logo2

Medycyna postępuje...
91 454 377
159 online
31 936 VIPy
Reklama

people/ssk-ji.info

UKRYWASZ COŚ?
MACA This is BIO MOŻE
OKAZAĆ SIĘ ROZWIĄZANIEM 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum

Co zrobić, gdy nerwica lękowa, papierosy i nadwaga rządzą Twoim życiem?

Do tego uważasz, że jesteś za stara …

I taki komć

Pepsi bardzo lubię czytać twoje rady, ale niestety z wprowadzeniem ich w życie mam kłopoty …

Mam nadwagę, palę papierosy, chociaż w moim wieku wiem czym to grozi, ale papieros daje mi chwilę wolności i pewności siebie (tak mi się przynajmniej zdaje), a mam też i od tego chyba powinnam zacząć, nerwice lękową.

Całe moje życie podporządkowane jest temu lękowi. Cokolwiek mam zrobić, to on jest przy mnie i decyduje za mnie. Jak sobie z tym poradzić realnie? Nie chcę tracić całego życia, wszystkich radości, na które mogłabym sobie pozwolić np. podróży, które kiedyś uwielbiałam, a teraz pozostały z tego tylko wspomnienia?

Co z tego, że coś postanowię , jak nic nie mogę zrealizować, bo on, czyli lęk rządzi moim życiem. Więc nie schudnę, nie rzucę palenia i dalej będę gnić w łóżku, bo nie zacznę biegać, jak radzisz, gdyż jestem za stara, mam 60 lat. Przez papierosy serce nie jest już takie zdrowe, więc co poradzisz, jeśli w ogóle coś jesteś w stanie na to poradzić?

Bardzo Cię lubię ❤

Reklama

Tu znajdziesz organiczne sproszkowane owoce BAOBABU This is BIO źródło wapnia, dużej ilości potasu, tiaminy, kwasu nikotynowego, oraz WITAMINY C w bardzo wysokim stężeniu, świetny dodatek do 4 szklanki, a dzieci go uwielbiają wyjadać palcem


Chcesz poznać pewną historię? Wacław Niżyński rosyjski tancerz i choreograf polskiego pochodzenia, jeden z najwybitniejszych tancerzy baletu XX wieku był doskonały, ponieważ tańczył całym sobą. Podczas tańca zamieniał się w taniec. Czasem, gdy tańczył i zaczynał skakać, działo się coś dziwnego.

Nawet naukowcy nie wierzyli własnym oczom, gdyż owe skoki stały się przedmiotem badań. Jego podskoki zaprzeczały prawu grawitacji. Coś takiego nie miało prawa istnieć. Za długo szybował w powietrzu i opadał powoli jak piórko. Wciąż go o to pytano. Im więcej osób zadawało mu to pytanie, tym bardziej uświadamiał sobie, że tak właśnie robi i to zaczęło zanikać.

Nadszedł moment, że zniknęło całkowicie. Później zrozumiał dlaczego to zniknęło. Gdy tak fruwał, zatracał się w tańcu całkowicie. Nie było Niżyńskiego, był tylko taniec, lewitował.

Każdy z nas, gdy odda się czemuś bez przymusu, bez myślenia, bez ego, z pasji, jest w stanie stworzyć w tej grze niebywałe kreacje, nieprawdopodobne wręcz. Może przestać się bać, każdy.

Nie trzeba chodzić do szkoły, aby nauczyć się kreatywności. Jedyne czego potrzebujesz to wejść w głąb siebie i pomóc ego w zniknięciu. To ego Cię straszy i nie pozwala Ci kochać siebie.

Tymczasem zupełnie nie ma logicznego powodu, żeby się bać, gdyż cokolwiek się wydarzy, Ty już będziesz zawsze. Ty, nie jako oprogramowanie ego, ale Ty jako świadomość, która tu ewoluuje. Wykorzystaj swoją nerwicę lękową do własnej ewolucji, po to jesteś straszona, żeby w końcu wyleźć z tej nory. Powinien Cię wykurzyć ten lęk z tapczanu i pójdziesz wtedy własną drogą.

