logo

Medycyna postępuje...

W 100% ORGANICZNE BIAŁKO KONOPNE This is BIO

bcaa, pepsieliot, hemp protein

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Reptilianie to nie wszystko! Poznaj inne gatunki kosmitów zamieszkujących Ziemię

    Ostatnie lata były czasem międzywymiarowego otwarcia, energetycznego przenikania się i ogromnych zmian kolektywnej świadomości.

    Wielu specjalistów mówi, że rok 2017 był rokiem wybudzenia, rokiem przełomów w ludzkiej energetyce. Ci przebudzeni znajdują światło, Ci którzy śpią trafią do wymiarów odpowiadających ich snom, adekwatnych do ich stanu przebudzenia.

    Chociaż pierwsze oficjalne doniesienia o kosmitach pojawiały się pod koniec XIX, historia ich istnienia sięga znacznie, znacznie dalej.

    Zanim można było sfotografować kosmitów, przedstawiające ich rysunki pojawiały się w jaskiniach. W Peru chociażby, w Toro Muerto, odkryto zbiór rysunków skalnych ukazujących charakterystyczne, humanoidalne postaci z poświatą wokół głowy. Być może dałoby się uznać to za wytwór bujnej wyobraźni antentanów Peruwiańczyków, gdyby nie fakt, że bardzo podobne ryciny skalne znajduje się na całym świecie.

    Tymczasem posłuchajcie jak nawijam o rodzajach kosmitów:

    Aleksander Wielki wraz z armią miał dostrzec tajemnicze obiekty toczące ze sobą bój na niebie, UFO pojawiło się także w Biblii (Księga Ezechiela 1:13 – 1:26), a ponad tysiąc lat i dziesiątki doniesień później, u schyłku XVII wieku, Halley dostrzegł na niebie tajemniczy obiekt poruszający się, jak wyliczył uczony, z prędkością co najmniej 15 tysięcy kilometrów na godzinę.

    Ufolodzy od co najmniej 40-50 lat mają ogromne zasoby wiedzy dotyczące specyfiki gatunków, ich zamiarów i celów. Informacje owe znajdują się oczywiście poza głównym obiegiem, nie oznacza to jednak, że nie są one dostępne.

    Doniesienia na temat cywilizacji pozaziemskich są najróżniejsze, chociaż warto wziąć poprawkę na to, że zgodnie z dostępną wiedzą ufolodzy, pasjonaci tematu i osoby bezpośrednio związane z podróżami kosmicznymi, a także pomiędzy wymiarami i liniami czasowymi, często są przez ufoków infiltrowane i manipulowane.

    Poniżej pokażę jak się ma klasyfikacja według podsumowania Simona Parkes’a, brytyjskiego radnego, potomka brytyjskich dyplomatów związanych z siłami specjalnymi USA, a przede wszystkim badacza UFO, który kontaktów pozaziemskich doświadczył na własnej skórze, czym dzieli się przedstawiając spójne dowody i trafnie przedstawiając przyszłość, co niejednokrotnie udowodnił.

    Jednym z głównych kolonizatorów są Mantis:

    Są oni swojego rodzaju arbitrami pomiędzy innymi obcymi cywilizacjami i ziemią. Jest to o tyle paradoksalne, że jednocześnie to oni ponoszą odpowiedzialność za badania genetycze i porwaniach ludzi.

    Mają oni częściowo ziemskie DNA. Mantis są pozbawieni miłości, potrafią jednak współczuć. Nie są pozbawieni empatii i generalnie sprzyjają rozwojowi ludzkości, mają w tym ukryte cele, jednak nie stanowią zagrożenia dla gatunku ludzkiego.

    Według hierarchii dzielą się na trzy grupy, czyli, począwszy od najniższej: lekarzy, operatorów statków kosmicznych (techników) i kapłanów liczby trzy. Kapłani liczby trzy odziani są w symboliczne purpurowe szaty, stoją na straży wielowymiarowego świata i stanowią potwierdzenie tego, że żyjemy w multiwersie, czyli wielowymiarowym świecie, na straży którego stoją.

