logo

Medycyna postępuje...
Reklama

NAJLEPSZY E-BOOK O ZARABIANIU W SIECI

 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Rzucić wszystko i wyjechać… Czy aby na pewno to dobre rozwiązanie?

    Koniec jednego roku i początek kolejnego to zawsze wyjątkowy duchowo czas. Nie wiesz nawet czego konkretnie oczekujesz, a jednak powtarzasz sobie jak mantrę, że to będzie Twój rok, tym razem wszystko się zmieni i już nigdy nie będzie tak samo. Tylko nie wiesz właściwie co powinno się zmienić i jak powinno wyglądać owo Twoje nowe ja.

    Ego zazwyczaj nie pozwala ruszyć Ci ze skrzyżowania, a zamiast tego krzyżuje wszystkie plany i rozwiązania

    Wówczas wydaje Ci się, że najlepiej byłoby rzucić to wszystko i zacząć w innym miejscu. Wyjechać w przysłowiowe Bieszczady. Bo przecież wszystko byłoby nowe! W końcu jak tu nie stać się zupełnie odmienionym człowiekiem w obliczu ekscytacji, poznawania osób i miejsc, nowych sytuacji. Zdaje się, że można być wówczas zupełnie tym, kim chce się być.

    Rzecz w tym, że odjeżdżając z całym zapleczem problemów, z walizką smutków i głową pełną wspomnień, nie ważne gdzie będziesz. Problemy pojadą za Tobą albo będą cierpliwie czekały aż wrócisz

    Ucieczka to nie wakacje.

    Nie chodzi o to żeby uciekać, gnać w pościgu problemów i próbować zgubić problematyczny ogon wstydu i wspomnień. Nie chodzi o to żeby walczyć.

    Płyń z nurtem. Akceptuj. W tu i teraz umysłem i ciałem jesteś najzwyczajniej w tu i teraz, nigdzie indziej. Pragnienia należą do przyszłości, wspomnienia należą do przeszłości, problemy należą do przeszłości lub z niej wynikają. W chwili obecnej nie liczą się zupełnie, nie ważne gdzie jesteś.

    Nie uciekniesz, bo nie da się uciec przed sobą. Nie uciekniesz, bo nie da się uciec przed ego

    Zaakceptujesz to co dzieje się w Twoim życiu i przyjmiesz tę akceptację z wdzięcznością, a nie będziesz musiała donikąd uciekać. Szczęście znajdzie się wówczas w każdym miejscu na świecie, bo będziesz z nim rezonowała. To takie proste…

    Być może teraz to wydaje Ci się niewykonalne i pozbawione sensu, ale w chwili kiedy rozumiesz te prawidła… Sama zobaczysz!

    Być może na tym etapie Twoje ego robi wszystko byś nie chciała tego widzieć, ale będziesz.

    Wystarcza Twoja uważność i intuicja. Wystarcza obserwacja siebie. Oddech wystarcza i kreacja. Wystarcza, że kiedy przyłapiesz się na rozdrapywaniu wspomnień zapytasz „czy to naprawdę jest dla mnie teraz ważne?” i pójdziesz zaparzyć herbatę ciepłem gryzącą podniebienie albo usiądziesz na balkonie i będziesz obserwować czubki drzew.

    A jeśli czujesz, że wszystko tak się popiętroliło, że odpadasz i jedyną opcją jest rozpoczęcie wszystkiego „od nowa” – ucieknij od bodźców, które uaktywniają Twoje ego, ale nie uciekaj od siebie.

    Wyjedź, albo chociaż idź do lasu. Jest tyle pięknych miejsc – domki na drzewach, domki na wodzie, namioty i jurty. Hotele z basenami i pełne uroku wiejskie chaty. Parki, pachnące iglakami lasy, morza, oceany, góry, łąki i niekończące się wiejskie pola, na których wiosną zieleń faluje na wietrze jak w mickiewiczowskich Stepach akermańskich, falą łąk szumiących i kwiatów powodzią, a zimą wszystko tonie w bieli, że aż razi w oczy.

    Wyjedź sama i pozwól sobie na bycie w teraz. Oddychaj przeponą, czytaj książki, spaceruj, bądź uważna. Dawaj myślom płynąć. Obserwuj je, ale za nimi nie goń. Odpuść problemom. Zachwycaj się naturą.

    Odpowiedzi i rozwiązania nie przyjdą do Ciebie kiedy będziesz na siłę ich szukać. Znajdą się tylko wówczas gdy stworzysz dla nich energetyczną przestrzeń i je przyciągniesz. To zaś zrobisz tylko kiedy podniesiesz swoje wibracje.

     

    Nie licz na cudowne zrządzenia losu – licz na siebie, tę ukrytą pod warstwą ego, strachów i marzeń.

    Na zawsze Twój
    Horry
    No dobra żartowałem:))

    Na zawsze Twój
    Horry

    (Visited 2 928 times, 1 visits today)
    Horry Porttier - Nius pojawił się niespodziewanie na stronie i nie wiadomo kto go napisał … Nie znamy Horrego Porttiera.
    Blog ssk-ji.info nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. bluangel 28 grudnia 2017 o 22:16

      Witaj Pepsi …Temat na czasie w moim przypadku .
      Zakochałam się ..być może zbyt mocno w osobie co mieszka na końcu świata . Mam ochotę uciec od myśli ..jak się wyleczyć z zakochania ?
      Myslę że ja bardziej kocham niż on ..

      1. Ssk-ji 28 grudnia 2017 o 23:35

        Nie myśl o takich rzeczach Kochana, po prostu kochaj

    2. mamamagda 29 grudnia 2017 o 09:11

      Nie potrafię ruszyć ze skrzyżowania. Nie rozpamiętuję przeszłości już od wielu lat nie mam z tym problemu. Chyba że są to jakieś sprawy „świeże” to emocje pracują, jednak odkąd tu zaglądam jest łatwiej nad tym wszystkim zapanować. Do wielu spraw podchodzę z dystansem, w obliczu konfrontacji bardzo często udaje mi się zachować wewnętrzny spokój.
      Tkwię w miejscu. Mam wrażenie, że najbardziej blokuje mnie brak przepływu pieniędzy, który wpływa na wszystko. Dietę, zdrowie fizyczne i psychiczne, możliwość wykonania badań, czy zakupu suplementów – takie proste codzienne sprawy ale jakże czasem skomplikowane. Wiem, że mocno blokuje mnie ego, które pilnuje abym pieniądze wydawała w wyrzutami sumienia i z każdym wydatkiem przypomina mi, że na moim koncie jest ich coraz mniej, a do „pierwszego” daleko. No i przecież przed wcześniejszym pierwszym miałam jeszcze kupić, czy zapłacić za to czy tamto, a znów wszystko rozeszło się na sprawy bieżące.
      Chyba zawsze tak było, że ile pieniędzy bym nie miała, to wydawałam je z obawą, że zaraz się skończą. Jakiś czas temu próbowałam „puszczać” je w świat z myślą, że wrócą bo są energią która musi płynąć – no cóż nie umiem tego jeszcze 😉
      Po jednym z ostatnich Waszych wpisów oświeciło mnie, że rozwiązaniem może być własna działalność, której obiecałam sobie więcej nie otwierać. Jednak wiem, że jeśli będzie wynikać z pasji to będzie się jakoś kulać.
      Staram się więc na tym zbyt mocno nie fkisować, ani na tej pasji co to jej w sumie nie mam. Jednak są jakieś tam zalążki rzeczy, które lubię i wiem, że mogłabym być w nich dobra, tylko ego na tym usiadło tym swoim ciężkim cielskiem i tłamsi je i dusi, a mi brakuje odwagi żeby to uwolnić i ruszyć.
      Nie chcę nigdzie uciekać, chcę zmienić moje życie tu gdzie jestem.
      Pozdrawiam

      1. Ssk-ji 29 grudnia 2017 o 09:18

        wystarczy (i o to chodzi) jak pasją jest własny biznes, jak rośnie, rozwija się, jak stawia pierwsze kroczki, to ma być pasja. Przecież Van Gogh miał niesamowitą pasję, ale nie zdobył uznania za życia, nie miał co jeść, nie wierzył w siebie, nie kochał biznesu sprzedaży i promocji swoich obrazów, żeby ludzie zobaczyli w nich arcydzieło.

        1. Monika 29 grudnia 2017 o 19:55

          Ja znam troche historie pana Van Gogh, Mial rodzine ktora placila mu zycie, jego brat dbal o to zeby mial pieniadze na farby jedzenie i czynsz. Jego rodzina po smierci przejela kolekcje obrazow i darawola ja dla muzeum ktore Amsterdam obiecal zbudowac i zbudowal duze muzeum a kolekcja musi zostac kompletna na zawsze tam ,czasem moga byc obrazy wypozyczane na inne wystawy. . Van Gogh mogl realizowac swoja pasje poniewaz jego rodzina nie odwrocila sie od niego. to piekna historia

          1. Ssk-ji 29 grudnia 2017 o 22:19

            głównie brat

            1. Monika 29 grudnia 2017 o 22:44

              Rodzina = Brat , przyjaciel tez, nazwalam to ogolnie , Theo van Gogh gdzie u rodzicow wisialy obrazy Vincenta ktory zginol w 2004 roku byl tez utalentowany ale moze za brutalny w swoich wypowiedzyach w kazdym badz razie tez szedl droga swojej pasjii .

            2. Ssk-ji 29 grudnia 2017 o 22:51

              najbardziej mi się podoba jak Osho opowiadał o Van Goghu

        2. mamamagda 30 grudnia 2017 o 07:44

          Czyli jest dla mnie nadzieja 😉 A tak na poważnie to czuję zbliżające się zmiany 🙂
          Dziękuję i pozdrawiam serdecznie

    3. MonaLu 29 grudnia 2017 o 10:21

      Ha! Dzięki, Pepsi, olśniło mnie wreszcie! 😄

    4. Brzoza 29 grudnia 2017 o 14:20

      Horry z tym petem to na bank Ty😊,
      tylko jeszcze wtedy nie czytałeś pepsi.
      Dobrze, ze się ogarnąłeś☺😅😅 <3 <3 <3

    Dodaj komentarz

    www.pharmacy24.com.ua/sialis-tadalafil/kamagra-100-mg-kamagra-100

    препараты содержащие тадалафил

    www.steroid-pharm.com/hgh-frag-176-191.html