Zanim pojmiesz, że zamiast niszczyć, walczyć z lękiem, trzeba się na niego zgodzić i przerzucić tę całą energię na budowanie odwagi. To jest ten dzień, gdy pomimo tego, że truchlejesz ze strachu, czy możesz się oddalić od swojej torebki z psychotropem, czy możesz się oddalić od lekarza z propranololem, bo go nie ma w lesie, ani na wsi, machniesz ręką, ubierzesz buty biegacze, jakiekolwiek tenisówki i zrobisz swój pierwszy odważny krok w podskoku. Pókiś gruba, nie podskakuj jeszcze, ale idź. Oczywiście jeśli EKG wysiłkowe pozwala Ci na wstanie z tapczanu, żeby mnie nikt nie gonił, że oddalam kogoś od jego dochtore.

Gdy zaczniesz stawać się odważna, czyli wychodzić naprzeciw lękom, a nie uciekać przed nimi, chować głowę w piasek, gdy przyjmiesz swój lęk na klatę, w tym samym momencie pojmujesz kim jesteś, i czym są inni ludzie, jak ważne jest ich dobro. Że Twój lęk to była tylko przykrywka podsycana przez wahadła destrukcji, żebyś się nie połapała. To miłość, a nie  lęki są tą tajemniczą sprawą, po którą żeśmy się tutaj zalogowali.

Zobacz film, jest specjalnie dedykowany Twojej specjalności.

z miłością

(Visited 5 135 times, 2 visits today)
44- 44 - kim jest? Trudniej jest ocenić, niż to kim ona nie jest. Z pewnością nie jest już PepsOsho, ani też żadną inną koniunkcją. Po prostu, jakbyś chciała, jest sobie nawadnianiem Twojego późnowiosennego ogrodu.
Blog ssk-ji.info nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.
Udostępnij

Powiązane artykuły

Komentarze

  1. Agnieszka 29 lipca 2019 o 19:24

    Też wpis dla mnie. Mam 35 lat, cudowne dzieci, męża, dom, prace. I nerwice. Mój lęk to lęk przed chorobami jakie mogą dotknąć mnie czy dzieci. Oglądam swoje Ciało, zawsze coś wymacam, jestem spanikowana, robię sobie badania które tylko mogą dać mi spokój. Rtg, gastroskopia. Mam duszności a jak odbieram wynik rtg i jest ok, duszności mijają. Ostatnio coś wymacałam, oblał mnie zimny pot i…. Zdrętwiala mi ręka i pół twarzy. Na parę sekund. Oczywiście panika, że udar. Obręcz ściska mi czoło od 3 dni, mam zawroty głowy, mdłości, wewnętrzne drżenie. Chcę walczyć, ale znowu w głowie siedzi mi myśl, pewnie masz coś w głowie, bo zawroty głowy od 3 dni nie sa normalne. I znowu, mimo że w teorii wszystko wiem, nie potrafię z tym walczyć. Piszę i się trzęsę.

    1. Ssk-ji 29 lipca 2019 o 19:38

      Zobacz filmik, walka i ucieczka to najgorsze metody, ostateczne, gdy napadnie Cię goryl w buszu. Gdy podnosi Ci się kortyzol nie możesz wysoko wibrować, nie możesz kochać, tylko wykręca Cię lęk, hipochondria. dzieci zalogowały się do swoich awatarów w swojej sprawie, a nie dla Ciebie. Ty też tu jesteś w swojej sprawie. Z miłością, idź pobiegaj, zaakceptuj lęk, ale zacznij działać, żyć, trenuj odwagę.

