logo2

Medycyna postępuje...
91 454 352
169 online
31 936 VIPy
Reklama

woman/ ssk-ji.info

MACA This is BIO TWOJA
ENERGIA I RÓWNOWAGA
HORMONALNA

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum

Mój piękny mąż mnie zdradza, a taka już byłam wybudzona

men/pepsileiot.com

Gdy wyzwolisz się w Twoim życiu, po białym pasku może nastąpić biały, a potem znowu biały i tak dalej.

Oraz 5 pytań do mini quizu, gdzie teraz jesteś?

I taki komć:

Kurde, a mnie się wydawało, że ja mam swoje życie mam swoją jogę, swoją pasję. Czuję się piękną, mądrą, wartościową kobietą. Mam wspaniałe dzieci, cholernie przystojnego męża, czytam Peps i inne podobne, codziennie się budzę z większą świadomością. Jestem z tego dumna, a tu masz, ma romans. Co jeszcze muszę przepracować?

Inwokacja

Od lat chodzę do pięknego dentysty, mojego młodszego, po prostu niezmiennie przepięknego, kolegi. Ma uwielbianą żonę, którą poznał w liceum, dziewczynę ze śliczną twarzą i obiektywnie figurą średnią wtedy, a obecnie bez dwóch zdań, ze sporą nadwagą. Jakby powiedziała Masłowska, bardzo nie szczupła.

Jestem przekonana, że stomatolog Adonis odebrał w swoim życiu wiele zaciekawionych, to eufemizm, prowokacyjnych rzutów gałką, czy nawet nachalnego wgapiania się. Akurat w jego przypadku nikt nigdy nie słyszał o jakimkolwiek romansie, ma opinię czystą jak łza, ale nawet jakby, czy sądzisz, że to właśnie jego żona miałaby coś do przepracowania w temacie? W sumie mejbi.

Reklama

Tu znajdziesz 100% organiczny 4 GREENS This is BIO idealny do codziennej, zakwaszającej żołądek, alkalizującej limfę, oczyszczającej wątrobę, filtrującej nerki, dotleniającej komórki, nawadniającej i odżywiającej ciało kuracji 4 szklanek


Wstęp2

Już wiem Pepsi o co chodzi, chodzi o pokarm, witaminy i minerały, dbałość, styl życia, dobre geny, brak stresu, dużo owoców i warzyw bio. Albo nie, nie owoce Pepsi, a jak już, to tylko te spod domu, z naszej strefy klimatycznej, albo jeszcze lepiej zero owoców, jedz tylko ekologiczne mięso, najlepiej dzikie.

Albo nie, tylko tłuszcze nasycone, wysycę się nimi, bo ketoza niejednego Eskimosa uratowała (pan Atkins, to się tylko poślizgnął na lodzie i dlatego zszedł). Unikaj niemowlaków w pieluchach, bo wiesz, pasożyty, nie czochraj psa, eliminuj przywry na wątrobie, wdychaj wodę utlenioną w roztworze o,5 % z wodą do żelazka (koniecznie ze stacji benzynowej, bo przystępna cenowo).

Co robić? Robię wszystko, aby nie dostać raka żołądka, ale doradź co jeszcze mam zrobić? Jesteś moją jedyną nadzieją Pepsi.

Kiedyś pisałaś z sensem, ale teraz wypisuję się z tej sekty, odbieram Ci lajka Pepsi. Masz karę za to sekciarstwo.

Zgoda

Tyle, że odwrotna, wiele moich wpisów sprzed zejścia ze skrzyżowania były jak ociemniałej, dla ociemniałych, jak głuchej dla głuchych. W pewnych widełkach zapewne komuś pomogły, ale mogło być znacznie lepiej.

Gdzieś tak z tyłu głowy jesteś przekonana, że życie ma paski jak zebra. że po zdrowiu musi nadejść choroba, że po sukcesie finansowym musi nadejść krach, że po wielkiej miłości, jednak obojętność.

men/pepsileiot.com

Gdy zaczniesz obserwować siebie, budzić się, widzieć jak na dłoni swoje wciąż niezadowolone ego, gadające: „nie”, „nie”, a jak w końcu „tak”, to „tak, ale”, „a nie mówiłam?”, pojmiesz, jak wiele zależy od Ciebie. Gdy poznajesz zasady gry, nagle gra staje się znacznie prostsza. Oczywiście nadal działa rachunek prawdopodobieństwa, zasady fizyki kwantowej nadal obowiązują, ale jakże są to rosochate zasady, jak ogromna jest księga Akaszy, przestrzeń Twoich wariantów.

Ile fajnych rzeczy możesz zrobić, dotknąć, doświadczyć, mieć, poczuć, wszystko na Ciebie czeka, nie musisz przytaczać armaty paskudnych wydarzeń, a jak już się wydarzą, to ku nauce, ku doświadczaniu, ku niepopełnianiu tego samego błędu, ku ewolucji własnej i nas wszystkich.