    Mantis kontrolują ludzi z pomocą niebieskiego światła – światło to, znane z sygnalizacji służb porządkowych, ma moc paraliżowania ludzi; wyłącza ich prowadząc do chwilowego paraliżu. Pręty zakończone niebieskim kryształem i siła umysłu są jedyną bronią Mantis. Zgodnie z przypuszczeniami, podczas eksperymentów około dwóch tysięcy lat temu umieszczono w głowach ludzi wyłączniki reagujące z tego typu światłem.

    Mantis mają własny układ solarny podobny do naszego i funkcjonują na planecie pozbawionej tlenu. W ich świecie nie ma pojęcia granic, a prawo jest bardzo ogólne.

    Oprócz Mantis na Ziemi znajdują się Reptilianie i ich posługacze (50% reptiliańskiej i 50% ludzkiej krwi, najczęściej grupa krwi RH-)

    Reptilianie pozbawieni są miłości, empatii i współczucia. Posługują się okrucieństwem i nie szanują ludzkiego życia. Są zawistni i zakłamani. Pragną utrzymać ludzi w ciemności, strachu i niewiedzy, a w ten sposób stają się oni niewolnikami, bateriami zasilającymi matriks.

    Ich DNA się nie zmienia, przez co uważają się za lepszą rasę. To oni rządzą politykami i możnymi tego świata, którzy w zamian otrzymują pozór władzy. Wystarcza spojrzeć na historię Napoleona i Hitlera, którym strategię działania podpowiadano w snach. Wystarczy spojrzeć na bieżące wydarzenia – poczucie wyższości jednej rasy nad innymi zawsze prowadzi do bestialstwa.

    Dlatego też jaszczurzy Reptile są szczególnie niebezpieczni. Wraz z Illuminati są w stanie manipulować czasem i ograniczać dostęp do różnych wymiarów.

    Multiwymiarowość

    O Multiwymiarowości możni wiedzą od co najmniej pięciuset lat. Portale często znajdują się w miejscach kultu, najczęściej związanych z kościołem katolickim. Możliwe, że symbolem przejścia między wymiarami jest swastyka. W kulturze dalekiego wschodu jest ona symbolem przejścia do raju, w katolicyzmie była jednym z pierwszych symboli wiary. Jedną z najstarszych swastyk, znalezionych w Armenii, datuje się na 10 tysięcy lat przed naszą erą. Symbole swastyk znajdują się w wielu kościołach i świątyniach na całym świecie.

    Coraz częściej mówi się o tym, że dzięki zmianom w energetyce, ludzie ostatecznie wyjdą z więzienia (symulacji komputerowej?), do której wprowadziły ich ciemne siły.

    Simon Parkes pośród kosmicznych ras, które niebawem będą liczyły się na Ziemi wymienia Lyrian, Plejadan, Syrian i Mantis, nie wspomina jednak Reptilian, co rzuca nowe światło na duchowy rozwój i wzrastanie.

    Apropo światełka, nie idź w stronę światła – idź w stronę fioletu (kolor bezpieczeństwa) i złota (manifestacja siły ludzkiego umysłu), ale o tym więcej następnym razem.

    Źródła: ,,

    Piona!

    (Visited 6 439 times, 12 visits today)
    Kapitan Pompa - na tropie niewyjaśnionych zjawisk, zagadek z historii dziejów i tajemnic skrywanych w zakamarkach Matrixa, wprowadzi czytelników bloga w inny wymiar świata skrywanego poza naszymi szeroko zamkniętymi oczamiZ wykształcenia prawnik, z zamiłowania sportowiec, zwolennik filozofii harmonijnego rozwoju, adept wschodnich sztuk walki.
    Blog ssk-ji.info nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Marek 26 stycznia 2018 o 10:39

      Świetny artykuł kapitanie ! 50% reptiliańskiego DNA ma tzw naród wybrany – „ulepszona” rasa – bardziej posłuszna swemu „panu/bogu” – prawdopodobnie w głowie słyszą cały czas jego (boga) głos, mają jako rasa większe zdolności zapamiętywania, ale są odcięci od serca. Są przekonani, że bóg wyznaczył im rolę panów tego świata. Znajdziesz ich na najwyższych, kluczowych stanowiskach w rządach, sądach, wojskowości, kościele, mediach, bankowości, ale również przemyśle rozrywkowym (tzw gwiazdy muzyki i filmu).

      1. Anna 26 stycznia 2018 o 21:11

        Czyli majac zwykle dna nie mozna osiagnac sukcesu?

        1. Marek 28 stycznia 2018 o 10:14

          Aniu, a czy potrzebujesz sukcesu, by być szczęśliwą ? Przed modyfikacjami człowiek miał 12 helis DNA, teraz mamy 2-3 helisy – był świadomą, pełną mocy stwórczą istotą.

    2. Keyt 26 stycznia 2018 o 10:57

      Im bardziej się wkręcam w te tematy tym bardziej jestem przekonana, że mój ojciec to Reptil. No taka negatywna energia od niego bije, istny gadzior. Całe życie zatruwa mojej rodzinie, pasożytuje na naszych pieniądzach, sam od siebie nic nie daje tylko wymaga, wymaga i każdego krytykuje. A on święty. Wmawia sobie, że każdy go lubi, a nikt go nie jest w stanie znieść. Każdego w pracy oczernia, wyzywa a potem się skarży. Ofiarę losu z siebie robi. Grupa krwi też się zgadza, no ale abstrahując od krwi, jakkolwiek to zabrzmi nie zmartwie się jego brakiem. W obecnym stanie rzeczy patrzę na niego, mimo wszystko, sercem. Nie mam mu za złe tego jaki był, nawet jaki jest choć z mojej wypowiedzi aż wibruje pogardą, ale to tylko obiektywne spostrzeżenia. Nienawidzi siebie i rozsiewa te nienawiść wokół i albo to fsktycznie niespełniony Reptil ( siedzi w matriksie politycznym, aż wióry się sypią, w zasadzie żyje tylko tym) czy po prostu aż tak jest pogrążony w nieświadomości.

      1. grzegorzadam 28 stycznia 2018 o 21:49

        że mój ojciec to Reptil. ”

        🙂

        1. Keyt 29 stycznia 2018 o 00:09

          Tak, wiem, że to niedorzeczne ale nie mam na niego żadnego wytłumaczenia. To jest tak skrajna postać, że słów brakuje. Trzeba by go poznać, choć dosyć skutecznie się przy obcych maskuje, ale rodzina nawet dalsza się na nim zdążyła poznać i patrzy pobłażliwie na jego egotyczne poczynania. Cóż. Jest jak jest 🙂

    3. Inny Ktoś 26 stycznia 2018 o 11:12

      To by wiele wyjaśniało, dlaczego od dziecka mam wszelaką awersje do jakichkolwiek służ mundurowych, z policją na pierwszym miejscu. Na mnie niebieskie, migające światło działa jak płachta na byka, uderzam do ataku. Nie boje się go, co więcej, przeszkadza mi ono swoja agresywną częstotliwością.

      Wszelkie próby narzucenia mi porządku, podporządkowania wywołują u mnie skrajna niechęć, wręcz agresję. To samo z ubraniami typu garnitur bądź takimi, gdzie kolory i forma odpowiadają hierarchii (tzw. dress code). Kiedyś z kolegą mówiliśmy na ten temat i on powiedział, że ludzie idąc np. do banku i widząc kogoś z długimi włosami i luźnym ubraniem nie mieli by do niego żadnego zaufania. W tym momencie poczułem, że całkowicie różnie się postrzeganiem, bo dla mnie to byłaby największa forma zaufania – ja od zawsze czułem w stosunku do ludzi ,,wolno się ubierających” ogromne zaufanie i poza naprawdę kilkoma pojedynczymi przypadkami ci ludzie okazywali się sympatycznymi, pełnymi empatii osobami o bardzo dużej świadomości. Niestety, nie mogę tego powiedzieć o wielu osobach noszących tzw. inform. Nawet, jeśli spod niego przebijała jakaś pozytywna energia, ten uniform jakby zakładał na tych ludzi pancerz ochronny i automatycznie tworzył barierę nie do przeskoczenia. Mam w swojej dalszej rodzinie prawników i lekarzy i nigdy nie czułem od nich ciepła ani sympatii, za to pełno było zasad, nakazów i tzw. społecznego podporządkowania, na które ja reaguję tak samo, jak na światła koguta :).

    4. Aneta D Falkiewicz 26 stycznia 2018 o 12:31

      A co jeśli ktoś w ogóle nie reaguje/ ma gdzieś takie niebieskie światła w każdej postaci? ma gdzieś prawo, politykę, systemy, itd? to zasada rezonansu – nie rezonujesz z nimi, nie istnieją dla Ciebie, nie ma CIę tam i nie czepiają się Ciebie, wiedzą, że nie mają nad Tobą władzy? czekam o światełkach, może będzie wyjaśnienie dla moich ‚gwiezdnych’ wizji <3 dziękować Kapitan!

      1. Inny Ktoś 26 stycznia 2018 o 12:54

        To prawda dlatego publicznie nie okazuję tych emocji.

        1. Aneta D Falkiewicz 26 stycznia 2018 o 13:35

          Ktosiu, publiczne okazywanie emocji a faktycznie nieposiadanie emocji & żadnych uczuć do tej kwestii to zupełnie różne sprawy 🙂 ja mam na myślę tę drugą opcję.

          1. Inny Ktoś 26 stycznia 2018 o 14:08

            No widzisz, jesteśmy dwoma różnymi osobami (Duszami), rezonujemy z czym innym. ja nie mówię, że wszystkie oznaki tego typu działają na mnie od razu w ten sposób ale generalnie odczuwam do nich duża niechęć i brak wewnętrznej aprobaty.

            1. Aneta D Falkiewicz 26 stycznia 2018 o 14:32

              No to działaj!! :)) myślę, że odpowiednia suplementacja ewentualnych niedoborów tudzież oczyszczenie ciała też dużo pomoże. Trzymam kciuki!

    5. Olewaczka 26 stycznia 2018 o 12:38

      Keyt, doskonale cię rozumiem, wypisz wymaluj mój własny osobisty ojciec! Jakiś czas temu totalnie się od niego odcięłam i teraz czuję już tylko spokój gdy o nim pomyślę 🙂 A dzięki tobie uświadomiłam sobie, że on jest tylko takim małym gadem reptilem z niespełnionymi ambicjami, ot taka totalna porażka! 🙂

    6. Keyt 26 stycznia 2018 o 13:44

      Ja ze swoim wciąż mieszkam, ale mijamy się. W jego towarzystwie, w trakcie gdy on się tymi gadzimi oczkami wpatruje w polityczne wywody to aż czuć fale negatywnej energii, ale mnie to już nie rusza. W miarę uciszania się dialogu w mojej głowie, wchodzenia na wyższe wibracje tak jak mówiłam patrzę się na niego sercem i nie oceniam ( no dobra, coraz rzadziej). Jest jaki jest, na mnie już zwyczajnie nie ma wpływu. Ja mam swoją drogę do przebycia.
      Pozdrawiam Cię serdecznie i fajnie wiedzieć, że ktoś ma podobne doświadczenia :))

      1. Olewaczka 26 stycznia 2018 o 15:37

        Buziaki 🙂

    7. Marek 26 stycznia 2018 o 14:01

      Kapitanie, małe sprostowanie, nie ma na Ziemi ras obcych opartych na Miłości, są tu tylko istoty załatwiające własne interesy, a dokładniej PASOŻYTUJĄCE na ludzkości.

    8. jabolpan 26 stycznia 2018 o 17:23

      czytałem kiedyś o tym ale dla mnie to jakieś sci-fi, coś gdzieś ktoś ale nikt nic.
      znajdźmy najbliżej nam osobę obcego i weźmy go pod obstrzał, zgłaszam się nawet na ochotnika żeby go dźiabnąć nożem żeby sprawdzić kolor krwi 🙂

    9. Madzia 26 stycznia 2018 o 18:50

      Mam pytanie konkretne a co na temat Drunvalo Melchizedek pytam ponieważ bardzo niespójne wiadomości krążą na temat tego gościa ,albo mistrz ,albo demon wcielony ????? A może reptiljanin ??? Tudzież plejadianin ? Zainteresowalam się tematem merkab i ta na niego trafilam ,przyznam ze nie wiem co myśleć ???? Jakąś podpowiedz ????? Dzięki za świetny artykuł …. Wydaje mi się ze szaraka spotykalam wielokrotnie …..tylko ze dzieckiem byłam i zawsze wydawało mi się zevto był wielki ptak bo ciemno było a łeb trochę podobny ma …..

    10. freakout 27 stycznia 2018 o 21:52

      skoro mowa o Reptilianach to wkleję ciekawy cytat 😉

      „Practitioners bring external cosmic lights through their crown chakra, work with other dimensional cosmic entities, reiki, channeling, worshipping gods and goddesses, rituals, work with crystals and so many other ‚dangerous’ activities. These are all dealing with cosmic energies and entities, and unfortunately, the area of the cosmos that we inhabit are tightly controlled by the predators. The only way to freedom is to bypass all of these programs and go directly into the Self.” 🙂

      1. Aneta D Falkiewicz 28 stycznia 2018 o 08:52

        To dlatego ja wciąż wszystko wykluczam i nie wierzę w żadne kryształy (chociaż mój ulubiony mołdawit bywa rozmowny), czanelingi, anioły, lightworkerów, duchy ziemskie (inni tego doświadczają niemniej, szerokie pole, ale nie dla mnie), Wszystko to projekcja naszego umysłu w połączeniu z z zasadą rezonansu. Ludzie jak to ludzie po prostu kochają etykietować i nazywać to co im nieznane, czego się boją a im więcej osób takie zjawiska doświadcza i nazywa tym większe bezpieczeństwo się tworzy, a w strefie komfortu nigdy nie ma wolności 😉 Zamiast wyżej sięgaj głębiej, bo tylko we własnych, nieznanych nikomu głębokościach poznasz Prawdę 🙂

        1. Ssk-ji 28 stycznia 2018 o 09:23

          🙂

        2. Kats 28 stycznia 2018 o 10:05

          To ciekawe, bo choć w sumie takie „ezoteryczne” tematy interesowaly mnie od małego, jakoś nigdy nie chciałam nawet iść do wróżki:) Niby na zasadzie, że no fajnie kiedyś bym się przeszła, ale ostatecznie nigdy nie chciałam tego robić. Zawsze mnie coś od korzystania z usług wszelkich takich practitionersow;) odrzucalo wewnętrznie. Ciekawie jest się temu przyjrzeć ale za udział podziękuje;) Jakoś lubię sama się zajmować swoimi sprawami;)

        3. freakout 28 stycznia 2018 o 18:22

          Aniołowie jak najbardziej istnieją i nie jest to żaden wytwór naszego umysłu – wiem bo rok temu dostałem od nich przekaz dotyczący mojej przyszłości (poprzez liczby), tego kim będę, co będzie i że mam trzymać się swojej obecnej drogi życiowej bo jest jak najbardziej słuszna 🙂 to ludzie nie są wystarczająco przebudzeni i otwarci na takie wskazówki które otrzymujemy niemalże na każdym kroku, a które większość osób zwyczajnie ignoruje 😉

          1. Ssk-ji 28 stycznia 2018 o 19:12

            Każdy ma Janioła Stróża. Ja nawet znam swojego 🙂

          2. Aneta D Falkiewicz 28 stycznia 2018 o 19:20

            Wygeneralizowałam. Anioł aniołowi nierówny 🙂 sama mam pochodzenie w połowie anielskie i zdarza mi się wyczuwać swoich 🙂

            1. Kaki 16 lutego 2018 o 11:10

              Aneta D Falkiewicz, co to znaczy, że masz pochodzenie anielskie? 🙂

            2. Aneta D Falkiewicz 16 lutego 2018 o 16:20

              Kaki to znaczy, że moja dusza inkarnowała się sporo jako anioł, w różnych wymiarach i planach. Nie podniecaj się, bo anioły to cywilizacja kosmiczna jak każda inna, i wcale skrzydeł nie mają 🙂

      2. Marek 28 stycznia 2018 o 13:18

        Cytat rzeczywiście ciekawy i mądry. Te wszystkie zabawy z „energiami – kryształami – reiki – dwupunkt – channeling – tarot – kontakty z tzw mistrzami wzniesionymi, opiekunami, uzdrowicielami, wrózkami, astrologami – rzeczywiście są nam niepotrzebne i niebezpieczne. Oddala to też nas od właściwej pracy jaką jest zagłębianie się w sobie, a dokładniej: w odczuwaniu sercem – bo tylko tam jest PRAWDA która może nas wyzwolić
        Ludzkie umysły są podpięte pod świadomość zbiorową, a ta jest właśnie kontrolowana przez drapieżne istoty-pasożyty – twórców programu zwanego Matrixem.
        Podpięcie jest de facto OPĘTANIEM. Gdy jesteś w umyśle, jesteś podpięty i karmisz swoją energią (utrwalasz/tworzysz) Matrix – nasze zniewolenie.

        1. Ssk-ji 28 stycznia 2018 o 15:31

          łi

        2. freakout 28 stycznia 2018 o 18:17

          w jaki sposób astrologia lub tarot miałyby być niebezpieczne? w obydwu przypadkach jest to świadome życie zgodne z rytmem wszechświata 🙂 niebezpieczne to może być otwieranie czakr które są najprawdopodobniej podpięte bezpośrednio do pierścieni Saturna i przez które można niechcący zaprosić do siebie kogoś niepożądanego 🙂

          1. Aneta D Falkiewicz 28 stycznia 2018 o 19:52

            🙂 nie wspominałam o tarocie. korzystam z niego, chociaż na tarocistę musiałam odczekać i nachodzić się, by znaleźć tego właściwego 🙂 czasem i my potrzebujemy takich przewodników, wybudzaczy, czasem tacy jak Pepsi nie wystarcza 🙂

            1. freakout 28 stycznia 2018 o 21:50

              to było pytanie do Marka – on wspomniał o tarocie i astrologii w swojej wypowiedzi 😉

            2. Aneta D Falkiewicz 29 stycznia 2018 o 05:45

              Wiem, za późno sie zreflektowałam, przepraszam. Odpowiadam czasem bezpośrednio z appki Wordpresa 🙂

          2. Marek 8 lutego 2018 o 23:23

            freakout – jako ludzie jesteśmy stwórczymi istotami i wszystko co nam się „przydarza” sami kreujemy (najczęściej nieświadomie). Być może naiwnie myślisz, że istnieją tzw przypadki i że ktoś może Ci przepowiedzieć przyszłość. Prawda jest taka, że jeśli uwierzysz wróżbie, to ona może Ci się sprawdzić, bo oddajesz swoją kreację matrixowi, który zasilony Twoją energią Ci to wykreuje, tyle, że taka pomoc wyjdzie Ci bokiem, bo postawiłeś wyrocznię (karty, planety lub cyferki) ponad sobą jako boga, tracąc własną tożsamość. Pewnie jeszcze potrzebujesz bolesnych lekcji, skoro rezonujesz z tak niskimi wibracjami, niżej są tylko religie.

    11. fila 27 stycznia 2018 o 22:49

      Wow! Film jest 🙂

    12. agga 28 stycznia 2018 o 16:15

      Ekstra filmik, Kapitanie:) Czekam na następne (i dłuższe, jeśli można…:)

    13. Przemysław vel dr Pompa 1 lutego 2018 o 08:39

      Zobaczymy gdzie gwiezdne wyprawy zaprowadzą mnie następnym razem 🙂

    14. Monika 19 lutego 2018 o 23:02

      Wifzialam tyle dziwolongowatych ludzi! Niestety zadnego UFO! Mieszjakam w polowie Europy, i nadal nic! Ciekawe jak moge zobaczyc jednego:-)

      1. Ssk-ji 20 lutego 2018 o 07:29

        widziałaś, widziałaś, tylko nie wiedziałaś 🙂

    15. Ewa 22 lutego 2018 o 13:53

      …a ja mam Rh- ! buuuuuuuu. A co mi tam,odśpiewam se jeno:reptilianka jestem,łoj dana,dana. Najważniejsza informacja to ta,żeby po odłożeniu widelca nie lecieć w tunel białego światła.Tylko kurcze blade-czy będzie możliwość ogarniecia się?Pewnie tak.Słoneczno,mroźny buziak

    Dodaj komentarz