    2. Mar 29 lipca 2019 o 22:26

      Mam podobnie. Ciagle coś mi „dolega” im bardziej myśle o tym tym bardziej mnie boli i czuje. Kiedy przebadam się pod katem konkretnej dolegliwości ból ustaje. Cóż tez z tym walczę. Ostatnio pewien pan mi powiedział ze boli bo 1. Mamy to w głowie myślimy i samo go potrafimy wywołać 2. Jesteśmy chorzy. Jednak w dużej mierze my j tok myślenia odpowiada za nasze samopoczucie. Mnie pomagają dwie książki, czytam je zaznaczam j ciagle wracam do tych myśli i jest mi lepiej 😉

      1. Ssk-ji 29 lipca 2019 o 22:52

        hipochondria tak się też objawia

    3. Agbin 29 lipca 2019 o 23:14

      Agi – czytając Twój komentarz przez chwile wystraszyłam sie ze napisało mi sie samo to co mam ze sobą samą… tez jestem Agnieszka, mam tyle samo lat i dzieci co Ty, fajna prace i udana rodzinkę z normalnymi problemami.. i do tego zupełnie nienormalną nerwice sterująca każdym dniem..
      Oglądam Pepsi, czytam i walczę. Oswajam lek. Na dzis go akceptuje zeby potem totalnie poskromić – wierze ze to zrobię i sobą i dieta. W Ciebie tez wierze !!!

  2. Keyt 29 lipca 2019 o 20:06

    Zewsząd mozna napotkać to wyświechtane bądz sobą – czyli kim? Olać i być tak po prostu?

    Ogladam biografie znanych i lubianych, one są zawsze tak stworzone, jakby życie danej jednostki było szyte na miarę przyszłego sukcesu, mimowolnie wpada porównanie z moją szarością, chyba za dużo cudzej kreacji, to wspaniała inspiracja, ale ileż mozna się porównywać? Gdzie ja znowu wlazłam, jeszcze gdybym mogła się na tym odbić, ale to niczemu nie słuzy. Internety chyba pora odstawić na bok.

    Twoje nagrania to chyba też takie troche wychodzenie naprzeciw swoim dawnym przekonaniom na temat wystąpień i przemówień? Jakkolwiek to zabrzmi, dumna jestem, bo to też trochę tak, jakbym widziala swoje ograniczenia, które rozpływają się pod wpływem odwagi, a skoro Ty tak świetnie dajesz sobie radę… 🙂 Dzięki Peps 🙂

    1. Agnieszka 30 lipca 2019 o 12:35

      Agbin, Pepsi – ale jak ten lęk zaakceptować? nie potrafię, cała się trzęsę. W głowie kręci mi się czwarty dzień. Więc tym bardziej. Bo może gdybym nie miała w sobie nic niepokojącego to bym próbowała akceptować. A że myśl moja krąży wokół tego że nie może się kręcić w głowie bez poważnej przyczyny to ciągle się trzęsę.

      1. Ssk-ji 30 lipca 2019 o 12:41

        W których momentach Ci się kręci? Jakie ciśnienie krwi? Jaki stan kręgosłupa szyjnego? Masz zaburzenia wzroku?

        1. Agnieszka 30 lipca 2019 o 13:38

          W sumie od rana do wieczora :/ od czterech dni. Nie mam zaburzeń równowagi, ale ciągle takie wirowanie w okolicach czoła, oczu. Jeszcze bardziej jak zamknę oczy. Zaczęło się to po dużym stresie, gdzie oblał mnie zimny pot, miałam drętwienie ręki i twarzy. Poszłam spać, potem jeden dzień ból głowy, ból się skończył i zostało to wirowanie, wtedy miałam podwyższone ciśnienie. Ogólnie ciśnienie na co dzień jest ok, choć teraz od tego wydarzenia/stresu może być podwyższone choć nie mierzyłam bo się boję. Bo serce wali jak szalone.
          Oczy raczej w porządku. Odcinek szyjny średnio – zniesiona lordoza szyjna. Do tej pory drętwienie ręki tylko z objawów (praca siedząca, 8 godzin komputer).