Gdy wyzwolisz się z tej matrycy przekonań, po białym pasku może nastąpić biały, a potem znowu biały i tak dalej. Może poczułaś się jak chojrak, a siły równoważące nie znoszą chojractwa, a raczej są obojętne, ale muszą zareagować, ku równowadze.

Pewna siebie, świadoma siebie, joginka, lewą nogą do lusterka zwijająca się w precelek, do tego z pięknym mężem, gdy inne chrome, czy tylko niewysportowane, albo leniwe na tapczanie z serialem, muszą się bujać z brzydkimi piwoszami, z brakiem innej pasji niż miłość w serialu, a więc joginka przegięła, spiętrzyła potencjał doskonałości. Siły chcąc nie chcąc musiały jebnąć.

W Twojej przestrzeni wariantów z pewnością siedziała zdrada pięknego męża, jak i siedzi w przestrzeni każdej z nas, w tym korpulentnej doktorowej. Mogłaś jej (zdrady) stamtąd nie wyciągać, ale Ty zrobiłaś się chojrakiem. Zadarłaś z siłami, niby grałaś, ale popełniłaś błąd zadufania i pewności siebie.

men/pepsileiot.com

Baśń z morałem (możesz nie czytać)

Opowiem Ci pewną baśń (z adekwatnym morałem), co wydarzyła się naprawdę, z mojej niedostępnej już książki „Biegam bo muszę”.

Znajomy z predyspozycjami bardziej w kierunku łamagi, niż inklinacjami jak nadczłowiek (inny znajomy, naprawdę biegacz), postanowił pokonać Rzeźnika, najtrudniejszy w Polsce cwał po Karpatach, zaczynający się w Komańczy czerwonym szlakiem do Ustrzyk Górnych i prawie osiemdziesiąt kilometrów wynoszący, z ponad trzema tysiącami metrów górskich podejść. Jak widać prawdziwa rzeźnia dla twardych zawodników i dlatego w tej bieszczadzkiej gonitwie musisz regulaminem startować minimum w parze. W kwestii własnego bezpieczeństwa może mieć to bowiem istotne znaczenie. Niedorajda uprosił nadczłowieka, żeby w parze z nim pobiegł.

Na starcie przed świtem, pojawili się obaj, biegająca maszyna w nowych strojach, firmówkach w kolorze karmin ze średnio jasnym gołąbkiem, z półuśmiechem wyższości automatu nad zwykłym śmiertelnikiem, ciapą do tego i bardzo skromna rzeczona lebiega w bezmarkowcach nołnejmach, odrobinę przelęknięty. Ruszyli. Nadczłowiek zaczął ostro, z tym w związku, ofiara losu, o wolniejsze tempo poprosiła, gdyż nie znała do końca swoich możliwości i strachem się obawiała czy zadaniu podoła.

Po kilku godzinach, chwila przerwy na węglowodany, a tu pierdoła króciutką drzemkę regeneracyjną zaproponował, gdyż wyruszali przecież jeszcze prawie w nocy. Jednak perpetuum mobile, wyśmiało takie mięczakostwo, ale dupa wołowa, o dziwo na swoim postawiła i ucięła sobie renesansowej drzemki kwadransik. W tym czasie człowiek Nitschego poprowadził konferencję panelową, wiele wpadło słów i chichotów do komórki.

W trakcie drogi biegająca maszyna wydzwaniała również do swojej dziewczyny, a także bliższych, a nawet dalszych znajomych i, pod górę kicając, robot nie człowiek, skarżył się na safandułę, że jest cienkim Bolesławem, gdyż go nawet przez ramię nie widział już dokładnie. Tak fajtłapę mimowolnie, choć niechcący, w komórkę to ludziom obcym wmawiał, jednak dystansował.

Po około sześćdziesięciu kilometrach i kilku w rzeczy samej łańcuchach, bo są i takie fragmenty trasy, nieoczekiwanie niezniszczalny automat utracił kontakt z rzeczywistością, w sensie ścisłym. Uderzył o ziemię i przez pewien czas nie wiedział, co się z nim dzieje. W niebyt odpłynął, później tylko z trudem zrozumiał jedno mechanizm przegrzany, że dalej już nie pobiegnie, bo nie dałby rady.

Ciamajda wezwała pomoc, ustalając wcześniej miejscówkę nadczłowieka zwałki. Pomimo że obok mijała ich inna para zawodników i mógłby się niemota przyłączyć i bieg dokończyć, gdyż był zakaz w pojedynkę, jak już wspomniałam, jednak został z nadczłowiekiem. Lojalna pierdoła straciła blisko dwie godziny, aż ewakuacja po zepsuty automat przybyła.

Jakimś szczęśliwym złożeniem dla ofermy losu, ostatnia para maruderów, która szanse na finisz jeszcze miała, właśnie obok neptka pospieszała i do nich się rzeczony przyłączył. Trąba skończyła bieg, dosłownie na żyletki mieszcząc się w czasie, ale dostała puchar Fair Play zasłużenie, za nadczłowieka w lesie koleżeńskie nieporzucenie.

men/pepsileiot.com

Na wpół rozwiązanie

Jak możesz mówić Pepsi o białej zebrze, gdy dobrze wiem, że są choroby bliskich, że każdego z nas i tak czeka odłożenie widelca?

