logo

Medycyna postępuje...

MACA 100% ORGANIC This is BIO POMOŻE ZLIKWIDOWAĆ  TĘ SYTUACJĘ

TWOJA ENERGIA I RÓWNOWAGA HORMONALNA

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Otyłość brzuszna, niewielka ale mocno uciążliwa no i załamka psyche

    Wiem, że nie przeżyłam należycie żałoby …

    Komć:

    Gdzieżby tu zacząć? Od jakiegoś czasu tkwię w kompletnym życiowym zadku i straciłam chęć do walki. Dzieckiem byłam pogodnym, mega zdolnym, same szóstki, uwielbiałam się uczuć, wygrywałam konkursy, rodzice nigdy nie cisnęli, sama z z siebie miałam potrzebę. W szkole nie byłam lubiana, trochę mnie poniżali, trochę bo za dużo sobie nie dałam, ale miałam ucieczkę w tańcu, to moja pasja od dziecka, kocham tańczyć, śpiewać i występować na scenie. Potem wszystko szło jak z płatka, gimnazjum, liceum, dużo sukcesów, gra w teatrze, dobrze zdana matura, masa kompleksów związana z trądzikiem, cudowna mama, która stawała na głowie by mi pomóc.

    Studia dziennikarskie i prawnicze, w tym samym momencie praca teatr, wolontariat, zawsze masa chęci i radości. Uwielbiam pisać, pomagać ludziom, nigdy nie czułam się zmęczona, zawsze chciałam więcej. Pierwszy chłopak totalny pachoł, narkoman próbujący zrobić z mojego mózgu sieczkę. Dwa lata ratowania sytuacji, wyście na prostą, skończenie studiów, dobra praca. No i choroba mamy, rak kości, dużo cierpienia, zajawka na metody naturalne, bo nikt nie chciał dać jej chemii, dochtore ją olali, próby mojego taty niestety zakończone śmiercią mamy.

    A potem cała lawina pomyj, jedna za drugą, w tym z ojcem, który ześwirowal, na koniec znalazł sobie psychopatkę, która mnie nienawidzi i niszczy(zniszczyła?), ratowanie rodzinnego biznesu, związki bez sensu z osobami, które zupełnie do mnie nie pasują, potem próba ucieczki na Kanary, jako animator tancerz. Początek fajny, zajawka, słońce ocean.

    Teraz kompletna pustka, siedzę we własnym pokoju, jem śmieci, czuję że zalewa mnie smutek, gorycz, jad, że nie chcę już więcej, że łatwiej byłoby po prostu to wszystko skończyć, zmęczenie organizmu, ciągłe uczucie spragnienia, zero radości z niczego, niestety z tańca też nie. Oraz chęć napychania się świństwem, żal, otyłość brzuszna, niewielka ale mocno uciążliwa. Wiem, że nie przeżyłam należycie żałoby, ale nie spodziewałam się, że znajdę się w takiej dziurze, naprawdę chce stąd wyjść, jestem człowiekiem światła, czynu, przynajmniej zawsze byłam…

    100% ORGANIC 4 GREENS This is BIO idealny
    do
     KURACJI 4 SZKLANEK, która oczyszcza wątrobę,
    usuwa pasożyty, odtruwa inne organy jak nerki,
    przy okazji dotleniając
    ciało.

    Dzięki za komcia.

    Ego nakręciło tutaj dość ciekawy film. Interesująca dziewczyna, zgrabna tancerka, uzdolniona osoba wkracza w życie w glorii sukcesów, po czym wpada do dupy. Jakże to? Po takim starcie znaleźć się w dupie? To niesprawiedliwe. W dupie są osoby niezdolne, niepracowite, pozbawione empatii, nieaktywne, siedzące okrakiem na semaforze tarasując skrzyżowanie.

    Do czego zmierzam? Że to co opowiadasz z przeszłości jest niczym, to tylko jakiś film prosto z ego. Ani nie jesteś tą osobą, ani nie masz z tą fikcją nic wspólnego, bo jesteś tylko teraz. Gdy ludzie spodziewają się kwadratowych jaj, na przekór wszystkiemu otrzymują yyy … kwadratowe jaja.

    Po prostu śpisz, żyjesz jakimiś mrzonkami, wyrzucasz sobie, że nie odprawiłaś odpowiedniej żałoby. To podstęp Twojego ego. Odprawiłaś dokładnie taką żałobę, jaką miałaś odprawić, idealną dla Ciebie w danym momencie, tak samo jak palant narko, był dokładnie taki jaki miał być. Stanął na Twojej drodze po coś. Coś zarezonowało, ten stopień miał Cię podnieść wibracyjnie. Ale Ty niczego nie kumasz.

    Jakaś fałdka na brzuchu (musiałaś ją sprecyzować, jak nałogowiec, że niezbyt duża) rozpierdala Cię podobnie jak niespełnione oczekiwania. Wyłącz to ego tancerki, skończ z ciągłymi oczekiwaniami od życia, od rodziny, od innych ludzi. Należy Ci się absolutnie nic i absolutnie wszystko, rozumiesz to? Skumałaś?

    Jesteś głęboko nieszczęśliwa, bo się spodziewałaś, bo zakładałaś, bo siedzisz w cudownej przeszłości. Albo obwiniasz dochtore, tym razem, że nie dało chemii (zwykle obwinia ich się za coś przeciwnego), macochę, narkomana, generalnie  szukasz winnego. A tu winnego nie ma, Ty też nie jesteś winna, Ty po prostu śpisz. Identyfikowałaś się ze swoimi sukcesami kiedyś, a teraz identyfikujesz się ze swoją dupą. Tymczasem ani nie byłaś tamtym, ani jesteś tym. To się po prostu dzieje na Twoim planie, to jest film. W każdej chwili możesz przestać go oglądać. Ale Ty chcesz się wgapiać i rozkminiać kto i co zawiniło.

    Nie ma winnych.

    Natomiast tylko jedna osoba na tym planie może to zmienić, tą osobą jesteś Ty. Tylko Ty. Zacznij od wyplątania się z oczekiwań. Teraz przebywasz w smutku? Spoko, widocznie teraz jest czas smutku. Nie walcz z tym, nie rozkrochmalaj siebie wspomnieniami, czy oczekiwaniem kwadratowych jaj, bo się zapowiadało na kwadratowe jaja już od dziecka.

    Pozwól sobie na tę depresję, ale się z nią nie identyfikuj, poobserwuj swój smutek. Nadszedł czas na skumanie siebie, tego co się dzieje, że jesteś w szponach ego, że nie żyjesz, że imitujesz życie na jakiejś tam scenie. Życie tak nie wygląda, życie jest teraz, w drodze, w tym kroku. Gdy pojmiesz, że śpisz, zaczniesz się budzić. Nie wcześniej. Zaakceptuj to co jest, miało prawo się wydarzyć i nie ma nic wspólnego z żałobą, która niby była za mała, za słaba. Była taka, jaka miała być. Wszystko co się dzieje w Twoim życiu ma takie być jakie jest. Dopiero jak zgodzisz się na to co jest, depresja zacznie się cofać.

    Depresja to nie jest coś na co można napierać. Wiedzą o tym nawet dochtore, dlatego zapisują psychotropy, które tłamszą emocje, ale nie napierają. Nie rozkazują, nie oczekują, po prostu walą w łeb obuchem.

    Powiedz swoim smutkom TAK. Pojawiły się po coś, żebyś skumała, że czas się budzić. Uciesz się, że są. Nie przypisuj im ani początków, ani końca, obserwuj je. Odejdą, a Ty będziesz już innym człowiekiem.

    Każdy może wpaść do dupy, i była najlepsza uczennica, i dwójarz, i rozpieszczone dziecko i sierota.

    Tylko od Ciebie zależy, czy się z tym będziesz identyfikować, rozkminiać, objadać złomem i analizować przeszłość, czy też uśmiechniesz się do siebie, stwierdzisz, że to Ciebie przecież nie dotyczy, że to ataki fałszywego ego, i ruszysz ze skrzyżowania.

    Nawet leżąc na bruku można ruszyć ze skrzyżowania, wystarczy, że nie będziesz się z tym upadkiem identyfikowała.

    Skończ z oczekiwaniami, po prostu pobądź trochę w teraz.

    lovciam:)

    (Visited 5 840 times, 5 visits today)
    Peps Osho kim jest, jest trudniej ocenić niż kim PepOsh nie jest. Nie jest ani Pepsi, ani tym bardziej Osho. Nie jest też Tolle, ani Romanem (Nachtem). Po prostu jest sobie tutaj dla Ciebie instalacją PePoż.
    Blog ssk-ji.info nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Madzia2014 5 stycznia 2018 o 15:23

      Mam pytanie co takiego brakuje organizmowi kiedy po zjedzeniu węglowodanów ma ochotę na kwaśne?

    2. bega 5 stycznia 2018 o 15:38

      Pepsi oby jak najwiecej takich odpowiedzi na teksty innych osob. One dopiero …w takiej wersji to do mnie trafia. Wiem ze spie. Wiem ze jestem dwojaka, widze to bo ego mowi mi hmm pyszna czekoladka zjem jeszcze a moje ja mowi mi taaa a potem zaczniesz biadolic ze Ci krostki znowu wyszly lepiej zrobisz jak zjesz szejka zieolnego. Ja to slysze! I wiem co jest dobre dla organizmu wiem ze jak zjem gluten to seplenie ale to ego jest tak silne. Nie umiem go wyciszyc.momentami mna zawlada…Czytam Cie juz chwile czytam.ksiazki o duchowosci ale wystarczy ze mam niedobor snu co przy niemowlaku nie trudno i jakos przez momematmi brak czasu dla siebie samej zapominam o tym wszystkim co juz przeciez dobrze wiem. Medytacja zdrowe jedzenie oddychanie a gdzies tam to ego ciagle siedzi i nie chce wyjsc. Ale przynajmniej mam tego swiadomosc

    3. Teśka 5 stycznia 2018 o 16:20

      Pepsi, coraz więcej do mnie dociera…a to zdanie – „Tylko od Ciebie zależy, czy się z tym będziesz identyfikować, rozkminiać, objadać złomem i analizować przeszłość, czy też uśmiechniesz się do siebie, stwierdzisz, że to Ciebie przecież nie dotyczy, że to ataki fałszywego ego, i ruszysz ze skrzyżowania” – trafia w punkt!!!

      Dzięki 🙂

      1. owoceek 5 stycznia 2018 o 20:16

        o tak <3

    4. kati 5 stycznia 2018 o 17:35

      super te wszystkie teksty, naprawdę , czytam je juz chyba nałogowo , najbardziej interesują mnie te o psyche, odośnie odżywiania i sportu to na razie brak silnej woli i ciągle szukam tłumaczenie, że dużo obnowiązków i że dziecko jeszcze małe ale prawda jest taka ,że to tylko moje lenistwo mnie od tego odciąga , wiem to i akceptuje,że w tym temacie i teraz jestem leniwa 😉 teraz bardziej pracuję nad głowa umiejętnością odpuszczania i momentami czuję , że to się dzieje…interesuje mnie natomiast pewna kwestia. Lubię obserwować ludzi i ich zachowania.. i taki się mi wniosek nasunął ,że w naszym świecie rządzą ludzie z bardzo dużym ego, to właśnie Ci są najbardziej szanowani , oni sa najbardziej charyzmatyczni i oni mają wpływ na to co się dzieje na świecie nie Ci maluczcy i pokornego serca tylko Ci zuchwali .Co będzie jak wiekszośc odpuści ? czy wtedy Ci z wielkim ego znikną ? czy wtedy nie mając juz zupełnie sprzeciwu będą bezkarni ? A Ci przebudzeni , nie mający oczekiwań będą po prostu obojętni na wszystko co się będzie działo w okół nich ?, staną sie niemymi obserwatorami ? po prostu nachodzą mnie wątpliwości czy to naprawdę dobrze odpuszczać ? mi z tym łatwiej ale gdzie to zaprowadzi naszą ludzkość ? po prostu moja wyobraźnia nie jest w stanie sobie wyobrazić dobrze świata gdzie zostanie garstka tych z ego i reszta przebudzonych , bo to przebudzenie to taka bierność w sumie. wszystkie zmiany które zachodziły na przestrzeni wieków działy się bo ktoś miał ambicje , plany , marzenia , chęć walki , miał swoje wizje , a przebudzenie to wszystko wyklucza , zero oczekiwań , zero walki , czy wizji. Czy nie staniemy sie jak zwierzęta ??? czy to nie własne to złe przeklęte ego odróznia nas od nich ? kurde Peps , pomóż bo nie ogarniam.

      1. Ssk-ji 5 stycznia 2018 o 18:02

        chodzi o to, aby mieć jasność że to ego, ego nie może być Twoim panem, nawet gdy jest wielkie. A co do małego ego, to bywa podstępne, udaje że go nie ma.

      2. Gonzo 5 stycznia 2018 o 22:15

        Dobrze się czytało. No bo to wszystko jest obecnie upside down. Jeszcze w starożytności mialo to jakieś ręce i nogi. Np. numerologiczne 33 inkarnowały się wtedy jako kapłani, z prawem interpretacji pism i praw etycznych. Prowadzili. Za nimi podążał ogół. Dzisiaj większość za demonkami pomyka.

    5. Psy2 5 stycznia 2018 o 18:27

      Pepsi a znasz Barbarę Santanę?

      1. Ssk-ji 5 stycznia 2018 o 20:37

        Carlosa znam 🙂

        1. Iwa 6 stycznia 2018 o 08:31

          😄 Luv!

        2. Carolina 6 stycznia 2018 o 13:12

          😅

    6. A. 5 stycznia 2018 o 18:34

      Tak, tak, tak! Dzięki Tobie dojrzałam do takiego sposobu myślenia… i obudziłam się i działam! Dzięki 🙂

    7. Agnieszka Dziedzic 5 stycznia 2018 o 19:08

      Trzeba zaprząć ego do roboty i uważać żeby to ono nie zaczęło sterować nami. Czasem w emocjach mi się włącza i zaczynam mówić coś czego właściwie nie myślę. poddaje się jakiemuś nastrojowi otoczenia …I tworzy się z tego jakiś scenariusz który mnie czasem śmieszy czasem dziwi a czasem irytuje.

    8. Edi 6 stycznia 2018 o 10:53

      Pepsi rano terapia 4 szklanek. Praca o srednim natęzeniu fizycznym od 7 do 11. Wracam do domu n.a. piechotę okolo 3km. Okno zywieniowe od 12 do 17 n.a. początek. Mam problem z pierwszy posilkiem. Jak zjem olbrzymiego szejka owocowo warzywnego to mnie trzęsie. Mam cukrzyce typu 2 I jestem otyla. Od czego zacząc jesc zeby nie trzęslo? Salatka warzywna? A moze twój szejk białkowy? Dziekuje

      1. Ssk-ji 6 stycznia 2018 o 14:07

        zacznij od mojego szejka, potem dużo warzyw za 3 godziny.

        1. grzegorzadam 7 stycznia 2018 o 23:27

          Był swego zcasu taki fajny temat o cukrzycy… 😉

    9. Goro 6 stycznia 2018 o 12:21

      Siema Pepsi, gdzie w Krakowie lub okolicach można dostać zielone warzywa organiczne oczywiście(szpinak Jarosz), mam na myśli jakieś gospodarstwo które dostarcza do domu warzywka ( o ile takie istnieje), ostatnio zamawiałem z farmy w świętokrzyskim i jakość pozostawiala wiele do życzenia, może podzielisz się swoimi dojsciami? Pozdro

      1. Ssk-ji 6 stycznia 2018 o 14:00

        nie wiem, my mamy w naszym sklepie, ale teraz pan, który dowoził zielonki powiedział, że się skończyły i czekamy. Kupuję więc w sklepie Organic w cH

      2. Gonzo 6 stycznia 2018 o 16:50

        Znacie ? Lewandowscy są inwestorami. Mi ich model sprzedaży nie do końca chyba odpowiada, ale w Krakowie są aktywni.

    10. Banan 7 stycznia 2018 o 14:09

      Pepsi co miałaś na mysli pisząc „w każdej chwili możesz przestać oglądać film” ? Ten film nasz scenariusz cały czas sie dzieje , mamy go nie oglądać tylko uczestniczyć i doświadczać tego co jest nie do uniknięcia ? Pewne rzeczy sa po prostu nie do uniknięcia zgadza sie ?

      1. Ssk-ji 7 stycznia 2018 o 19:22

        film może sobie iść, ale Ciebie może ani ziębić, ani grzać, ładnie to opisuje de Mello, nie identyfikuj się z tym co się dzieje

        1. Banan 7 stycznia 2018 o 20:29

          To zabrzmiało jakby isc tak o bez emocji nie smucić sie ale cieszyć to juz można ?

          1. Ssk-ji 7 stycznia 2018 o 20:35

            spokojna radość istnienia jest automatycznym wynikiem przebudzenia, ale z pewnością nie rozgorączkowanie ekscytacja

    11. Monika 7 stycznia 2018 o 20:08

      Dla mnie Twoje artykuly sa najlepszym psychotropem…. ze zdumieniem w kazdym odnajduje siebie, mija jakis miesiac odkad tu zajrzalam… jest o wiele lepiej… szczeze akceptuje gó**no które sie wydarzylo…a którego nie umialam zaakceptowac przez ponad 2 lata…. slowa mojego faceta który mi tłukl do glowy od 3 lat by ZYC TERAZ (mowi podobnie jak Ty, od dawna wkrecony w ego,dziś itp – wtedy patrzylam na niego jak na wariata, dziś mu dziękuje) ksiazka Power Of Now (która dostalam od niego) i Ty, ten blog = BUDZĘ SIĘ ! :))))) DZIĘKUJE!!!!!!

      1. Ssk-ji 7 stycznia 2018 o 20:28

        to tak właśnie działa, to ja Ci dziękuję za te słowa, love <3

    Dodaj komentarz