          1. Ssk-ji 30 lipca 2019 o 14:18

            owszem nerwy, lęki, lękami, ale to także od kręgosłupa szyjnego, klasyczny objaw, zaburzenia widzenia też mogą wystąpić, zastosuj to:https://www.google.com/url?client=internal-uds-cse&cx=017002982378198616180:rmcytmaypye&q=http://ssk-ji.info/kontrowersyjny-wpis-o-leczeniu-kregoslupa-w-odcinku-szyjnym-i-nie-tylko/&sa=U&ved=2ahUKEwjRo5GI0NzjAhXypYsKHSbqBkEQFjAAegQIAxAC&usg=AOvVaw2Os_zaAuBIZ9skmoUgKZKv

  3. Kamila 29 lipca 2019 o 20:27

    36lat mąż, dziecko,praca, mam wszystko łącznie z nerwicą lękową. Lęk przed podróżą. Nie leżę . Walczę. Ale ile mnie to kosztuje. Ledwo dotarłam na wakacje i czuję jak z napięcia siada mi kręgosłup. Nie palę, nie piję. Od kilku miesięcy nie biorę psychotropów. Ataki paniki są okropne.

  4. agga-su 29 lipca 2019 o 21:16

    Buldogi:))))) Niespodziewanie mi się pojawiły i nie ukrywam, że początkowo jakoś smutno mi się zrobiło, jak je zobaczyłam w lustrze;) Siwe włosy pokochałam od razu, bo są w bardzo ciekawym kolorze, ale buldożki… Uch…. I jeszcze mi pod szyjką coś nagle zwisło jakby… A do 43 roku życia nic się nie działo. Dwa latka kolejne i takie zmiany… Cóż, trza się zaprzyjaźnić z tym nowym widokiem:))) Dzięki Twoim wywodom jest mi znacznie łatwiej.
    Pepsi, normalnie kocham Cię, wariatko:))))

    1. Ssk-ji 29 lipca 2019 o 21:38

      z miłością do agga-su

  5. Jagoda 30 lipca 2019 o 00:21

    Pepsi. Czy ty przypadkiem nie czytasz mi w myślach, ten wpis to chyba na moje życzenie. Dzięki temu blogowi od roku nie biorę psychotropów, ale nerwica przybiera na sile. Serce chce wyskoczyć, jestem rozdygotana i nakręcona… Więc ratuje sie proporanolem… Inaczej by mnie rozerwalo, tak to czuję. A internista nawet ekg nie chce mi zrobić, bo mówi że serce skorelerowane z głową… Dodam że też już nie mogę na siebie patrzec w lustrze..błędne koło… Ake uwierz nie mam siły nic z tym zrobić… Najchętniej bym usunęła… Na zawsze.

  6. Zuza 30 lipca 2019 o 05:06

    Co bys zrobiła, gdyby się okazało, ze Twój G Cię notorycznie zdradza? Wybaczylabys czy zaczelabys życie w pojedynkę?

    1. Ssk-ji 30 lipca 2019 o 08:00

      My akurat nie związalibyśmy się, moim zdaniem zdrada siedzi w człowieku od zawsze, ja z góry wiem, który mężczyzna zdradzi.

      Skorpion prosi żabę, żeby go przewiozła na wyspę, żaba mówi z przymróżeniem oka, dobry jesteś, myślisz, że się nabiorę, przecież mnie ukłujesz. Na to skorpion, żabo pomyśl, będę siedział Ci na grzbiecie, jak Cię ukłuję, to zaczniesz tonąć, a ja razem z Tobą. Żaba zgodziła się na ten logiczny wywód. Na środku jeziora poczuła jednak ukłucie skorpiona. Dlaczego żeś to zrobił pyta strapiona? A skorpion na to, taka jest moja natura.
      Taka jest natura niektórych ludzi, że jak nadarzy się okazja, to zdradzą. A niby zakochane kobiety, mężczyźni nagle zamieniają się w bestie przy podziale majątku, rozwodach. To wszystko tkwi w uśpionym człowieku, zanim zdradzi, zanim zacznie się mścić.