Tylko od Ciebie zależy teraz, czy zaczniesz się budzić, czy odetniesz się od pasożytów energoinformacyjnych, wahadeł matrixu, oceniania siebie, porównywania, czy raczej zaczniesz korzystać ze swojej mocy uzdrawiania i bycia szczęśliwą.

Wszystkie złe myśli goniące w Twojej głowie, karmią pasożyty. One są szczęśliwe, gdy Ty się totalnie spalasz.

Zarozumiałość, pewność siebie cudownie dokarmia wahadło destrukcji, musiałaś dostać łupnia. Teraz to skumaj i zrób coś  z tym, masz wystarczającą ilość świadomości.

Reklama

Tu znajdziesz super antyoksydant 100% Organic jagoda acai ACAI BERRY This is BIO dodatek do zielonych szejków, oraz oczywiście do 4 szklanki kuracji 4 szklanek, ORAC 102 700 (sic!)


To jak się więc wyleczyć Pepsi?

Zbadaj się, dotleń, nawodnij, oczyść ciało, odżyw, i ciesz się, że tylko o jeden krok Cię cofnęło, to pestka. Bądź w drodze, graj świadomie, to leczy ze wszystkiego.

5 pytań do mini quizu, gdzie teraz jesteś?

1. Ogarnia Cię radość i spokój bez żadnego powodu?

2. W rozmowach wspominasz o tym co posiadasz (potrafisz, możesz), aby lepiej wyglądać w oczach innych (w tym gdy udajesz, że nie o to Ci chodzi, tylko o obiektywną prawdę) ? Masz parcie na szkło?

3. Jesteś wrażliwa na piękno natury?

4. Identyfikujesz się z tym strumieniem myśli, który zalewa Cię od rana do nocy, a nawet we śnie?

5. Czujesz, że jesteś tutaj, aby ewoluować, przestać się bać i zacząć kochać, w tym od miłości do siebie?

6. Łatwo się obrażasz?

Odpowiedzi

Odpowiedź „tak”, na punkt 1, 3, 5, liczysz po +1.
Odpowiedź „tak”, na punkt 2, 4, 6, liczysz po -1.

Podsuma

Jeśli jesteś na ie, jesteś w drodze.
Zero oznacza, że stoisz na skrzyżowaniu.
Jeśli jesteś na minusie, śpisz jeszcze.

Ale to tylko zabawa, bo śpiącemu cwaniakowi wyjdzie, że już jest w drodze.

men/pepsileiot.com

Życie na planecie Ziemia to wirtualna gra, poznaj zasady

Nie bądź śpiącym cwaniakiem. Nie mów „codziennie się budzę z większą świadomością, jestem z tego dumna”. 

Powiedz „jestem wdzięczna” duszy/świadomości/temu czemuś, że nie ucieka, że zbliża się i wreszcie możesz się z nią porozumieć. Rozpraszając w ten sposób potencjał dumy i pewności siebie, dajesz temu czemuś wdzięczność, czyli oddajesz zasługi, które wzięłabyś za swoje i spiętrzyła potencjał.

Tobie zaś pozostaje czysta, niezmącona radość, która nie piętrzy potencjałów, nie prowokuje sił równoważących do pstryknięcia Cię w nos, a Twoja świadomość ewoluuje.

W tym czasie piękny mąż może zdradzi, ale może też nie odebrać przymusu utarcia noska domowej prymusce. Kochaj go, bo kochasz już siebie, więc wszystkich, ale jakby fikał, trzeba i pięknotę zostawić.

z miłością

(Visited 4 486 times, 1 visits today)
44- 44 - kim jest? Trudniej jest ocenić, niż to kim ona nie jest. Z pewnością nie jest już PepsOsho, ani też żadną inną koniunkcją. Po prostu, jakbyś chciała, jest sobie nawadnianiem Twojego późnowiosennego ogrodu.
Blog ssk-ji.info nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.
Udostępnij

Powiązane artykuły

Komentarze

  1. Carrie 14 lipca 2019 o 14:10

    Autorko komenta
    jest taki film Dzika rzeka z Reese Whiterspoon. Zobacz, jak będziesz chciała 🙂

    <3

    1. angiew 14 lipca 2019 o 18:48

      Poprawiam: Dzika droga 😉 aż sama chętnie zobaczę. Pozdrówka

      1. Carrie 14 lipca 2019 o 22:31

        😀

      2. Carrie 14 lipca 2019 o 22:37

        „Był to układ, który zawarłam sama ze sobą wiele miesięcy wcześniej, i jedyna rzecz, która pozwalała mi samotnie podróżować. Wiedziałam, ze jeśli pozwolę, by opanował mnie strach, moja podróż będzie skazana na porażkę. Strach w znacznym stopniu rodzi się z tego, co sami sobie wmówimy. Postanowiłam zatem wmówić sobie coś innego, niż zwykle opowiada się kobietom. Zdecydowałam, że jestem bezpieczna. Jestem silna. Jestem dzielna. Nic mnie nie pokona”.
        Dzika droga oczywiście 🙂 cytat też stamtąd, a jest i książka 🙂

        1. zaanka1 15 lipca 2019 o 12:10

          Carrie dzięki, (to ja aktorka komentarza, dumna joginka) pomóż mi zinterpretować ten twój komentarz – „cytat” Czuję, że pali mi się grunt pod nogami BOJĘ się Chyba tak, to pycha i duma mną zawładnęły. Nie zauważyłam granicy między dumą a miłością do siebie. KOCHAM go i nie chcę żeby odszedł.

          1. Carrie 15 lipca 2019 o 22:22

            zaanka1
            Czemu Ty sie chcesz widzieć w czarnej du…e że tak niecenzuralnie obrazowo zapytam. To tylko zdrada, czyli jakieś tam zachowanie faceta, ktorego juz sklasyfikowalas jako posiadacza zupelnie innych cech. A zaraz tu nie chodzi o zdradę, bo gdyby o nią chodzilo, to byloby jak u mnie onegdaj-szast prast odwalenie heroiny romansu (dosłownie nikotyny romansu) i juz.
            Ty chcesz zeby wszystko bylo jak dawniej bo tylko z NIM masz only lovestory. Tylko ze story nie wyszlo ale love zostala.
            Czemu CHCESZ tylko od NIEGO love? Wyobrażasz sobie, jak ten facet musi być przeciażony, starać sie dawać jednej kobiecie tyle miłości, żeby ONA w końcu była zadowolona. Bo jeśli chcesz TYLKO od niego, to trochę nie fair-wskazujesz na siebie stojąc w roszczeniu – JA wiem co Ty masz mi dać, jak to ma wygladac i bez tego to JA SIĘ BĘDĘ BAĆ. Really? Na tym świecie jest wszystko czego potrzebujesz a Ty sie zsoczewkowalas na jednym pieknym facecie niczym rzep na psim ogonie. Nie rob z siebie rzepa.

            Pusć go wolno, po prostu chce isc to niech lezie. I tak pojdzie bo natenczas zrobiłabyś mu lovestory by Kasia Nosowska „złotą klatkę sprawię Ci/będę karmić owocami/a do nogi przymocuję/złotą kulę z diamentami”

            A potem
            Idź do siebie. Zrób coś w co wpadniesz po uszy-wyprawa do aszramu na 3 miesiące, wakacje z jogą, miesiąc milczącego odosobnienia w Bieszczadach, szlak Santiago de Compostela, obóz crossfitowy a poten przygotowania do triathlonu w 2020, co tam sobie wymyslisz. Coś takiego, żeby wywietrzyc Ci glowę na tyle by śmiać sie w glos każdego dnia z tego co się dzieje. Bo tu jest zabawnie, a jak wrócisz z wypadu już będziesz wiedzieć co dalej. A i strach sam zniknie, gdy staniesz po swojej stronie już nie bedzie potrzebny.

            <3

        2. Aga 16 lipca 2019 o 14:15

          Czyli Carrie radzisz na „tylko zdradę” szybki odwet?

          1. Carrie 16 lipca 2019 o 17:46

            Whaaaat?
            Ty czytałas ten sam post, co ja pisałam?

          2. Aga 17 lipca 2019 o 12:43

            Być może źle odczytałam te Twoje „szast prast…”😉
            Wydaje mi się, że obojętnie w jakim stanie świadomości jesteśmy, zdrada jest „przystankiem”-ja trocję na nim stoję….

        3. zaanka1 16 lipca 2019 o 21:16

          Carrie, a czemu ja nie czuję złości? Czy możemy się skontaktować poza tym forum?

          1. Carrie 16 lipca 2019 o 23:04

            Aga
            że WHAT?

            zaanka
            zostaw maila tu. Nie czujesz złości, bo jak Peps wpisała nadczłowiek przejął władzę. Ale to TYLKO moj punkt widzenia.

        4. MariaMagdalena 17 lipca 2019 o 00:36

          Ale film „Dzika rzeka” z Meryl Streep też warto obejrzeć … 🙂

    2. zaanka1 17 lipca 2019 o 06:10
      1. Carrie 17 lipca 2019 o 22:14

        Aga
        dla mnie zdrada była taką trampoliną, że jak patrzę wstecz to woow patrząc na to co wyszlo po.
        W ogole ostatnio mam dziwne wrażenie, że coś co nazywamy „potknięciami porazkami, smuteczkami,etc” to tak naprawdę podwózka od losu/swiata. I to potężna podwózka, coś jak podwózka bolidem i nie po znajomym św. Marcinie tylko po torze o jakim się nawet nie śniło.
        Chcesz sobie postać na przystanku to sobie stój może to stanie jest dla Ciebie momentem zeby sie wszystko poprzestawialo i rusz jak bedziesz gotowa.

        <3

        1. Aga 19 lipca 2019 o 15:09

          Carrie, dzięki, myślę dokładnie tak samo, przygladając się sobie – miałam podwózkę, i ta „prędkość” mnie zadziwia często. Nie wiem na 100 procent czy stoję na przystanku, chyba dusza nadal walczy z ego😳

  2. Paulina87 14 lipca 2019 o 15:53

    poczucie dumy i wyższości zawsze prosi się o pstryczka.

    A jak to wybalansować z milościa do siebie samej?
    Chyba delikatna granica jest pomiedzy ?

    Ja sie czuję piękna, avatary inne się czasem gapią itd. Nie porównuję sie ja piękna, ty brzydka, ty piekna , ja brzydka . Nie mówię tego przy ludziach : oh ahh jestem piękna.

    Po prostu se to czuje, to mysle o sobie.
    Lubie tez moje życie, cieszy mnie dużo rzeczy , od chwili gdy rok temu odkryłam bloga cieszy mnie jeszcze więcej , duzo się smieje i uśmiecham – nie pytam czy się proszę o pstryczka bo też nie czuję paniki, że jest tak cool wiec zaraz będzie kupa

    czuję,że jest cool i jakoś będzie cool nie rozmyślam nad tym,

    ale co z tą urodą czy też tym lookiem awatara ? Czy to źle, że tak się czuję? Lubię zrobić sobie fajne włosy, ubrać to co lubię i w moich oczach ładnie wyglądać. Patrzę na ludzi, bo lubię ich obserwować więc ich wygląd jakby też wpada na mnie, nie daje im not, ty masz 7 a ty 3 ale po prostu se patrze .

    Czy powinnam przestać czuć tą piękność i patrzeć na innych ?

    Mam baśń moją w temacie, w moim małym mięscie jest big firma, spore obroty , potężna i tam bardzo bardzo ludzie szanują szefa, on może im nawet zabrać śniadanie a oni i tak swoj kult … ale gdzie jest bajer w tej story, że szefowa czyli żonka szefa umyła kiedyś pracownikom toalety ….

    i oni jej tego wybaczyć nie mogą i ich wielbią.. 🙂

  3. Kinga 14 lipca 2019 o 16:45

    Stoję na skrzyżowaniu – to mówi test i to pokazuje moje życie. Zaryzykowałabym teroię, że życie rozgrywa sie w 4 letnich cyklach, bo ja ZNOWU (prawie jak w dniu świstaka) po 4 latach jestem w tym samym miejscu – nieco innym, ale jednak tym samym. W kazdym aspekcie mojego życia stoję na rozdrożu i czekam na którą stronę przechyli się szala…

    1. Carrie 14 lipca 2019 o 22:35

      Kinga
      a czemu Ty sama nie chcesz nawigować? Nie badź jak szczurek konajacy z głodu, bo wciska opcje pod łapką „na już” przyjemność zamiast po prostu iść coś zjeść.

    2. Katie 15 lipca 2019 o 21:32

      Miałam to samo. Polecam książkę „Ob;icz pychy”. Troszkę pomogła 🙂

  4. Cioe 14 lipca 2019 o 21:01

    A jak mam teraz nie spiętrzyć potencjału, nie nadać za dużej ważności gdy aktualnie się w kimś zakochuję i cieszy mnie porozumienie dusz. Wystarczy, że będę wdzięczna opatrzności za to spotkanie i mimo to dalej będę oddawać się swojej pasji i zajęciu jak wcześniej ?

    1. Ssk-ji 14 lipca 2019 o 22:34

      próbuj, to wszystko siedzi w Tobie, jak będziesz myślała , tak będzie. Gdy zrozumiesz będziesz myślała inaczej, niż gdy nie rozumiesz. Tego nie da się sobie narzucić. To są myśli.

  5. Lukasz 15 lipca 2019 o 12:12

    Siema Pepsi, jak polecasz brac lupine babki plesznik? Na czczo, przed czy moze po jedzeniu? A jesli na czczo to czy nie przerywa to postu? Pozdro

    1. Ssk-ji 15 lipca 2019 o 12:16

      teoretycznie to węgle, ale praktycznie to sam błonnik, ważne żeby duuuużo wody wziąć z babaką, bo inaczej efekt silny zatwardzający, Walter Last radzi tak, ale to cała kuracja antycandidowa http://ssk-ji.info/zastosuj-pieciodniowe-oczyszczanie-jelit-z-candidy-za-pomoca-psyllium/

  6. zaanka1 15 lipca 2019 o 12:50

    Pepsi DZIĘKUJĘ ci za ten post (to ja joginka), Widzę to duma, zarozumiałość mnie zgubiła. Teraz bardzo się boję. Ale ciekawe twój test mi wyszedł na zero :)) Zdaję sobie sprawę, że lęk mi nie pomoże Niskie wibracje. Do przeczytania tego e maial wierzyłam ze sobie poradzę teraz dostałam po dupie straciłam pewność siebie Jestem zdezorientowana. Wahadło ruszyło Gdzie jest granica między penością siebie wiarą a zarozumiałością POMÓŻ jeszcze

    1. Ssk-ji 15 lipca 2019 o 12:51

      żartujesz? przeczytaj jeszcze raz 🙂 <3

  7. zaanka1 15 lipca 2019 o 13:07

    co test jeszcze raz przeczytać ? Może z pyt 2 i 5 powinno być na nie a z tym strumieniem myśłi to jeśli chodzi o strumień myśli że np. mnie zdradził i jestem urażona to zaznaczyłam na tak, bo ciągle o tym myślę. Proszę nie śmiej się ze mnie POMÓŻ Chce to ogarnąć Czytałam już niektóre posty u ciebie w podobnych tematach Do dziś rana trzymałam się opcji mam na to wy..bane – ale to chyba była zarozumiałość Proszę cię budź mnie

    1. anka 16 lipca 2019 o 10:11

      cały komentarz przeczytaj kobieto :)), test se zrób za rok, może wypadnie lepiej :))

  8. Keyt 15 lipca 2019 o 14:13

    To najpiękniejsze co może istnieć – świadomość, że sami stwarzamy sobie swoją rzeczywistość tutaj. Dzięki Peps 🙂 Czasem dźgnie, że czemu nie ktoś, coś z zewnątrz czegoś magicznie nie zrobi za nas… na szczęście szybko zbywam śmiechem, czy byłoby roztropne decydować o cudzym życiu? Skoro tak, to dlaczego ktoś miałby robić/myśleć za mnie? Jest tak jak potrafię, zero wyścigu o puchar bycia „naj”. Jeszcze raz dzięki.

  9. martazal1 15 lipca 2019 o 21:56

    Pepsi uwielbiam Cię<3

    1. Ssk-ji 15 lipca 2019 o 21:57

      <3

  10. Kinga 17 lipca 2019 o 08:43

    Pepsi Kochana. Czytam Twojego bloga już jakiś czas i jestem zachwycona Twoją wiedzą oraz sposobem myślenia i ideologią. Próbuję dostosowywać się do Twoich rad i wychodzi mi to na dobre. Suple też mają sens i potrzebuje kilka rodzai z Twojego sklepu i zamierzam je kupić, jak tylko będę miała wolne środki, a będę je miała dopiero pod koniec sierpnia niestety. 🙂 Ale to nic. Ciało musi jeszcze troszkę poczekać 🙂 Piszę w innej sprawie, bo ja nic z tego nie kumam, a Ty na pewno kumasz, więc może mnie olśnisz. Otóż związałam się z mężczyzną po przejściach, 11 lat starszym. Poznałam go parę lat po jego rozwodzie ( pobrali się za młodu, nie wyszło, ona odeszła do innego, a on specjalnie jej nie zamtrzymywal, chociaż swoje po rozstaniu musiał przebolec). Ma dziecko z tego związku, z którym nie utrzymuje za bardzo kontaktu i nie widzą się często , bo mamusia sprytnie to ucina i próbuje nie dopuścić do fajnych relacji między nimi. Jesteśmy że sobą już parę dobrych lat. Wspólne mieszkanie, praca, inwestycje oraz plany na przyszłość. On czasem wraca wspomnieniami i mówi, że uratowałam mu życie, chociaż myślał że już nigdy się z nikim nie zwiąże i że ja to odmienilam, oraz go na lepsze. Ponieważ już trochę razem że sobą przeszliśmyi nasz związek jest stabilny, zapragnęłam dziecka. On jako pierwszy o tym wspominał, ale w luźnej rozmowie podczas drinka. Tekst typu: Jak kiedyś zrobimy sobie dzidziusia….Wreszcie i ja o tym wspomniałam, ale na poważnie. Wtedy on sobie przemyślał i powiedział, że mam rację, że brakuje w naszym domu dziecka, bo potem możemy żałować jak będzie już za późno. Ja mam już 32 lata on 11 więcej i on zdaje sobie z tego sprawę. Postanowił, że zrobimy sobie dzidzię. Ustaliliśmy, że nie będziemy planować z zegarkiem w ręku, tylko po prostu przestajemy się zabezpieczać i to czynimy. Z tym że, wtedy kiedy ja czuje że mam dni płodne i że to właśnie ten moment, on tak jakby nie chciał się kochać w tym konkretnie dniu, w którym ja czuje i myślę, że dojdzie do poczęcia, chociaż mu o tym nie mówię, że to może być właśnie ten moment. W dni, w które wydaje mi się, że ten moment owulacji już minął albo jeszcze za wcześnie, to on namiętnie chce się kochać bez zabezpieczenia i do końca. Ogólnie mniej jest dla mnie czuły ostatnio, bardziej się skupia na swojej przyjemności niż moich potrzebach. Stałam się przez to drażliwa . Czuje się szczęśliwa ogólnie w tym związku i ogólnie jestem zadowolona z mojego życia, tylko brakuje mi dziecka. Kiedyś sprzątałam w domu i gotowałam z radością. Teraz mam żal, że moje koleżanki trzymają w rękach wózek dziecięcy a ja szmatęz i nie wiadomo po co to wszystko robię i pracuje, skoro nie będę miała tego wszystkiego komu przekazać. Boję się, że potem że względu na wiek moge mieć problemy z zajściem, albo on stwierdzi, że będzie dziadkiem jak nasz potomek pójdzie na studia, i może się tego obawiać. On twierdzi że chce i ja tez chce. Czuje, że zarówno świadomie jak i podświadomie tego pragnę, że oboje pragniemy. Mało tego, ja wiem, że to do nas przyjdzie i że nasze wspólne dziecko przyjdzie na świat. Skoro to wiem, to czemu mam doła, że to jeszcze się nie dzieje? Dlaczego jeszcze tego nie ma? Naprawdę tylko tego brakuje mi do szczęścia i do życia, które lubię. I do szczęścia w związku. A kocham nasz związek i mojego mężczyznę i oprócz tego 1 szczegółu jestem w nim i z nim szczęśliwa…Ech…pogmatwana chyba jestem…

  11. bogata 17 lipca 2019 o 09:31

    dzyn dzyn…dzwoneczki

  12. Kinga 17 lipca 2019 o 10:52

    Co robić ? Dać sobie spokój i żyć jako bezdzietna para, czy próbować? Nie chce z nim o tym rozmawiać, bo wiem że jak poczuje się pod presją to już w ogóle nic z tego nie będzie.

    1. Niki 17 lipca 2019 o 15:51

      Czytam to co wyżej napisałaś Kingo, a raczej splątałaś ;D skłębiłaś, powiązałaś powrozy w supły nie do rozplątania strasznie jak to kobiety analizując każdy milimetr emocji i przyciskając je rękami ugniatasz, żeby się nie wyślizgnęły 😉 nie masz luzu, spokojnych myśli i uczuć, rzucasz w siebie od środka kamieniami, dźgasz parasolką ze szpikulcem jak starsza pani ze złośliwym krytycznym okiem i sztywno skrojonym kapelusikiem z piórkiem tak, żeby bolało ;> popełniasz wszelkie błędy jakie kobiety już przerabiały i nadal będą, ale to Twoje życie, widocznie masz przez to przejść, napisać publicznie, aby zrozumieć i zaakceptować, puścić je. Nadwaga strrrrressssu. Te kilogramy trzeba zrzucić, odchudzić się z toksycznego tłuszczyku wyniszczających emocji. Korzeń Maca. Medytacja, wizualizacja, kadzidełka oczyszczające dom, Ciebie, jego, uwalniające napiętą sytuację między wami, terapia dotykiem, masażem, bieganie po mchu, oglądanie zachodu słońca leżąc na plaży, dużo śmiechu, niemyślenia o ciąży, swobody, czerwone wino bez limitu i życie bez presji zapłodnienia 🙂 na luzie z górki.

  13. Poeutyroxia 17 lipca 2019 o 12:56

    Pepsi, a co w przypadku, gdy druga połówka ogląda się za innymi avatarami?

    1. Ssk-ji 17 lipca 2019 o 13:08

      to co dyktuje serce

    2. lavi 18 lipca 2019 o 19:38

      Jeśli tylko się ogląda np. na ulicy, to po prostu masz zdrowego mężczyznę. Kobiety potrafią być takie piękne i ciekawe, że sama na nie czasami patrzę. Oni podziwiają, trochę jak dzieła Stwórcy : D to naturalny odruch. Co innego jeśli ogląda się w poszukiwaniu lepszej opcji…

    3. Keyt 19 lipca 2019 o 22:06

      Pytanie, czy chcesz sama tworzyc sobie niepotrzebny ciężarek do dźwigania? W momencie, gdy spojrzałam w lustro i zakumałam, że i ja mam oczy i usta i nogi i biodra identycznie jak inne kobiety, tylko w innych proporcjach – przestało boleć, że się patrzy, co z automatu oznaczało przecież, że wyglądam gorzej 😉 Pogodziłam się, że się będzie patrzeć, bo jak Lavi wyżej wspomniała, kobiety są piękne, każda ma w sobie coś urokliwego i czemu mam być skąpa i mu tego piękna zabraniać podziwiać? 😀

  14. Kati 17 lipca 2019 o 17:18

    Droga Pepsi
    ja od cudownych narodzin mojego dziecka mocno podniosłam wibracje stając sie szczęsliwym człowiekiem, zaraz za tym znacznie poprawiła mi sie sytuacja finansowa – zaczęłam robić nowe rzeczy w moim życiu czując, że jestem na właściwej drodze. Jedno co sie nie poukładało jak na szcześliwym obrazku była moja relacja z mężem … im bardziej ja wzlatywałam do góry to mialam wrażenie ,że on głębiej spadał. oddaliliśmy sie bardzo , tak bardzo,że nie byłam pewna już czy go kocham czy potrafie go takiego kochać, starałam sie go zaakceptować takiego sfrustrowanego wiecznie nadętego bo nie chciałam odejść- nadal chyba nie chce ale jego humory i energia ak bardzo ciągną mnie w dół… starłam się jak mogłam przekierowywać uwagę w szczęsliwsze rewiry i nagle pojawił sie on – młody, przystojmy , inteligentny, pozytywny… wciąga mnie bardzo i nie wiem , nie rozumiem tej lekcji … nie wiem czy przyszło nowe – dobre , czy to co przyszło odciąga mnie z obranej ścieżki. nie wiem ….wydawało mi się, że po tym etapie rozwoju , który przeszłam będe wiedziała, ale nie wiem .proszę napisz coś … może Ty wiesz…
    lovciam

    1. Ssk-ji 17 lipca 2019 o 19:43

      Jest miłość i jest szaleństwo, jak złapie szaleństwo, to przez pewien czas niewiadomo czy to miłość.Daj sobie czas, zobacz, kogo kochasz. Nie jest zbyt elegancko odchodzić od faceta, gdy go boli głowa i robi się marudny. Odczekaj trochę, nie spiesz się, nie zdradzaj męża, bo to też nie jest eleganckie, tamtego nie kokietuj nawet, i zobacz ku komu serce się skieruje, a nie szaleństwo.

      1. kati 17 lipca 2019 o 23:27

        Dziekuje ❤️

    2. lavi 18 lipca 2019 o 19:46

      Mężowie czasami czują się odrzuceni, gdy na świat przychodzi dziecko. Przestają być pępkiem świata, w dodatku muszą odnaleźć się w roli ojca, może stąd ta frustracja. Matka może mieć nawet depresję poporodową, a ojciec musi grać twardziela nawet jak w głębi serca też jest przestraszony, że nie podoła. Takie moje przemyślenia, nie wiem, czy tak jest u Ciebie.
      A ten nowy przystojny i pozytywny to wiesz, z dystansu łatwo być pozytywnym, dreszczyk emocji i niewiadomego, a przecież też ma swoje wady, tylko na razie nie wylazły na wierzch 😉

      1. Kati 19 lipca 2019 o 01:05

        Tak zgadzam się tylko trwa to już 3 lata … po prostu jestem już tym zmęczona, zreszta cały czas mi sugeruje ze kogoś mam i myśle ze sam sobie wykreował to co się teraz dzieje.ja na prawdę nie rozglądałam się za innymi.

        1. kejt 20 lipca 2019 o 16:18

          Pepsi a co robić,gdy mąż jest zakochany w córce do granic możliwości…a mnie-zone olewa? Nigdy nie był zbyt erotyczny,ale teraz czuję się jak z kolegom.Nie ma pocałunków, krytykuje i naśmiewa się że mnie przy córce.Corka ma już 8lat i owinęła sobie tatusia.On kupuje jej co chce.Mnie traktuje jak matkę dziecka,nie jak kobietę i żonę.Czuje się zdołowana,chciałabym uprawiać sex, iść na tańce…

          1. Ssk-ji 20 lipca 2019 o 17:13

            Wszystko dobrze, wszystko rozumiem, tylko co w tej Twojej wypowiedzi robi ta zazdrość o dziecko? Zastanów się nad sobą i bądź szczera.

  15. Bombelek 23 lipca 2019 o 09:38

    Droga Pepsi,

    Taki komc… wydawalo mi sie ze wszystko juz ogarniam. Terapia 4 szklanek, ruszenie ze skrzyzowania, ale jest jeden problem na ktorym skupiam cala swoja energie i ktory dotyka mnie przez prawie cale zycie. Jestem dosyc atrakcyjna mloda kobieta i “przyciagam” wzrok i zaintersowanie mezczyzn zarowno “playboyow” jak i normalnych “kolesi z podworka”. Problem lezy w tym, ze to do tych facetow co manipuluja kobietami i chca je tylko wykorzystac seksualnie i porzucic czuje cos wiecej. Przy tym doskonale zdaje sobie sprawe, jakie sa ich intencje od poczatku i staram sie unikac kontaktu, ale to w takich facetach jakims cudem sie zauraczam, a jak przychodzi normalny koles, ktory ma poukladane w glowie, to ja nic nie czuje i nie chce sie zmuszac do bycia z nim, zeby nie krzywdzic jego uczuc i byc z kims dla samego bycia. Chcialabym w koncu zbudowac zwiazek z mezczyzna, a nie chlopakiem ktory wykorzystuje kobiety. Nie mam do nich zalu, ale chcialabym zmienic “prawo przyciagania” na ludzi wartosciowych, bo ja w glebi duszy wiem ze do zaoferowania mam duzo wiecej, niz tylko seks. Doradz cos kochana.

    Pozdrawiam serdecznie

    Pozdr

    1. Ssk-ji 23 lipca 2019 o 10:15

      odpowiem wkrótce filmikiem, ściskam

      1. Bombelek 24 lipca 2019 o 22:56

        Bardzo doceniam ten filmik. Dziekuje dobrodziejko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *