logo

Medycyna postępuje...

WITAMINA K2 TiB KAMIEŃ NA ZĘBACH TO PRZESZŁOŚĆ

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Pasta do zębów, wspaniale remineralizująca, DIY

    pasta do zębów

    Po co robić samemu pastę?

    Powodów jest kilka. Po pierwsze dlatego, że możesz sama zadbać o jej skład. Metodą prób i błędów możesz wybrać najlepsze składniki dostosowane do potrzeb Twojej jamy ustnej, składniki które działają na Ciebie najlepiej i zależnie od potrzeb są silnie antybakteryjne, wybielające albo reminalizujące właśnie. Możesz stworzyć własną bazę, do której będziesz dodawać składniki zależnie od potrzeb. To pasta do zębów, która będzie unikatowa i tylko Twoja!

    Dobrze spreparowana domowa pasta do zębów może działać znacznie lepiej niż najlepsze eko-marketowe pasty.

    Istotny jest także aspekt ekologiczny – opakowania past do zębów, z racji tego, że nie są oczyszczane, nie podlegają recyclingowi. Domową pastę możesz wielorazowo przygotowywać w słoiku. To rozwiązanie bliskie naturze i niezwykle wygodne, a ładny słoik naprawdę superacko wygląda w łazience (w porównaniu do tubki z pastą).

    Sól Epsom, czyli Siarczan Magnezu TiB o czystości faramaceutycznej, doskonała do przygotowania oliwy magnezowej

    Jak zrobić samemu reminalizującą pastę do zębów?

    Potrzebujesz:

    – 2-3 łyżek stołowychorganicznego surowego kakao w proszku lub glinki bentonitowe (ja używam mieszanki obu, najlepiej w proporcji 1:2)

    – 3 łyżek stołowych dobrego organicznego oleju kokosowego

    – 1 łyżki granulowanego ksylitolu

    – 10-15 kropli oliwy magnezowej (ok. 1 płaskiej łyżki stołowej)

    – 1/2 łyżeczki sproszkowanego wapnia (niekoniecznie)

    – zawartości kapsułki witaminy K2 (niekoniecznie)

    – 3 kropli olejku z goździków lub 2 sproszkowanych goździków

    – 3 kropli olejku z wanilii

    Możesz dodać też innych ulubionych olejków i ekstraktów z ziół lub aktywowanego węgla o silnie wybielających właściwościach!

    Wymieszaj w niewielkim naczyniu wszystkie składniki poza olejem kokosowym. Rozpuść olej kokosowy wkładając go do ciepłej (ale nie wrzącej ani nawet gorącej) wody, wymieszaj z resztą składników do całkowitego połączenia. Przelej do słoika. Odłóż w miejsce w temperaturze pokojowej do zastygnięcia, korzystaj co najmniej dwa razy dziennie.

    uściski:)

    (Visited 4 302 times, 49 visits today)
    Emanuela Urtica pisarka, oldschoolowy hodowca roślin, podróżniczka, żyjąca w zgodzie z naturą, roślinożerna. Z misją dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniami.
    Blog ssk-ji.info nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Karolina 9 lutego 2018 o 15:42

      Hej 🙂 nurtuje mnie sprawa – czy wypluwasz pastę na bazie oleju koko do umywalki? Pytam, bo wszędzie widzę, że olej będzie się osadzał w rurach kiedy się go wypluje, wiadomo – krzepnie a w rurach zimno. A jak dla mnie wypluwanie do kosza dwa razy dziennie… no ok. A do tego szczoteczka – wiele razy widziałam opinię, że się szybko niszczy. Czy tak rzeczywiście jest?
      Pozdrawiam 🙂

      1. Ssk-ji 9 lutego 2018 o 15:49

        nie radzę wypluwać do umywalki, hydraulik co drugi miesiąc w domu 😀

        1. Ania Gaj 9 lutego 2018 o 15:53

          Potwierdzam. Zapchałam na amen w ten sposób odpływ w łazience. Ale też sama odetkałam…

          1. monika 16 lutego 2018 o 11:02

            u mnie nic takiego się nie dzieje, a łączę tylko olej z ksylitolem już od lat. nic się nie zapchało

    2. Melania 9 lutego 2018 o 16:19

      Sorki, że przepis potraktuję pretekstowo bo tak naprawdę już od pewnego czasu frapuje mnie sprawa bentonitu. Kupiłam pochopnie do różnych zastosowań, doczytałam tu i tam i dałam sobie spokój zniechęcona składem (wiadomo, że to naturalna sprawa więc składy w zależności od miejsca wydobycia tego minerału będą się nieco różnić). Generalnie jednak bentonit zawiera sporo aluminium czyli glinu czyli generalnie trucizny. I teraz: czy glinokrzemiany bo w takiej pewnie formie alu występuje w bentonitach to taki sam syf jak sole aluminium w antyperspirantach czy w ałunie? Wiadomo, że związki glinu najłatwiej przenikają do organizmu w środowisku kwaśnym/wilgotnym. Łaknę oświecenia, a samej nie udało mi się tematu rozkminić…

      1. Emanuela Urtica 9 lutego 2018 o 16:27

        Ostatnio odpisywałam w komciu: http://ssk-ji.info/metale-ciezkie-a-zaburzenia-zachowania-u-dzieci/#comment-132563
        Glin jest trzecim co do ilości minerałem na Ziemi.

        To bardzo dobry tekst:

        1. Kredi 10 lutego 2018 o 20:48

          Z tego dlugiego artykulu, ktory podlinkowalas wynika, ze glin nie jest za fajny i trzeba go unikac. Nie ma wiec jakiegos innego skladnika, ktory nie zawiera glinu? No bo jak chce toxic paste do zebow, to sobie moge taka kupic, jak juz robie sama to po to zeby uniknac nieciekawych skladnikow. Zastanawia mnie tez weglan wapnia-mozna kupic naturalny a nie syntetyczny weglan wapnia i zrobic sobie z tego prosto paste do zebow, o czym rozpusuja sie blogerzy, ale jest ten sam problem. W weglanie wapnia rowniez naturalnie wystepuje aluminium. O tym juz za bardzo nikt nie pisze. Nie wiem dlaczego, w koncu staramy sie uniknac aluminium itd a potem ladujemy to sobie sami tylko ze w formie diy? Czy moze czegos tu nie rozumiem.

          1. ruda 10 lutego 2018 o 22:53

            witaj w klubie, tez nie rozumiem! przestrzegaja przed jedzeniem z puszki ale polecaja picie gliny na oczyszczanie

            1. Niki 11 lutego 2018 o 09:56

              i piję, robiąc przerwy rzecz jasna, oczyszczanie też (w moim przypadku niekoniecznie, choć fakt, że takie specyfiki wyprowadzają z organizmu zanieczyszczenia – jak by to rzec, boraks też w pewnych dawkach jest toksyczny, a spożywa się go), ale bardziej dokrzemowanie mam na względzie

            2. Niki 11 lutego 2018 o 09:59

              stosuję taką pastę czarnidło z węglem aktywnym, wzięłam ją ot tak na spróbowanie, czy ja wiem? nie za bardzo dostrzegam obiecywane przez producenta efekty, tak sobie normalnie działa, może za krótko stosuję, 2 tygodnie minęły

            3. grzegorzadam 15 lutego 2018 o 15:24

              Ładnie omówione jak to z aluminium było a jest 😉

          2. Niki 11 lutego 2018 o 09:49

            W glinkach istotne są proporcje glinu do krzemu, aby był wraz z częściowym krzemem bezpiecznie usunięty z organizmu ma być zachowana proporcja 40:60, mam na myśli glinkę spożywczą

            1. grzegorzadam 15 lutego 2018 o 15:14

              Tak 🙂
              Glin w naturze jest z krzemem, nigdy sam.

    3. Katarzyna 9 lutego 2018 o 19:38

      Emanuelo, wiesz może co można poradzić na to, że zęby po piciu wody z wit.C zrobiły się w części jakby przezroczyste? Można to jakoś odwrócić?
      Wszystkiego Dobrego 🙂

      1. Niki 11 lutego 2018 o 09:52

        szkliwo się osłabia, C to kwas no cóż – picie przez słomidełko 😉 rurełkę tak, aby ją podprowadzić jak najdalej i z dala od zębów

      2. grzegorzadam 15 lutego 2018 o 15:20

        Po piciu kwasu askorbinowego (np.) warto mieć pod ręką roztwór z sodą, aby ładnie wyrównać tę kwasowość.
        Albo do łazienki, kubek ciepłej wody, trochę sody, wymieszać szczoteczką i przepłukać kilka razy.

        1. Niki 19 lutego 2018 o 08:40

          Grzegorz, co myślisz o tych opaskach solnych z 8-10% roztworu soli? stary rosyjski sposób zapomniany teraz wypływa na światło dzienne, leczący nie przez wewnętrzne podanie soli, bo zatrzymuje wodę w tkankach, lecz zewnętrznie przez skórę, tylko tak może skutecznie (i według tych informacji bez nawrotu!) wyciągnąć z organizmu truciznę, właściwie z każdego zaatakowanego narządu, po wpisaniu hasła opaski solne na kilku stronach można przeczytać tę samą informację

          1. Ssk-ji 19 lutego 2018 o 09:53

          2. grzegorzadam 19 lutego 2018 o 12:54

            robiłem, jak zaliczyłem latem orła, na dłoń.
            olej rycynowy i te opaski i w 7 dni doszedłem do ładu

            ”nie przez wewnętrzne podanie soli, bo zatrzymuje wodę w tkankach”
            Dobrze że zatrzymuje, zapobiega odmineralizowaniu i odwodnieniu.

            1. Niki 19 lutego 2018 o 22:23

              olej rycynowy i opaski solne? masz na myśli jedno z drugim? w przepisie i instrukcji jest zapis o niełączeniu niczego z solanką, nie smaruje się skóry olejami, jodyną, spirytusem itd

            2. grzegorzadam 19 lutego 2018 o 23:22

              naprzemiennie, tak robiłem.

            3. Niki 19 lutego 2018 o 22:35

              ”nie przez wewnętrzne podanie soli, bo zatrzymuje wodę w tkankach”
              Dobrze że zatrzymuje, zapobiega odmineralizowaniu i odwodnieniu.

              Tak, małe stężenie jak szczypta soli właśnie tak zadziała, jednak odniosłam się do tegoż roztworu 2 łyżeczek czubatych na 200 ml, a to już większa rzecz – tak do przełknięcia, jak i przetworzenia, zmagazynowania przez tkanki – ponieważ w organizmie chorującym krążą patogeny, przez zablokowany układ limfatyczny mają zamkniętą drogę ewakuacji, zatrzymanie wody w tkankach zatrzymałoby też tam patogeny

            4. grzegorzadam 20 lutego 2018 o 08:33

              odniosłam się do tegoż roztworu 2 łyżeczek czubatych na 200 ml,”

              Do picia?

            5. Niki 21 lutego 2018 o 16:18

              no właśnie rzecz w tym, że w takiej proporcji, w takim stężeniu nie do picia 🙂 bo zatrzyma w tkankach wszystko razem z wodą, a i kubki smakowe tego nie zdzierżą więc już na tym etapie organizm stawia zaporę

            6. grzegorzadam 21 lutego 2018 o 19:44

              Do picia stanowczo za duże stężenie, chyba, że przy bardzo mocnej hiperkalemii (nad-potas), doraźnie.

    4. Kioko 9 lutego 2018 o 22:03

      Hej. Czy ktoś z was spotkał się z codziennymi popołudniowymi biegunkami? Jakoś od ponad tygodnia cokolwiek zjem na obiad (taki który Sama ugotuję) to po około 15min już biegnę do kibelka. Nie chcę za bardzo z tym iść do lekarza bo jestem za granicą..

    5. Muska 10 lutego 2018 o 00:28

      Hej, Znacie
      jakies skuteczne sposoby na zanokcicę?

    6. Gwiazdka 10 lutego 2018 o 02:43

      Czesc,
      Bardzo bym chciala prosic Cie Pepsi, Grzegorzadama lub kogos z Was o rade, bo juz nie wiem co robic. Sprawa dotyczy stanu podgoraczkowego i pocenia sie.
      – wszystko zaczelo sie w polowie grudnia 2017, kiedy z glupoty myjac auto na myjni zdjelam kurtke i zostalam w samej koszulce z krotkim rekawem
      – nastepnego dnia wyrzucilo mi wezel chlonny na szyji z lewej strony i lekka goraczka. Zostalam w domu, wzielam aspiryne i po paru dniach wezel wrocil do normalnego rozmiaru i przestal bolec
      – jedyne co pozostalo to lekkie pocenie sie po prysznicu i zimny dreszcz przy zakladaniu ubran po myciu (i tylko wtedy)
      – nie przejmowalam sie tym wogole, czasem przeszedl mnie dreszcz lub sie spocilam, ale w swieta i pozniej bylo juz lepiej, staralam sie cieplo ubierac itd
      – no i 12 dni temu wrocilam do domu i tak mnie wzielo,ze wreszcie polozylam sie do lozka
      – mialam goraczke 37 – 37,2, wiecej nie, bardzo sie pocilam (cale lozko mokre mimo pizamy), troche kaszlu (bez odkrztuszania), bez kataru i innych objawow i po 3 dniach pojawil sie bol lydek, jak zakwasy
      – przez 5 kolejnych dni bralam to co mialam ze soba:
      Citrosept Acerola 2x dziennie po 30 kropli,
      Neosine Forte 3 tabletki dziennie,
      I 3-4 razy dziennie Twoj napoj Pepsi, ten cieply z gotowanej 10 minut wody z czosnkiem, imbirem, kurkuma, cynamonem, chilli, pieprzem, gozdzikami, cytryna, octem jablkowym i miodem
      – po tych 5 dniach nic sie nie zmienilo
      – 6 dnia chwycilam sie jeszcze ostatniej deski ratunku – terapi „goraczkowej”, wpakowalam sie pod 2 koldry i koc, w pelni ubrana z czapka na glowie i co 15 min pilam goraca herbate z miodem i cytryna
      – goraczke udalo mi sie podniesc do 38 stopni, ale to tez niestety nic nie dalo
      – w koncu poszlam do lekarza, oczywiscie antybiotyk (Zinnat 500mg 2 x dziennie), zrezygnowana juz go wzielam
      – wlasnie mija ostatnia doba brania antybiotyku i nic sie nie zmienilo: caly czas sie poce (pod kolanami, posladkami, biustem, pod wlosami na szyji) a goraczki prawie brak – 36,7 – 37. Jedynie boli mnie klatka piersiowa przy dotyku, czasem lydki i czasem kaszlne
      Mam 32 lata, do tego felernego grudnia okaz zdrowia, wyniki badan moczu, krwi, hormonow z poczatku grudnia wszystko w normie.
      Bardzo Was prosze o doradzenie co moge jeszcze zrobic, bo przez najblizsze 3 miesiace nie mam jak pojsc do lekarza juz i nie wiem co robic,
      Z gory dziekuje,
      Kasia

      1. monika 16 lutego 2018 o 11:05

        poczytaj tutaj o opaskach solnych. Mnie i dzieciom pomagają na wszelkie przeziębienia. Warto spróbować na noc – nie zaszkodzą

      2. Niki 19 lutego 2018 o 08:47

        Gwiazdko, sprawdziłabym na swojej skórze to solne odkrycie, woda ma być dość ciepła 2 łyżeczki czubate soli (piszą o kuchennej, a optymalnie nierafinowana morska niejodowana, szara kłodawska, czarna, różowa himal.) na 200 ml (to dla dorosłych, dla dzieci na 250 ml) i najlepiej destylowana ewentualnie sprawdzona bezpieczna czysta niejodowana i opatrunek z gazy lub bawełnianej koszulki jasnej białej (tak myślę, żeby nie była to tkanina chemicznie farbowana) i sprana ma być a nie „pachnąca fabryką” rytualnie 1-2-3 tygodnie codziennych opatrunków na skórę na noc

      3. Niki 19 lutego 2018 o 09:39

        …gorączka to pozytywny objaw, w sensie takim że organizm daje nam sygnał, że z czymś walczy, sam rozpoczął proces zdrowienia angażując cały arsenał drobnoustrojów, które mają funkcje obronne, czyszczące i odbudowujące, broni się tworząc stan zapalny potem schładza organizm potem i wraz z potem wyrzuca truciznę – skóra to największy narząd więc przez większą powierzchnię łatwiej przebiega ten proces i omija drogę jelitową …przyjmując antybio blokujemy proces zdrowienia i niestety ten proces musi się powtórzyć, co właśnie nastąpiło tak jak to opisałaś, a zatem przebiega książkowo. Najpierw tę zależność pojmij, przemyśl, „zobacz” jak film, uświadom sobie, zastanów się jak i czym żyłaś zanim to się wydarzyło – a nie wydarzyło się przypadkiem i znienacka, źródło jest w środku, umysł i emocje wpływają na ciało, zawsze zaczyna się od przyczyny, potem jest skutek – a może nawet samodzielnie odkryjesz tę przyczynę, potraktuj to jak wyzwanie

    7. Niki 11 lutego 2018 o 10:14

      stosuję taką pastę czarnidło z węglem aktywnym, wzięłam ją ot tak na spróbowanie, czy ja wiem? nie za bardzo dostrzegam obiecywane przez producenta efekty, tak sobie normalnie działa, może za krótko stosuję, 2 tygodnie minęły

    8. cypisa 12 lutego 2018 o 15:03

      Do Gwiazdka. Mi zwykle pomaga na każde przeziębienie czy zatoki kwas askorbinowy, w dużych ilościach. Najpierw robię kalibrację tak jak pisze Pepsi, a potem biorę tyle ile mi wyszło zapotrzebowania.

    9. cypisa 12 lutego 2018 o 15:07

      Pomagala mi tez bardzo taka herbatka od lekarza cjinskiego ban lan gen ke li. Trzeba wypić całą dużą paczkę nawet jeśli ci się poprawi. Lekarzem nie jestem 🙂 tylko się dzielę.

    10. Malutka 15 lutego 2018 o 09:46

      A czy mogłabym prosić o poradę na nieświeży oddech? Zęby całe i zdrowe, tylko ten oddech :-/

      1. Ssk-ji 15 lutego 2018 o 11:04

        test na zakwaszenie żołądka, no i plasterek świeżego ogórka na język

        1. Malutka 15 lutego 2018 o 11:09

          Wielkie dzięki :-). Zatem dziś robię porządek 🙂

      2. grzegorzadam 15 lutego 2018 o 15:21

        Tak, zakwaszaj żołądek, noś przy sobie goździki 😉

    Dodaj komentarz