      A więc w tym konkretnym przypadku moim nie. Ale w innym przypadku, z innym mężczyzną, bo każdy związek jest zupełnie inny, musiałabym się rozstać, ale nie ze względów, że mnie zdradził, bo skoro to zrobił, to znaczy, że to miałam przeżyć, tylko ze względów higienicznych, fajnie być z mężczyzną, który nie kontaktuje się z inną florą bakteryjną pasożytniczą, nie mówiąc o wirusowej. Mówię całkiem szczerze.

      1. Kasia 30 lipca 2019 o 16:57

        Bardzo mi się podoba ta odpowiedź na temat zdrady, a naprawdę natury człowieka. Podobnie uważam, drugiego człowieka można wyczuć i wiedzieć, co może zrobić, a czego nie. Myślę, że zaskoczenie, że on zdradza, jest jednak udawane, całkowicie być może nieświadomie, ale jak się przeanalizuje wcześniejsze wydarzenia to takie coś nigdy nie jest niespodziewane. Sami się oszukujemy, że było dobrze i nagle się ktoś zmienił.

      2. ABart 31 lipca 2019 o 13:57

        Wiesz Pepsi, człowiek się zmienia jednak. Może z wiekiem a może okolicznościami? Byłam młoda i ładna, miałam fajnych facetów a jednak ich zdradzalam. Teraz myślę ze powodem było „Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma” 🙁 I tak 17 lat temu poznałam mężczyznę za którego (dużo później) wyszłam. Jednak na początku tez go raz zdradziłam. Od tamtej pory coś przeskoczyło mi w głowie i zupełnie ale to zupełnie przestałam zwracać uwagę na innych. Nie jestem zainteresowana choć jeszcze całkiem nie zbrzydłam. I taka to historia 🙂

        1. Ssk-ji 31 lipca 2019 o 17:32

          no to cieszmy się <3

      3. Morela 31 lipca 2019 o 16:32

        A jak to rozpoznać ktory zdradzi? Trochę nie rozumiem bo w filmiku o związkach z mężczyznami mówiłaś że zachowanie mezczyzny wynika glownie z tego co o nim myślimy, z naszej projekcji…

        1. Ssk-ji 31 lipca 2019 o 17:19

          widzę to na kilometr, nic nie jest takie dosłowne, przecież ta gra to skomplikowana zależność różnych intencji, czasami wysyłamy sprzeczne intencje 3 razy na godzinę, a niektórzy na minutę

  7. Agnieszka 30 lipca 2019 o 14:35

    Tylko jak uwierzyć że to nie jakiś guz mózgu?
    No bo niby wiem, że to od kręgosłupa może być, ale by to było tak nagle i ciągle? myślałam, że tylko w określonej pozycji może się kręcić od kręgosłupa i od czasu do czasu.

    1. Ssk-ji 30 lipca 2019 o 14:44

      wcale nie, to raz, ale kto hipochondrykowi może powiedzieć, że to absurd? Guz mózgu objawia się trochę inaczej, ale nie powiem Ci jak, bo zaraz będziesz miała te objawy. Przebudź się, skończ z tym ciągłym lękiem. Tak czy siak, ćwiczenia izometryczne, zmiana diety, i to co podałam we wpisie o kręgosłupie szyjnym.

  8. Ola 30 lipca 2019 o 17:08

    Droga Pepsi, podczytuję Cię od dawien. Dzisiejszy post jest mi bliski bardzo. Ja wiem, co to jest nerwica lękowa. Znam ją od wielu lat. Dzisiaj wiem już, że to cześć mnie. Cześć dla mnie potrzebna do wzrastania i zmian. Dzisiaj już umiem jej podziękować. Dzisiaj na stany lękowe, które jednak wracają, potrafię patrzeć jak na drogowskaz. Jestem jednak pewna, ze nie ma jednej drogi oswojenia i akceptacji. Jak ktoś mi na początku drogi mówił: bądź odważna i napij się herbatki, to miałam ochotę wyć. Wtedy pomogły mi psychotropy. Żeby ukoić pierwszy ból, który był nie do zniesienia wtedy. Oczywiście, jak tylko je odstawiłam lęki wróciły. Ale to był kolejny etap wzrastania. Brałam prochy, a jednocześnie uczyłam się siebie na nowo. Zaczynałam się siebie kochać. Jeden powie sobie, od dzisiaj jestem odważna, założy trampki i zostawi lęk za sobą. A drugi z rozpaczy, ze nie jest w stanie tego zrobić wyskoczy przez okno. Nawet biorąc leki możemy wzrastać. Nie wolniej ani nie gorzej. Po prostu w swoim tempie.

    1. Ssk-ji 30 lipca 2019 o 17:15

      przy nerwicy lękowej nie wyskakuje się przez okno, ale przy depresji bywa, że tak, z miłością

      1. psycholog 31 lipca 2019 o 17:49

        Bywaja i formy mieszane…

  9. Aga 30 lipca 2019 o 23:49

    Hej Pepsi Artykuł czad … łzy same napływają do oczu.Pomogłaś mi już kilkakrotnie i tym razem proszę wręcz błagam o pomoc😪Właściwie nie wiem czy mam nerwice lekową … niby psychiatra twierdzi że mam po prostu nerwice i przepisuje raz co raz nowsze leki na wyciszenie … lepszy sen ( których oczywiście nie biorę ) Od ponad roku stosuje 4 szklanki i zapomniałam przez ten czas co to znaczy ból żołądka ,nie biorę rzadnych leków i na nic nie zachorowałam.Pół roku temu przez Ok 2 tygodnie przytrafiła mi sie bezsenność … bieganie nie poradziło sobie z tym -leki na sen tym bardziej … ale pomału minęło.I teraz uderzyło w zdwojoną siłą.Nie śpię od tygodnia … w sobotę juz nie wytrzymałam i napiłam się alkoholu ( nawet spałam pół nocy ) nie pije prawie wcale dosłownie może parę razy do roku i to tylko wino.Wczoraj nie spałam całą dobę , wstałam Ok 5 rano , wypiłam 3 szklanki i poszłam biegać po lesie … czułam się wyśmienicie mimo zmęczenia … cały dzień super spędzony tak jak lubię … przyszedł wieczór i …. znów to samo.Teraz jest 23.45 i ja po super spędzonym dniu … wieczornym spacerze znów nie śpię.Czuje niepokój … boje się że i tym razem nie usnę.Nie mogę tak funkcjonować mam 3 kę dzieci muszę spać by regenerować siły.Pomóż … błagam bo ja już nie wytrzymam!!!! Gdy to piszę łzy ciekną mi po policzkach … chcę tylko spać … tylko i czym bardziej chce tym bardziej nie śpię.To co mam nie chcieć spać jak ja juz fizycznie nie daje rady ( wazę 48 kg) i psychicznie.😪Mam brać psychotropy , pić przed snem by się znieczulić … Błagam pomóż tylko nie pisz bym wstała z łóżka i zajęła się czymś innym bo ja po prostu nie mam fizycznie siły!!!!!! To już za długo się ciągnie bez snu!!!! Aga ❤️❤️❤️

    1. Ssk-ji 31 lipca 2019 o 07:24

      Na leżąco medytuj, lub trenuj OOBE, ale przestań naciskać na zaśnięcie, bo to tak nie działa, kocham Cię.

  10. Agata 31 lipca 2019 o 10:14

    Wszystko co napisała i powiedziała Pepsi jest prawdą ♥️
    Jestem niewiarygodnie wdzięczna za nerwicę lękowa. To jest jak motor napędzający do zmian, codzienny kopniak w dupe mówiący „no idź dalej, zrób coś z tym, szukaj pomocy, rozwijaj się, drąż, szukaj odpowiedzi, szukaj swojej drogi, nie poddawaj się!”. Dzięki nerwicy lękowej bardzo szybko wkroczyłam na ścieżkę poszukiwania siebie, swojej drogi i miłości do siebie ♥️ miałam leki mniej więcej od 5go roku życia. Od 13go roku życia szukałam pomocy w alkoholu, papierosach, bulimii na zmianę z anoreksja. Od 18go szukałam pomocy u psychoterapeutów. Od 23go w lekach przeciwlękowych (które super działają na lęki ALE – wszystko wraca jak przestajesz je brać + moje doświadczenie jest takie, że zupełnie zmieniają Twoja wibracje i energie i w czasie ich brania przyciagasz do siebie nie swoich ludzi, nie swoje sytuacje, nie swoje tematy do przerobienia i po odstawieniu leków masz więcej roboty, bo trzeba się z tego wszystkiego otrzepać i na nowo znaleźć swoją drogę). Od 26go zaczęłam szukać w żywności. Od 28go w naturoterapii, ziołolecznictwie i u bioenergoterapeuty. Zaczęłam pić 4 szklanki i chodzić 10.000 krokow dziennie. I to od tego momentu zaczęły się zmiany. Ale tych metod szukałam, szukałam, szukałam metoda prób i błędów, ale nigdy się nie poddawalam. Już się nie boję ♥️🙏
    Wiem, ze u jednych wystarcza szklanki i chodzenie. U mnie droga jest dalsza, dopiero jeżdżenie do bioenergoterapeuty i uporządkowanie spraw karmicznych i energetycznych dały odpuszczenie. Już jestem zupełnie gdzie indziej ♥️ jestem weganką, rozpoczęłam medytacje, śpiewanie mantr, czuję kiełkującą miłość do siebie i wznosząca się wibracje. Ale boję się jeszcze wysokości, wind i samolotow. To dla mnie tylko informacja, ze mam sięgać jeszcze głębiej, jeszcze dalej, bo moja droga sie tu nie kończy 🙂
    Zaufaj, że nerwica lękowa to Twój najlepszy przyjaciel, który ma na celu zmotywowanie Cię do wzrostu 🙏
    A jeszcze 1,5 roku temu, tu, w komentarzach pisalam do Pepsi prosząc o pomoc, będąc na dnie. Napisała mi „Zmień się. 4 szklanki i 20min szybkiego marszu w tą i z powrotem. Odezwij się”. Coś w tym stylu 🙂 zajęło mi to troche więcej czasu, ale odzywam się ♥️
    Z miłością, 33.

    1. Ssk-ji 31 lipca 2019 o 10:20

      z miłością, dziękuję za piękny koment <3

  11. Pestkaaa 31 lipca 2019 o 12:28

    Hej. Pepsi czy badaliście Wasz przepyszny chlebek pod kątem obecności glutenu? Pisałaś kiedyś, że macie to w planach.

    1. Ssk-ji 31 lipca 2019 o 17:35

      Nie badaliśmy, bo wypiekamy tylko 10-30 chlebów tygodniowo (sprzedajemy go po kosztach, tak dla zasady), głownie dla nas i przyjaciół, ale znajoma naszego pracownika, która ma celiakię, podobno je ten chleb i nic jej nie jest.

      1. Pestkaaa 31 lipca 2019 o 19:11

        Spoko. Ja mam nietolerancję i też go jadłam kiedyś i było ok. Zapytałam, bo córka kolegi ma celiakię i chcieli wiedzieć na pewno. Dziękuję za odpowiedź.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *