wspiera w tym wszystkim. Gdzieś z tylu głowy mialam to, że ten stan może wrócić. Mam długie włosy, waże 68kg przy wzroście 177. Poziom witaminy d3 bez suplementacji 89. Od miesiaca zazywam naturalne witaminy i zdrowo się odżywiam. Kurcze ale czasami ten matrix mnie przeraża. Dziękuję za tak szybką odp Kochana 🙂

    1. Ssk-ji 27 września 2019 o 15:19

      zapomnij o słowie „walczę”, walka jest skazana na porażkę. Zaakceptuj to, sama to sobie nakręciłaś, nie że stan nadszedł znikąd. Byłaś nakręcona przed ślubem, i nagle widzisz bezsens tego sztucznego blichtru. Ludzi jeszcze trzyma jakoś miodowy miesiąc, a potem krach, a Ciebie wzięło wcześniej, nic takiego. Zaakceptuj ten smutek i zgódź się na niego, nie walcz, ale spróbuj zobaczyć w tej sytuacji cokolwiek dobrego, a zawsze coś jest. Rób codziennie kurację 4 szklanek, do 4 szklanki dokładaj Kelps This is BIO, do śniadania bierz przez 3 miesiące po 1 Greens & Fruit TiB oraz wejdź na kurację niacyną G&G. Po niacynie mozna mieć flesza, i niektórzy ludzie tego nie lubią. Zacznij więc od 100 ale podziel ją na 4 części (G&G można wysypywać z kapsułek) i zjadaj po 1/4, 4 razy dziennie. Tak naprawdę przydałoby się więcej tej niacyny, ale dobre i to. Do tego po śniadaniu 1 Omega 3 TiB.

      Nie walczysz, patrzysz z ciekawością po co ego Ci to robi? Wszystko ma sens, może to Cię ma przebudzić. Kup koniecznie Tolle, Potęga teraźnijeszości, on dzięki depresji przebudził się, osiągnął szczęscie i przy okazji stał sie bardzo bogaty.

      Nie mów z ludxmi o tej depresji, mężowi też nie mów, to wzmacnia chorobę, chyba, że potrzebujesz pomocy medycznej, ale wydaje mi się, że to nie jest depresja kliniczna, po prostu przyglądaj się z boku temu smutkowi, nie identyfikuj się z nim, to nie Ty. Twoja świadomość nie ma depresji, ale Twoja świadomość zapewne potrzebuje Twojego doświadczania. Biegaj jak możesz, oddechy, dobry guru w postaci jogina np. Nie walcz. Wysyłam Ci miłość.

  12. Gabriela 27 września 2019 o 21:01

    Pięknie to wszystko napisałaś. Od dziś oswajam się ze swoim stanem, skoro przyszedł to sobie pójdzie. Zacznę koncentrować się na czym innym (pomimo iż jak mam napad lęku to jest to bardzo ciężkie). Jak to mówią nic nie dzieje się bez przyczyny. Dziękuje jeszcze raz !

    1. Ssk-ji 28 września 2019 o 11:09

      nie odrazu odchodź jak masz napad lęku, bo to będzie ucieczka, lęk tylko czeka,żebyś nawiała, przez chwilkę zatrzymaj się, acha, cześć, więc jesteś lęk, rozumiem, że pojawiłeś się po coś, bo jak nie, to dziwię ci się, no dobra, żartuję, wiem że jesteś po coś, póki co, jeszcze nie za bardzo rozumiem, dlaczego mnie starszysz, ale spoko, jestem tu przy tobie lęku, pozwól tylko, że pójdę sobie zrobić herbatę, i albo sobie tu posiedzimy razem, alb o jeszcze zrobię kilka innych rzeczy, bo mam pilną robotę, Tak potraktowany lęk, każdego dnia będzie malał.Lęk jest po coś, ma Cię straszyć, ale w momencie,gdy godzisz się na ten strach,lęk czuje że zachowuje się jak idiota. Nigdy nie uciekaj od emocji, trzeba je wziąć na klatę, zgodzić się na to, że akurat są, a potem spokojnie odejść, to już nie będzie ucieczka.

  13. Gabriela 28 września 2019 o 21:11

    Po Twojej odpowiedzi dzisiaj cały dzień traktowałam te lęki jak moje nowe towarzyszki i się z nimi oswajam, witam, rozmawiam z nimi. Od dziś zaczynam żyć w zgodzie ze strachem 🙂 Dziękuję Eliot ❤

    1. Ssk-ji 28 września 2019 o 22:09

      będzie dobrze <3

  14. Zu 1 października 2019 o 20:25

    Kochana Pepsi, 44,
    Jestem mamą trójki wspaniałych dzieci 6, 5 i 1,5l) które są ze mną w domu. Mam partnera, który nas utrzymuje, abym ja mogła zajmować się dziećmi i domem. Nasz związek zawsze był burzliwy. Wiele nas różni – charaktery, energia życiowa, zorganizowanie itd., spajają wizje pięknej przyszłości i miłość. Niestety nasz związek się rozpada, dziś podjęłam decyzję o separacji, wyprowadce z dziećmi z domu. Coraz mniej bliskości, zrozumienia, więcej agresji ze strony partnera, oskarżeń, nietolerancji mojego rozwoju. Partner zapadł się w biznesie, długach, depresji, walki z codziennością, weszło uzależnienie od gry online, znów alkohol, bezsenność. Ja za to od lat (w sumie dzięki poznaniu się z nim się przebudzilam), rozwijam się wewnętrznie, twój blog, Zaland, Tolle… Ostatnio bardzo przyspieszyłam.
    Wokół mnie wiele osób, juz „odpadło”. Starzy przyjaciele rozpłyneli się w czasoprzestrzeni. Coraz mniej bliskich osób, które wibrują na podobnej częstotliwości. Akceptuję to, nie zabiegam na siłę. Mam miłość do dzieci, bliskich, którzy mnie akceptują. Kocham świat, przyrodę, Ziemię. Czuję coraz większą jedność z wszechswiatem. Kocham swoje ciało (wege, 4 szklanki, joga, oddech), nad umysłem i emocjami pracuję od dawna. Ego jest pod obserwacją ;).

    Ale rozpad rodziny mnie na razie przerasta. To też zapewne kwestia przekonań, wpojonych wartości. Bo kto tam wie, co jest dla mnie najlepsze. Zmiana często boli. Ale boję się i potrzebuje w tym właśnie uczuciu pomocy. Pomożesz mi? Jak to puścić? Jak się nie bać wszelkich strasznych wizji samotnej matki itd.
    Z miłością, Zu

    1. Ssk-ji 1 października 2019 o 23:10

      Droga Zu, odpowiem ~Ci wkrótce <3

  15. Eisheth 8 października 2019 o 08:19

    Kochana Pepsi, znasz się na rzeczy, może coś zaradzisz. Od początku tego roku miewam gwałtowne przyśpieszenia serca z uczuciem lęku, który napływa falami, czuję to normalnie, zaczyna się w sercu, takie dziwne mrowienie i takie napięcie w ciele, potem juz jadę z koksem, serce mocno przyśpiesza, w brzuchu wszystko się wywraca, czuję mrowienie w konczynach i trzęsę się jakby z zimna. Robiłam badania, nie choruje tarczyca, serce itp. Wiadomo, że nie bierze się to z sufitu, duży stres w pracy, w domu, życie z człowiekiem, który nienawidzi prawie całego świata jest trudne, caly czas szukam, próbuję skumać, ale im „więcej wiem”, tym bardziej to we mnie uderza. Ponad dwa tygodnie temu zaczął się mój urlop i zaczął się też lęk co noc, bo zazwyczaj uderza we mnie wieczorem, albo w nocy, między 3 a 4 nad ranem, wybudzam się ze snu i jest jazda, trochę tego nie kumam, ale zauważyłam taką zależność, mam wrażenie, że może mieć to związek z brakiem kontroli…wcześniej brałam leki, które odstawiłam, sporadycznie jest pramolan, kiedy już nie daję rady…ale generalnie wspomagam się szklankami, q10, ashwagandą z witaminą b6 i cynkiem przed snem, przez długi czas to działało, ale coś znowu pękło, gadam z tym lękiem, oswajam, ale po chwili czuję jak jestem wklejona ze strachu w swoje ciało, a ten lęk robi totalną rozpierduchę i po chwili znowu przejmuję kontrolę, tak w kółko, co noc…jak spać? 😉 kocham <3

    1. Ssk-ji 8 października 2019 o 09:35

      klasyczna nerwica lękowa wegetatywna serca, jakie masz ciśnienie? oddechy, oddechy oddechy, oczywiście zaakładam że EKG, echo serca sód i potas było robione, ile masz lat?

      1. Eisheth 8 października 2019 o 11:19

        Pepsi, z ciśnieniem bywa różnie, generalnie ostatnio 130/90, czasami ciut wyżej (na widok lekarza szczególnie), ale dużo częściej jest niżej, po prostu ostatnio na widok ciśnieniomierza robi mi sie ciepło, pukam się w głowę, ale uczucie ciepła pozostaje, więc przestałam mierzyć lub robię to rzadko 😉 EKG było robione, ECHO, holter ekg, holter ciśnieniowy, choć na betablokerach, bo przyładowali od razu po pierwszym ataku. Próba wysiłkowa ok, generalnie po kilku miesiącach lekarz zalecił odstawienie wszystkiego, tak też zrobiłam, sód potas również niby w normie. Ostatnie badania robiłam na wiosnę, jest pokusa, żeby zrobić kolejne, wiesz, ta silna potrzeba upewniania się ciągle, że jest ok, po badaniach chwila spokoju, potem znowu lęk…Lekarz przy pierwszym moim ataku powiedział patrząc w wyniki krwi: „oby to nie była białaczka albo zapalenie mięśnia sercowego” i jebs skierowanie do szpitala, także z grubej rury, niestety mam szczęście do takich nietrafnych diagnoz, kilka lat temu „zdiagnozowali” guza piersi, robili biopsje, zabieg, potem okazało się, że jest ok, że to łagodne zmiany, w woreczku zółciowym mam dwa małe polipy, straszą więc cały czas, że lubi się z tego rak zrobić, że lepiej to wyciąć, w nerce łagodny guz, no ciągle coś mi to ciało chce powiedzieć 🙂 po tych doświadczeniach żyję w lęku od badania do badania, z myślą, kiedy ta bomba w końcu wybuchnie, a ze względu na różne zmiany łagodne w ciele muszę badać się regularnie, mam 38 lat i jestem miękka jak kaczuszka, a mówili, że czlowiek im starszy tym mądrzejszy 😉 <3

        1. Ssk-ji 8 października 2019 o 14:16

          nerwica lękowa, strach, zalecam codziennie 4 szklanki, bieganie, nauka oddechów w trakcie ataku paniki i 2 razy dziennie moja medytacja http://ssk-ji.info/10-metod-na-podniesienie-wibracji-do-528-hz-regenerujacej-dna/
          jaki poziom 25(OH)D? bierzesz Omega 3?

          1. Eisheth 8 października 2019 o 17:31

            Dzięki Pepsi za odpowiedź <3 nie znam swojego poziomu 25(OH)D, suplementuję d z k oczywiście (4000j.m), ale trochę w kratkę, podobnienie omega… jakie konkretnie oddechy proponujesz ? Jakąś specjalną technike? Podczas ataku próbuję oddychać na 4, wdech i liczę do 4, wstrzymuję na 4 i robię wydech licząc do 4, ale nie jest łatwo, nie zawsze się udaje, szczególnie, kiedy nie mogę wyłączyć głowy, boję się, że to za mało, po prostu panikuję, że zaraz stanie się coś złego…myslisz, że mogę brać dalej ashwagandę na noc? Ostatnio mam wrażenie, że inaczej na nią reaguję, melisa chyba za słaba , zastanawiam się, czy ta wzmożona aktywnosc mojego serca nie jest efektem odstawienia pramolanu, jest teraz trochę tak jakby wszystkie strachy wyszły z szafy.

          2. Ssk-ji 8 października 2019 o 22:43

            nie znam się na lekach

  16. Eisheth 9 października 2019 o 17:35

    ale na innych kwestiach się znasz i dzięki, że się tym dzielisz 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *