Szokujące (dla witarianki) spojrzenie na przeciwrakową terapię Gersona - Ssk-ji- ssk-ji.info
logo

Medycyna postępuje...
Reklama

MACA 100% ORGANIC This is BIO
POMOŻE ZLIKWIDOWAĆ 
TEŻ TĘ SYTUACJĘ

TWOJA
ENERGIA I RÓWNOWAGA
HORMONALNA

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Szokujące (dla witarianki) spojrzenie na przeciwrakową terapię Gersona

    Czyli sód nie taki zły, jak go malują?

    I motto na dziś: Za uwagą podąża energia.

    Nie sądziłam, że kiedyś to napiszę, co za chwilę napiszę. Nie spodziewałam się, a więc koks.

    Idealna bateria dla matrixu przemieszczała się z miejsca w miejsce. Ze strachu porzuciła wszelkie uciechy macierzy. Zaprzestała jedzenia tego co lubi zdecydowana większość ludzi, picia tego co większość, leżenia na sofie tyle co większość, a w zamian prowadziła życie ascetyczne i monotematyczne, pełne wytężonej pracy rozumowej i potężnej aktywności fizycznej. Coś jak wariat, szaleniec z laboratorium zwanego pseudo życiem, czyli życiem w głowie. Ta uderzona metalową sztabką w czoło osoba gloryfikowała terapię Gersona, polecając ją chorym bez zmrużenia powieki, ponieważ na tym etapie życia idealnie z nią rezonowała.

    Zalecała 2 lata picia co godzinę 13 soków (z prasy, lub wyciskarki wolnoobrotowej) z bio marchwi, niekiedy z marchwi i jabłek, oraz 5 powolnych lewatyw z kawy dziennie. Których to soków nie można przygotowywać zawczasu, tylko ledwie skończy się myć wyciskarkę (Angela myje się 20 minut, pewnie inne wyciskarki dwuślimakowe podobnie), już należy przygotować świeży sok. Jeśli do tego dołączymy pozostałe pokarmy bio roślinne, które trzeba przygotować (umyć w dobrej wodzie, obrać i posiekać) w postaci sałatek na surowo, zupa Hipokratesa*, no i tych 5 niespiesznych lewatyw (kawę też należy odpowiednio spreparować) okazuje się, że zalecała 2 lata absolutnego podporządkowania się chorobie. Myślenia tylko o niej. Zapewniania dużych przepływów finansowych tylko na tę terapię.

    To właściwie przekracza możliwości zwykłego śmiertelnika.

    w didaskaliach przepis na zupę Hipokratesa

    Zupa Hipokratesa ma oczywiście właściwości lecznicze i prewencyjne, a ponieważ w zimie jest tutaj zimno, pasuje do tej pory roku, w przeciwieństwie do oferty witariańskiej. Ponieważ terapia Gersona opiera się na diecie niskosodowej i wysokopotasowej (do czego zaraz powrócę), zupy nie yyy … solimy.

    1 średni korzeń selera organik
    1 średni korzeń pietruszki organik
    2 małe lub 1 duży por organik
    2 średnie cebule organik
    0,5-0,75 kg pomidorów organik(lub w zimie 1 słoik odcedzonych pomidorów bio)
    0,5 kg ziemniaków organik

    Po pokrojeniu na 1 cm talary i inne takie, zalać wodą , aby wszystkie warzywa były przykryte i po zagotowaniu gotować na wolnym ogniu (tylko ma pyrkać) od 1,5-2 godzin i zmiksowaniu, można wcisnąć czosnek organik.

    Jak chcesz miksuj z przyprawami bio-koper, koper włoski, majeranek, rozmaryn, cząber, tymianek( oczywiście używaj tylko 2 lub 3 z nich).

    Wracając 

    A więc myślenia tylko o niej. Dokarmiania matrixu na całego. A za uwagą podąża energia. A energia wspiera uwagę, może ją manifestować materialnie. Czyli polecałam choremu 2 lata bezustannego myślenia o chorobie w kieracie leczenia. Terapia Gersona pozwoliła się wyleczyć wielu ludziom (statystyk dokładnych nie ma), jednak wyniki byłyby znacznie lepsze, gdyby nie była tak bardzo męcząca i monotematyczna. Wykonywana skrupulatnie jest bardzo energiożerna. Owszem, nie w rozumieniu panującej agendy lekarsko farmaceutycznej, ale agenda alternatywna też może zamienić się w karmicielkę matrixu.

    Ale i tak nie o tym chcę mówić, ale o yyy … sodzie. I właściwie muszę coś wyjaśnić, a coś odszczekać.

    A więc co z tym sodem?

    Niewiele osób ma świadomość tego, że moglibyśmy się obejść bez zastrzyków, gdyż irygacje z wody morskiej są w stanie zapewnić wchłanianie bezpośrednio z jelita grubego. Leczniczy potencjał kryjący się w litrze morskiej wody jest wprost nieoceniony. Jednak jeśli sól jest poddana chociaż minimalnemu procesowi przepłukania traci swoje właściwości.

    Sól więc soli nie równa!

    Jedyna marka soli, która rzeczywiście może spełnić oczekiwania to sól celtycka, bo niekoniecznie wiesz, jak pozyskiwana jest sól przez producentów. Jeśli chodzi o tak zwaną różową sól himalajską to raczej nie sądzę, żeby dała więcej korzyści niż popularna sól w solniczce na stole każdego gazdy i gaździny. Prawdopodobnie była przepłukiwana, chyba, że się mylę.

    Tylko nierafinowana, czyli nieuzdatniana sól morska ma korzystny wpływ na zdrowie.

    Taki produkt nie podwyższa ciśnienia w przeciwieństwie do tak zwanej soli kuchennej, bowiem w przypadku tego typu soli, wysoka zawartość sodu działa na naszą niekorzyść. Taka ilość sodu niezrównoważona przez odpowiednią ilość magnezu ma działanie wazokonstrykcyjne,  czyli obkurczające naczynia krwionośne, przekładając się na podwyższenie ciśnienia krwi.

    Nie zapominaj też nigdy, że sód jest antagonistą potasu.

    Prawdziwa sól zawiera znaczną ilość magnezu I innych istotnych substancji mineralnych, dzięki czemu zazwyczaj nie wpłynie niekorzystnie na poziom ciśnienia krwi.

    Tymczasem (fakt, że blisko 100 letnia) Charlotte Gerson, córka doktora Maxa Gersona (tego od terapii) udzieliła następującej wypowiedzi: 

    „Sód nie przynosi ustrojowi żadnych korzyści, nigdy, bez względu na postać w jakiej jest przyjmowany”.

    Zasadniczym elementem gersonowskiej terapii nowotworowej jest stosowanie diety niskosodowej i wysoko potasowej. I owszem, ostatnio przeprowadzone badania laboratoryjne w Ling sugerują, że ekspozycja na środowisko chemiczne bogate w potas i ubogie w sód stymuluje odtworzenie prawidłowej budowy białek w komórkach dotkniętych nieprawidłowością. To pewnie dlatego ulegają naprawie uszkodzenia będące skutkiem działania toksyn i innych produktów wynikających z aktywności nowotworu.

    I spoko, to jest mega zrozumienie tematu. Gdy w diecie jest za mało potasu, sód zastępuje potas w reakcjach chemicznych wewnątrz komórek. Przez pewien czas to będzie jakieś rozwiązanie, jednak na dłuższą metę doprowadzi do zakwaszenia organizmu i stworzenia środowiska dobrego dla raka.

    Ale

    Prawda jest taka, że w pierwszych 2 tygodniach, koniecznych do wdrożenia terapii Gersona, możemy bardzo skutecznie zmienić (podwyższyć) współczynnik kwasowości pH organizmu, korzystając jedynie z wodorowęglanu sodu, czyli zwykłej sody kuchennej. Dodatkowo możemy zastosować magnez, jod, selen albo jakieś produkty kannabinoidowe, których to czynników nie stosuje się w terapii Gersona.

    Należy też jasno powiedzieć że istnieje bogata oferta alternatywnych diet ograniczających. Bowiem w zupełności wystarczą  monodiety, takie jak owocowa.

    Białko

    Metoda Gersona bardzo ortodoksyjnie podchodzi do unikania białka, gdyż jego nadmiar uważany jest za rakotwórczy.  Jednak takie stwierdzenie mija się z prawdą. Przecież spirulina, która jest pokarmem najbogatszym w białko ma działanie niezwykle pro zdrowotne, co udowodniono wieloma badaniami, oraz empirycznie. A więc nie tyle chodzi o białko jako takie, ale o jego rodzaj.

    Reklama

    SPRAWDZONĄ 100% ORGANIC SPIRULINĘ This is BIO


    W przypadku mamy do czynienia z 71% zawartością białka de facto składającego się wyłącznie z prostych aminokwasów, które nie muszą być już przekształcane przez organizm, jak to ma miejsce w przypadku wołowiny czy nabiału. Wyjątkiem jest izolat serwatki. Spirulina działa profilaktycznie przeciw kacheksji, czyli zespołowi wyniszczenia nowotworowego, czyli w rzeczywistości idealnie wpisuje się w praktyczne cele leczenia. Jednak w terapii Gersona jest zakazana.

    Chociaż brzmi to szokująco, włączenie do terapii soku pomarańczowego (d-limonen) i spiruliny pomoże osiągnąć bardzo podobny poziom skuteczności terapii, jak przypadku podejścia dr. Gersona. 

    (dr. Marc Sircus „Filary zdrowia” wydanie Kraków 2017, str 181)

    Terapia Gersona nie jest elastyczna, za to wyjątkowo męcząca, pochłaniająca pokłady energii i myśli, czyli egotycznych rozważań. Nie jest elastyczna, gdyż zablokowała się na wprowadzenie dodatkowych wysoko stężonych substancji odżywczych takich jak , jod, i  wodorowęglan yyy … sodu w wysokich dawkach, dzięki czemu pacjenci z nowotworem w zaawansowanej fazie mogliby szybciej zauważyć poprawę. To z pewnością nie trwałoby 2 lata.

    (sześciowodny) CHLOREK MAGNEZU TiB o czystości farmaceutycznej

    Nie ma co zaprzeczać, że niska podaż sodu jest zjawiskiem ze wszech miar pożądanym, jednak nie należy przesadnie obawiać się krótkoterminowego stosowania sody spożywczej.

    Równocześnie należy mieć na uwadze, że stosowanie sody może  stwarzać problemy w przypadku osób nadwrażliwych na ten pierwiastek, podobnie jak w przypadku jodu.

    Konklużyn

    Można znaleźć metody szybsze, bardziej dostosowane do indywidualnych możliwości pacjenta  niż terapia Gersona i też skuteczne natomiast znacznie mniej dokarmiające strachem matrixa i totalnym poświęceniem uwagi, dużych nakładów finansowych czyli ogromnej energii też z powodu strachu.

    Nie bać się kuracji sodą, gdy nie jesteśmy na sód nadwrażliwi.

    Nie wspierać swojej choroby nieustającą uwagą, za którą podąża energia. Po prostu żyć, popijając sok z winogron, czy na jakiejkolwiek diecie, z którą się rezonuje.

    Nie zapominaj że sód jest istotną substancją odżywczą zapewniającą dobre nawodnienie ciała, ale też pracę układu nerwowego.

    Źródła: dr. Mark Sircus „Filary zdrowia”, Katarzyna Lewko „Leczenie dobrą dietą”

    owocek:)

    (Visited 6 798 times, 1 visits today)
    Ssk-ji
    Blog ssk-ji.info nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Zofija 28 grudnia 2017 o 16:05

      Świetnie to Pepsi ujęłaś ❤️😍💋. Dla mnie najgorsze w terapii Gersona byłoby to podporzadkowanie całego życia chorobie. A tak nie można, tzn. myśleć cały czas o TYM.

    2. Krodi 28 grudnia 2017 o 16:11

      A jednak widzę jajka na twoim stole..czy się mylę? 😁

      1. Ssk-ji 28 grudnia 2017 o 18:41

        Oczywiście, G. je jajka, bardzo źle znosił 100% witarianizm. Spadła mu odporność, to jest człowiek o bardzo dużej ilości mięśni w stosunku do tłuszczu i masy kostnej 🙂

        1. Monika 30 grudnia 2017 o 16:13

          Przyznam Ci się, że widząc Wasze śniadania, zastanawiałam się, czy Twój maż poprzestaje na tym co Ty. I czy wystarcza mu taki rozbudowany jeden posiłek?

          1. Ssk-ji 30 grudnia 2017 o 16:41

            skądże znowu, on je zupełnie co innego, je nawet dużą kolację 🙂 natomiast oboje nie jemy mięsa.

    3. Mia 28 grudnia 2017 o 16:24

      20 minut na czyszczenie Angela? Na youtube pokazuja filmiki jak to sie ja czysci w mniej niz 3 minuty 🙂 jak sie ja czysci zaraz po wymyciu to w sumie w 5 minut da sie rade. Co sadzicie o tych dwoch dodatkowych nakladkach Angela do prasowania orzechow i miekkich owocow? Usciski

      1. Ssk-ji 28 grudnia 2017 o 18:40

        Pewnie przesadziłam , że 20 minut samo mycie (ale te dziurki szybko się zapychają, w ogóle zresztą musisz go myć natychmiast, bo mogą się zatkać na amen, no i to wszystko spryskane), ale z umyciem, obraniem marchewek, i tak dalej schodzi 20 minut, a ponieważ należy pić bardzo powoli ten sok, schodzi akurat tyle, żeby zabrać się za nowy. To wszystko nawet dla zdrowej osoby mogłoby być zbyt absorbujące, ale chora musi zdać się na innych, nie mówiąc o czasie, który jest poświęcony na przygotowanie kawy do lewatyw i samych lewatyw.

        1. Carrie 28 grudnia 2017 o 23:41

          Pepsi,
          dziękuję że to opisałaś. Doszłam do podobnych obliczeń. Mi jeszcze wyszło, że powinny być do tego 2 osoby. Chory, który koncentruje się na zdrowiu i zdrowy, który organizuje mu życie. Chociaz jedna osoba opiekujaca sie to za mało…
          Moja mam nie zdecydowała się na Gersona, zdecydowała się na chemię z braniem paru supli od Ciebie. Fakt, jest oslabiona chemia, ale to ja kondycyjnie nie wyrabiam. Dalej pracując, ogarniajac dom i wlasciwie majac mame pod opieka 24h. Po pół roku byłam wykonczona, a teraz jest gorzej. Nas od Gersona odwiodły soki z wątroby. Dla mnie wege od lat to nie do przejscia (wiem co mowie jak im szykuje swieze mieso nie jestem w stanie zjesc przez kilka godzin), dla mojej miesozernej mamy rowniez. Pilnowanie wynikow, wyjazdow na chemie, zmienianie co chwile menu, bo chory wlasnie cos przestał lubic i juz nie bedzie tego jadac, podawanie zastrzykow, ogarnianie zakupow lekowo-suplementowych, gotowanie zup po pare godzin to wymaga czasu i …rezygnacji z wlasnej prywatnosci, jezeli partner lub potencjalny partner zdrowej osoby nie jest domownikiem. Jak jest-potrzeba wiele wyrozumiałości z jego strony zeby zrozumial, ze co max 1,5 h nie na Gersonie trzeba cos podac chorej…

    4. Monika 28 grudnia 2017 o 17:30

      Pepsi mamy takie same płytki w kuchni. Szkoda ,że zdjęcia nie mogę ci wrzucić. Co do terapii Gersona mam takie samo zdanie , dla normalnego człowieka nie wykonalna dieta. Choć zawsze coś można podpatrzeć i zastosować i to już jest dużo. Kiedy będzie omega??

      1. Ssk-ji 28 grudnia 2017 o 19:18

        już wylądowała 🙂 jutro odprawa celna, sanepidy i takie tam i będzie

      2. grzegorzadam 29 grudnia 2017 o 01:16

        dla normalnego człowieka nie wykonalna dieta.”

        Niewykonalna praktycznie, fakt + specjalna prasa..
        I niewykonalna samodzielnie.

    5. Fenix Felix 28 grudnia 2017 o 18:43

      A czym zastąpic psianki w zupie Hipo? ….może całusami…? 😀

      1. Ssk-ji 28 grudnia 2017 o 18:46

        zastąp 🙂

    6. Gabi 28 grudnia 2017 o 19:01

      Droga Pepsi, przepraszam, że nie na temat, napisałam do Ciebie o tym wiadomość, ale jeszcze nie dostałam odpowiedzi (minęły 2 tygodnie) więc spróbuję tutaj – w zupełnym skrócie. Chciałabym się poddać laserowej korekcie wzroku, moja wada to około -2,5 na każde oko + lekki astygmatyzm. Czy i jaki to będzie miało związek z dietą w przewadze wita (wiosna, lato, jesień – 100%, zimą, jedynie własne biopomidory, czasem soczewica, przy minusowej temperaturze i całym dniu poza domem) oraz z duchowością i matrixem ? Wiem, że od alopatów należy się trzymać z daleka, ale zabieg usprawniłby mój zawód, pasję i miłość – fotografię.
      Bardzo Ci dziękuję, kocham , pozdrawiam i przesyłam moc owocków <3

      1. Ssk-ji 28 grudnia 2017 o 19:03

        Aaaa pamiętam, nie odpisywałam, bo co mam Ci powiedzieć?, to przecież Ty musisz podjąć tę decyzję. Jedz spirulinę This is BIO i zrób zabieg, jak z tym rezonujesz. Też Cię kocham <3

        1. Gabi 28 grudnia 2017 o 19:11

          Dziękuję <3 Hm, ale chodziło mi raczej o to, czy nie będę widziała "dziwnych rzeczy" czymkolwiek one są, z komentarzy na forach i czy nie będę musiała przyjmować jeszcze jakiś supli, aby wzrok wrócił do normy, no i czy może znasz różne przypadki, co dalej ?:)

          1. Ssk-ji 28 grudnia 2017 o 19:13

            Nie wiem takich rzeczy, jeśli chcesz prześledzić historie przypadków jeśli chodzi o zdrowie, to jest tego sporo w necie, a jeśli chodzi o matrix, to pytaj tylko siebie.

            1. Gabi 28 grudnia 2017 o 19:22

              Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję i przepraszam, że zawracam głowę takimi rzeczami. Jednak, jeśli chodzi o technologię, czy mogłoby to mieć jakieś negatywne konsekwencje w dalszym życiu na każdej płaszczyźnie?

            2. Ssk-ji 28 grudnia 2017 o 20:45

              dopóki nie puścisz tego tematu, może mieć, bo za uwagą idzie energia, przestań o tym myśleć

          2. grzegorzadam 29 grudnia 2017 o 09:53

            Sprawdź sobie poziom szczawianów i biorezonans na toksoplazmozę, lepiej
            to wykluczyć.
            I APW, wapń a inne.

            1. Gabi 29 grudnia 2017 o 19:53

              Jeszcze raz dziękuję Pepsi i Grzegorzadam 🙂 Już więcej nie będę zawracać głowy 😉 ale pojawiła się tylko trochę niejasność: w komentarzu: „Sprawdź sobie poziom szczawianów i biorezonans na toksoplazmozę, lepiej to wykluczyć. I APW, wapń a inne.” czym jest TO, które mam wykluczyć i o co chodzi z ” I APW, wapń a inne.” ? (przepraszam, nie do końca rozumiem). Czyli jeśli z tym rezonuję, poddaje się temu, wszystko przechodzi gładko i bez komplikacji, zapominam o całej sprawie i jest ok ?
              Pozdrawiam, kocham, przesyłam moc owocków <3

            2. Ssk-ji 29 grudnia 2017 o 22:20

              jak już jesteś na takim poziomie świadomości jak przebudzony, to przechodzi gładko, póki co trzeba robić protokoły, zdrówka <3

            3. grzegorzadam 29 grudnia 2017 o 23:25

              Za szybko pisałem, sorry.

              Wyklucz ewentualne złe oddziaływanie szczawianów badaniem,
              oraz toksoplazmozę testem biorezonansu lub innym dodatkowo.
              To mogą być przyczyny osłabienia wzroku.

              Analizą włosa APW, sprawdź ilości wapnia w stosunku do pierwiastków innych, ważne.

            4. Gabi 7 stycznia 2018 o 21:32

              Dziękuję Wam serdecznie raz jeszcze, Pepsi – do przebudzenia jeszcze mi daleko, ale robię co w mojej mocy, Pozdrawiam 🙂

    7. Mik 28 grudnia 2017 o 19:07

      Dobrze byloby przemyslec i sprawdzic, czy zamiast sody (wodorowęglan sodu) mozna by uzyc potaz kuchenny, taki do pieczenia ciastek (wodorowęglan potasu).

      1. Ssk-ji 28 grudnia 2017 o 19:16

        akurat do terapii Vernona powinna być soda.

        1. Mik 28 grudnia 2017 o 19:20

          Moze dlatego, ze Vernon nie pomyslal o potazu, ktory nie jest taki znany, a ph ma podoby do sody.

          1. grzegorzadam 29 grudnia 2017 o 01:22

            prawie identyczny i też bardzo ważny, najlepiej w postaci cytrynianu
            lub askorbinianu potasowego:

            100 g witaminy C + 42 g węglanu potasu (lub 62 g wodorowęglanu potasu)

    8. Mag. 28 grudnia 2017 o 20:53

      Pepsi, ech….
      Bardzo mi się skojarzył ten wpis z tym, co mi od jakiegoś czasu chodzi po głowie… Takie ciągłe myślenie o tym co zjeść, żeby było zdrowe, jakie suplementy wziąć i która jest godzina, bo czy mogę jeszcze coś zjeść.. to wszystko jest mega męczące (cholera czemu, przecież tego chcę!).
      Twoje suplementy ( dieta) spowodowały szokującą poprawę mojego zdrowia (tak okaleczonego nieodwracalnie przez lekarzy), ale teraz jak mi się coś kończy i nie ma tego akurat w Twoim sklepie to czuję niepokój.. Albo jak nie wezmę na czas, albo zapomnę. Albo jak nie ma akurat w sklepie blisko bio bananów…
      Jakoś nie może mi to przyjść naturalnie, stać się stylem życia, ciągle męcząco myślę o tym.
      A potem patrzę na moją babcię, 90 lat, która unika lekarzy bo „oni tylko wpędzają do grobu”. Nie bada się, jakieś tabletki na nadciśnienie bierze tylko (jakieś słabe ponoć, córka jej załatwia od lat), codzienne posiłki to herbatnik maczany w herbacie z cukrem i jajko ze śmietaną i cukrem, chleb z cukrem i słodycze, które ubóstwia, nic ją nie boli, myśli tylko o sobie i dobrze się ma. Od lat z mieszkania w mieście nie wychodzi i nie wie co to D3 i K2…
      No i więcej mam takich przykładów (np. moja druga babcia 94 lata podobnie, tylko lepiej je może i wciąż chce wychodzić z domu no i moja mama…).
      A po drugiej stronie ja.. Licząca, ile kapsułek Omega 3 jeszcze zostało i czy już mam zamawiać…(i niedobrze jak jest na czerwono). Czasami mi się to wydaje takie absurdalne… i jak jeszcze słyszę wokół, jaka to ja jestem nawiedzona (wyśmiana np. przez mamę, że smaruję jodem rękę „oo.. a o ile dłużej będziesz żyła, jak se to wsmarujesz, haha”).
      Wydawało mi się, że już potrafię tu i teraz, że już jest dobrze, ale jedno spotkanie z rodziną w święta i muszę od początku chyba.
      I nawet nie mam komu o tym powiedzieć. Bo to przecież nie są problemy żadne..

      1. Ssk-ji 28 grudnia 2017 o 23:56

        Droga Mag. wyluzuj, rób to z czym rezonujesz, postaw na słowo TAK. Wszelkie natręctwa i dziwactwa same muszą odpaść, bo w walce z nimi zaraz popadniesz w następne. Czyli delikatnie budzimy się, oddychaj przeponą, obserwuj siebie, ale nie oceniaj ani siebie, ani nikogo. love

        1. Mag. 29 grudnia 2017 o 14:18

          Dziękuję:) Przesyłam moc energii i miłości 🙂

      2. grzegorzadam 29 grudnia 2017 o 10:22

        Starsze pokolenie ma (miewa) silny układ odpornościowy zbudowany na dobrym jedzeniu.
        ciekawe spostrzeżenia 😉

        1. Mag. 29 grudnia 2017 o 19:34

          No faktycznie, jedna z babć (starsza) pół życia spędziła na działce, gdzie miała niemalże wszystkie możliwe warzywa i owoce, robiła z tego przetwory i mrożonki na cały rok, miesiące pracy na mega świeżym powietrzu (działka pod lasem sosnowym dość daleko od miasta) i w słońcu, to rzeczywiście mogła być inwestycja w zdrowie.
          Natomiast druga babcia to jest dla mnie ewenement – życie ciężkie miała, wdychała dym latami, bo dziadek palił dzień i noc, zawsze oszczędzała, najbardziej na jedzeniu, najtańsze margaryny, cukier zawsze królował, od warzyw i owoców z daleka.
          Jedyne co je łączy to podejście do życia, nieprzejmowanie się nikim i niczym, dbanie tylko o własne interesy…

          1. Ssk-ji 29 grudnia 2017 o 19:42

            pewnie ma ciało mogące żyć 140lat tak w sumie jak my wszyscy, tylko jej ciało o tym pamięta

      3. Marta 29 grudnia 2017 o 16:06

        Mag. U mnie to samo, babcia 92 ( po złamaniu biodra kilka miesięcy temu śmiga prawie jak ja) druga 91 mają się całkiem dobrze, jedyne co biorą to rutinoscorbin jak maja katar… ale one są z innej gliny przedwojennej, przez większość życia jadły biednie tzn zdrowo to co w polu i od krowy (która pasła się na trawie) bez chemii. Ja podobnie jak Ty jodynka na łapkę wit D K2 C greensy i fruitsy, post przerywany dużo soków, też się ze mnie śmiali, ale zachorowała moja mama już się nie śmieją… Piją soki, kurkume biorą D K… Dzięki Ci Peps once again za bloga i wszystkie info w nim zawarte.

        1. Mag. 29 grudnia 2017 o 20:06

          u mnie się śmieją i nie przestaną śmiać. Naprawdę wysłuchiwałam ciągle, jak to marnotrawię pieniądze na ‚podejrzane’ suplementy (bo nie z apteki), zamiast oszczędzać, jak to żałuję ciast dziecku (no bo rośnie, musi mieć z czego), jak w ogóle mogę myśleć, że człowiek dorosły może nie jeść mięsa i masa innych takich.
          Jak choroba w rodzinie, nawet bardzo poważna to tylko lekarz, lekarz to świętość. Serio byłam już tym zmęczona, odcięłam się i robię swoje 🙂
          A nawet jak mam namacalne dowody, że coś innego działa, to nie chcą tego widzieć. Ojciec miał niezdiagnozowany częsty codzienny kaszel od lat, badany wszerz i wzdłuż i nic, wszystko niby ok. Przy okazji miał podejrzenie boreliozy (ale lekarz powiedział, że to raczej nie to..). Namówiłam go na kurację ziołową (jedyne co się z nim dało), kupiłam wszystko, rozpisałam, porobił sobie maceraty i codziennie napary (szczeć, czystek, sarsaparilla, rdest japoński). Po 3 miesiącach bardzo regularnego picia przyjechał do mnie i co?? -nie zakaszlał ani razu przez weekend (poza tym wiele innych dolegliwości drobnych mu ‚cudem’ zniknęło). I co mama na to? Że on przesadza, że nic innego nie robi tylko te głupie ziółka, traci czas, a że nie kaszle? no może mniej trochę faktycznie.. ale to na pewno nie od ziół, przypadek…

          1. grzegorzadam 29 grudnia 2017 o 23:19

            ” -nie zakaszlał ani razu przez weekend (poza tym wiele innych dolegliwości drobnych mu ‚cudem’ zniknęło).”

            Tak, albo przypadek, albo placebo 🙂

          2. Marta 29 grudnia 2017 o 23:38

            taaak, przypadek. Lekarz – świętość niestety mam na chwile obecną stały z nimi kontakt 🙁 Jeden na przykład mówi nam, że zdarza się że rak sam ginie, ale on w to nie wierzy – takie małe zaprzeczanie samemu sobie 🙂

            1. grzegorzadam 30 grudnia 2017 o 11:28

              niestety mam na chwile obecną stały z nimi kontakt ”

              Nic w tym złego, może skuteczny przykład skutecznych naturalnych metod coś pokaże,
              czego życzę 🙂

    9. AsienkaS 28 grudnia 2017 o 21:13

      Droga Pepsi i GrzegorzuAdamie błagam was o pomoc. Moja mama (59lat) ma raka żołądka. Czy możecie poradzić jakie badania powinna sobie zrobic i czym się leczyć? Będę ogromnie wdzięczna.. Mama jest stałym klientem sklepu Pepsi.. poniżej cytuję opis leczenia mojej mamy:
      „od miesiaca zazywam
      topinambur x3, b compl b12x1, d3(15 000) 200 k2, l-glutamina 1000mg x1, beta karoten 25 000 – co drugi dzien, cynk 10 mgx1, mastika -2 tygodnie 2×2, obecnie 2 na noc, msm -1000 mgx 1, magnez malate 200mg- 2,3 razy dziennie, lukrecja dgl 750mg- 3x, slippery elm -3x, wit e (400) 3x, probiotyki prebiotyki 4x, selen 1x wieczorem, omega3 omega6 1x,kolagen 1000 3x, avilin (balsam Szostakowskiego) 1x na noc, askorbinian sodu 5,6 razy,od wczoraj ekstrakt z nasion brokulow =glukorafanin +mirozynaza, sok z aloesu, siemie lniane, woda jonizowana, `1 x zmiksowane banany jarmuz, chlorella i trawa jeczmienna, zupy warzywne, ale nie bio, ziolka -rumianek, czystek, dziurawiec i tymianek. 1x lewatywa z kawy, sok z bialej kapusty 4x
      usg brzucha – wszystko w porzadku”

      Mama zrobiła badanie wycinka z antrum żołądka i wyszedł chłoniak rozlany z dużych komórek B, nieokreślony.
      Immunohistemia:
      CD20 (+)
      CD3 (-/+)
      PAX -5 (+)
      CD5(-)
      cyklina D -1(-)
      Ki-67- 95%
      CK [AE1/AE3](-)
      – pięć fragmentów błony śluzowej antrum żołądka o średnicach po 2mm
      -na powierzchni dwóch wycinków masy martwiczo-ropne które mogą pochodzić z brzegów lub z dna owrzodzenia
      -w blaszce właściwej wszystkich wycinków rozlany (nie grudkowy) naciek, w obrębie którego występuje nowotworowa populacja dużych atypowych limfocytów BCD20+ PAX5+, Ki-67- 95% o typie centroblastu
      -ponadto domieszka limfocytów o niecharakterystycznej morfologii
      -helicobacter pylori (-)

      Droga Pepsi jeśli prowadzisz konsultacje przez internet/telefon i wolałabyś w taki sposób odpowiedziec to oczywiście bardzo chętnie.
      Bardzo proszę was o pomoc…
      Pozdrawiam ciepło,
      Asia

      1. Ssk-ji 29 grudnia 2017 o 00:08

        Niech zrobi dobry biorezonans i pozbędzie sie pasożytów i grzybów, a jeszcze wcześniej wirusów. Poziom 25(OH) D ponad 100, soki owocowe, 2 litry czystej wody, Indyjski agrest, Omega 3, zielona dieta, ananas, dobra herbata Essiac, Kurkuma, a najlepiej liposomal kurkuminy TiB.Lu Feng Fang chińskie zioło na raka żołądka.

        Widziałam program, w którym Chińczyk wyleczył się z raka żołądka jedzą wywar z warzyw i grzybów shitake, maitake i rezi, oraz zaczął ćiwczyć tai czi.


        1. AsienkaS 29 grudnia 2017 o 09:23

          Pepsi bardzo ci dziękuję za tą odpowiedź… Bierzemy się do pracy.. mama jeszcze pyta czy nadal ma brać wszystko co do tej pory, co z olejem lnianym, i jak moze uwolnić się od bólu bo całe noce nieprzespane a przeplakane z bólu..
          Dziękuję, bardzo doceniam, wysylam miłość <3

          1. Ssk-ji 29 grudnia 2017 o 09:42

            te suplementy które bierze nie są nasze, nie znam ich, musiałabym z nią przeprowadzić wywiad. Biedna, nic nie bierze?

            1. AsienkaS 30 grudnia 2017 o 08:18

              Pepsi dziękuję, za kilka dni ma umówionego dobrego naturopate więc na razie z nim będzie rozkminiac swoją sytuację. Bardzo Ci dziękuję <3

          2. grzegorzadam 29 grudnia 2017 o 10:50

            Zioła:
            ”Korzeń mniszka też jest chwastem. Wczesną wiosną trzeba zbierać liście mniszka lekarskiego, moczyć je w słonej wodzie przez dwie godziny, żeby wyszła gorycz i robić sałatkę. Z jego liści gotowaliśmy zupę, a korzenie smażyliśmy. Korzeń mniszka leczy anemię złośliwą, raka żołądka i wątroby, zapalenie węzłów chłonnych, skazę, deformującą chorobę zwyrodnieniową stawów, zapalenie stawów, osteochondrozę, wszystkie stawy. Na jesieni, jeśli zobaczycie mniszka, który nie oddał wszystkich sił kwitnieniu, wykopujcie go.”

            ”Piołun rośnie blisko ludzi. Jeśli wzrosła temperatura, nastąpiło zapalenie pęcherza moczowego – bierzcie piołun. Jest to też silny środek uspokajający. Piołun gorzki usuwa wszelkie urazy, siniaki, guzy. Leczy alkoholizm, zakrzepowe zapalenie żył, paraliż, udar, bóle w obrębie miednicy mniejszej. Piołun pospolity (lub bylica pospolita) leczy padaczkę, impotencję u mężczyzn, choroby neurologiczne i kobiece, gruźlicę płuc, raka żołądka, jelit oraz mięsaki.”

            ”Rdest ptasi leczy gruźlicę, zapalenie pęcherza moczowego, nerki, wrzód żołądka, zapalenie pęcherzyka żółciowego, reumatyzm, otyłość, wyczerpanie nerwowe, gruczolaka prostaty u mężczyzn, raka. Przeciwwskazań nie ma żadnych.”

            ”Zestaw ziół na choroby żołądka. Najczęściej powstają na tle nerwowym. Kiedy człowiek jest zdenerwowany, to wydzielają się substancje kwasowe, które parzą błony śluzowej żołądka. Jeśli dana osoba jest nerwowa przez długi czas, to ranki się powiększają i zamieniają się w ciągu kilku miesięcy we wrzód żołądka. Właściwości gojenia mają następujące zioła (nagietek, babka, krwawnik), inne zioła uspokajające.”

            ”W przypadku raka żołądka: tatarak, aloes, bagno, psianka podłużna (oberżyna lub bakłażan – piec i jeść), czaga (huba brzozowa), jałowiec, sok z marchwi, olej i sok z rokitnika, mumijo, korzeń mniszka, szyszki olchy, jemioła (nieco toksyczna), korzeń piwonii, kwiaty wrotyczu, babka, korzeń słonecznika, korzeń łopianu, seler, jagody czarnej porzeczki, liście popłochu pospolitego, dynia ) jeść), szyszki chmielu, chrzan, jagody borówki – czarnej, czosnek, glistnik, piołun, pączki sosny, ziele dziurawca, korzeń lukrecji, krwawnik, lawenda (uspokajająca).”

          3. grzegorzadam 29 grudnia 2017 o 11:06

            Wywołane witaminą K 2 efekty przeciwnowotworowe poprzez zatrzymanie cyklu komórkowego i apoptozę w liniach komórkowych raka żołądka. Int J Mol Med . 2006; 17 (2): 2355-43.

            Nie czekając popijałbym piołun i sodę na początek, najpierw sodę, po kwadransie piołun, tylko na pusty żołądek:

            ”Nie wiem czemu nikt nie pisze o naturalnej chemioterapii ZIOŁOWEJ – metodzie Lebiediewa. 2 łyżki stołowe piołunu zatrzymuje przerzuty..
            Rak żołądka – 1 szklanka zimnych ziółek z piołunu”

            ”Kapsaicyna działa i kłamliwej reklamy nie potrzebuje
            2014 – niszczy raka płuc i trzustki (u szczurów)

            hamuje też rozwój białaczki i raka żołądka.”

      2. grzegorzadam 29 grudnia 2017 o 10:46

        przyczyn może być wiele począwszy od nierównowagi sodowo-potasowej, braków jodu itd.

        Wykonajcie te testy na początek:
        http://ssk-ji.info/lista-podstawowych-badan-ktore-pomoga-ci-ruszyc-ze-skrzyzowania/

        Walter Last:
        ”Ostatnio otrzymałem wiadomość, że u pewnej osoby zupełnie niespodziewanie skurczył się duży guz żołądka po połykaniu przez nią przez kilka tygodni ze zupełnie innych powodów niewielkiej ilości płynu do płukania ust.
        Głównym składnikiem tej płukanki był kwas benzoesowy, silny środek grzybobójczy, który inhibituje metabolizm komórek grzyba. Komórki rakowe mają ten sam rodzaj metabolizmu, który opiera się na wysokim poziomie glukozy i insuliny i w związku z tym można je uważać za komórki swego rodzaju grzyba.”

        Nie jako metoda… ale grzyby trzeba zdiagnozować.
        Zakwaszenie żołądka też pewno kuleje.

        1. AsienkaS 30 grudnia 2017 o 08:25

          Grzegorzadam dziękuję za Twoją pomoc…mama już zaczęła pić ten piołun, sode. Idzie na rezonans. Ja jestem przekonana, że tak jak piszesz to nerwowosc i przede wszystkim uczucie osamotnienia i niekochania siebie spowodowały ten stan + oczywiście niezakwaszony żołądek. Dziękuję za czas który dla nas poświęciłeś.. <3

    10. KasiaM 28 grudnia 2017 o 21:58

      Ja ostatnio pomyslalam. No coz, szykuje sie WALKA. Terapia Gersona i to przestrzegana na 100%. Bedzie trudno bo pracuje itd… Ja tu trafilam na blog z problemem i lekarze mnie ścigają ze skalpelem 😉 ginekolog znaczy… A ja uciekam. No i tak mysle ze Gerson moja jedyną nadzieją. Moja mama uwierzyla w chemie i juz jej nie ma. Tyle, ze widzisz Pepsi, np w glodowce leczniczej nie ma ziol, soczku – tylko woda. Inaczej organizm sie nie przestawi na leczenie poprawnie. Pisalas ostatnio ze Ania Przybylska pozwalala sobie na lody smietankowe. Nawet jesli byly super czyste organiczne to jednak zabojcze odstepstwo od leczniczej diety. Wiec czy to nie jest tak ze wlasnie pilnowanie protokolu jest kluczem do sukcesu? Tu nie chodzi o prewencje a leczenie.
      No wiec WALKA…. Ktos z was napisal ostatnio ze jak leczenie ma byc walką to nie tędy droga.
      Ja na razie daje radę w sumie. Od marca czuje sie coraz lepiej ignorujac lekarzy oraz chorobe (specjalnie nie napisalam moja chorobe bo nie jest moja). Wizualizuje zdrowie. Podnosze wibracje. Jem mnostwo roslin! Ciesze sie zyciem. Szkoda ze nie znalazlam gina po mojej stronie. Wszyscy strasza mnie krwotokami zagrażającymi życiu i rakiem. Sama jestem po stronie światła… 😉
      WALKA. No wiec dzieki za artykul akurat dla mnie bardzo na czasie bo odpowiadajacy na moje pytania dot. akurat i Gersona i Martixu. Nie chce karmic matrixu pracuje nad tym codziennie. Ale cos mi mowi ze w Gersonie jednak bardzo jest wazna precyzja dzialania. Moze nie 2 lata. Kilka tygodni. Ale w 100% zgodnie: z lewatywami, zastrzykami, zero chemikaliów w otoczeniu w tym szczegolnym czasie. Mam troche racji?
      Tak juz przy temacie, czy możesz mi Pepsi, polecic cos na adenomioze??? To tak jak endometrioza taka powiekszona macica. Bolesne okresy i takie tam. „Do histerektomii ” 😕 Zazywam juz mace ale tylko 1 lyzeczke dziennie. Poza tym sie zdrowo odzywiam. Sporo sie ruszam. Uciekajac przed lekarzami tez 😁 Moglabym moze napisac jakos na priv? Pozdrawiam!

    11. KasiaM 28 grudnia 2017 o 22:06

      Jeszcze dodam ze adenomioza to moja diagnoza. Lekarze mowia macica miesniakowata. I mam przy tym anemie, bardzo niski poziom żelaza i chemoglobiny ale daje rade tyle ze mam zadyszki i jestem blada. I wlosy mi oslably bardzo. Jakie suple najlepsze i jaka dieta? Bylabym bardzo wdzieczna za każdą porade… I tak dziękuję juz za to co sie na tym blogu dowiedzialam … 😘

      1. Ssk-ji 28 grudnia 2017 o 23:47

        Chlorella This is BIO,i kuracja 4 szklanek http://ssk-ji.info/prosta-terapia-4-szklanek-czyli-codzienny-rytual-oczyszczania-ciala/
        koniecznie suplemntacja jodem, selen G&G, magnez TiB, witamina E G&G, witamina C TiB, http://ssk-ji.info/jak-leczyc-miesniaki-wedlug-w-saula/

        Zrób też biorezonans i pozbądź się pasożytów/grzybów, i w pierwszej kolejności ewentualnych wirusów.

        1. KasiaM 29 grudnia 2017 o 00:21

          Dziękuję, Pepsi. Odpowiedzialam ponizej. 💚

      2. grzegorzadam 29 grudnia 2017 o 10:52

        Lekarze mowia macica miesniakowata.”

        Jod, selen, krzem:
        http://ssk-ji.info/zostan-macgyverem-i-zrob-sobie-plyn-lugola-w-domu/

        1. KasiaM 29 grudnia 2017 o 21:51

          Dziękuję! 💚

        2. KasiaM 3 stycznia 2018 o 22:05

          Jodek potasu i jod krystaliczny.. Nie ma w sklepie Pepsi, gdzie to kupię Grzegorzuadamie? W aptece? Czy muszę jakos zdobyc inaczej?
          Dzis troche zgaslam. Znow mam hemoglobine 7,1 😳 od wrzesnia spadla mi z 10… Daje sobie 2 tyg na podniesienie tego Jak sie nie uda to chyba musze isc znow do szpitala. Nie wiem dlaczego sobie to robie. W sumie czuje sie spoko ale boje sie ze nie dostane zdolnosci do pracy Bo to byly badania tzw okresowe…. Oby ta pani dr tego nie zauwazyla 😕 Chlorella spirulina 4greens zamowione Jeszcze nie probowalam chlorofilem sie leczyc. Eeeeech.
          Dam radę. Tylko musze to potraktowac powaznie.

          1. grzegorzadam 3 stycznia 2018 o 23:14

            W aptece? Czy muszę jakos zdobyc inaczej?”

            Nie w aptece, w hurtowniach chemicznych, wpisz jodek, jod czda i kup.
            Zacznij działać.
            Wyniki nie będą dobre jak nie pozbędziesz się patogenów.

    12. Fila 28 grudnia 2017 o 23:07

      Pepsi, wysyłam wdzięczność za ten wpis. Cieszę się, że jest w necie takie miejsce jak Twój blog. Gdzie weryfikujesz stale. Mechanizmy terapii Gersona są fascynujące. Dla mnie terapia wydawala się nie do wykonania.

    13. KasiaM 29 grudnia 2017 o 00:13

      Bardzo dziękuję, Pepsi Jutro uzupełnię zapasy. Poczytam o dawkowaniu. Szczegolnie jod to dla mnie nowosc.
      Robilam biorezonans aparatem Salvia (to jest to?) pasozyty grzyby ok Wirusow nie mialam ale bakterie rozne, juz ok. Teraz eliminuje mykoplazme.
      Dzieki temu wszystkiemu nie lubie juz slodyczy i mam mnostwo energii jak nigdy dotad. Polecam kazdemu wziąć sie za siebie! Ja tyle lat bylam zmeczona i zmeczona Zal tego czasu..
      Dziękuję i Pozdrawiam!!! 💙

      1. Agnieszka 29 grudnia 2017 o 09:56

        Kasiu a od czego konkretnie zaczelas i jak? Ja niby cos tam robie ale ciagle jeszcze nie tak jak bym chciała

        1. KasiaM 29 grudnia 2017 o 21:42

          Mamy w Katowicach takiego jednego lekarza. Poszlam z problemami gin bo nie chce tej histerektomii. A on zaczal oczyszczanie. Najpierw ziola z Peru, podobno silniejsze od tych rosnacych na naszych łąkach i dlatego lepiej usuwają toksyny. Potem nalewka ziolowa na pasozyty. Oczywiscie modyfikacja diety, odradza mleko cukier itd. Teraz zazywam krople Joalis specjalnie dobrane przy pomocy tej maszynki Salvia. I serio. Nie myslalam ze mozna się tak dobrze czuc….. Nie z tym do doktora poszlam a teraz widze ze trzeba bylo to zrobic! To oczyszczanie. Np borelioze tez podobno mialam i juz wyeliminowana. Mysle ze inne syfy przy okazji. Jakby nie pan doktor to nie wiedzialabym o mykoplazmie w ogole. Kilka lat temu bylam w szpitalu z powodu zap pluc jakiegos atypowego i to chyba byla mykoplazma… Nawet mialam z tego wode w plucu. Pepsi tez pisze np.o mykoplazmie.
          Tak że, Agnieszko, znajdz w Twoim miescie takiego dochtore albo kogos kto Ciebie zbada analizatorem kwantowym (chyba tak sie to nazywa). Okresli poziom dobrych i zlych rzeczy w twoim organizmie i to tak sie zaczyna. Pozdrawiam!

          1. Gabriela 31 stycznia 2018 o 15:07

            Kasiu,
            czy możesz dać mi namiary na tego lekarza?

      2. grzegorzadam 29 grudnia 2017 o 11:07

        Robilam biorezonans aparatem Salvia (to jest to?) pasozyty grzyby ok Wirusow nie mialam ale bakterie rozne, juz ok. Teraz eliminuje mykoplazme.”

        To też pasożyt, groźny.

    14. Lucia 31 grudnia 2017 o 23:55

      Czyli sól himalajska już nie jest dobra? Spadła w rankingu? Ale kłodawska nadal się broni? Ja spożywam czasem sól himalajską i naprawdę to zupełnie inna sól niż to marketowe badziewie. Nie puchnę po niej, co po „markietance” jest normą. Rafinowana sól, szklanka wody i dżinsom się nie podobam. ^^ A po himalajskiej zero zatrzymywania wody. Serio. 🙂

      1. grzegorzadam 1 stycznia 2018 o 11:16

        KŁODAWSKA I RÓŻOWA NICZYM SIĘ NIE RÓŻNIĄ.

    15. daga 31 stycznia 2018 o 19:38

      Pepsi, Grzegorzadam proszę o radę co podawać i suplementowac przy glejaku IV – Jod, Selen, vit d3+K2,kurkuma, vit c duże dawki, magnez, amigdalina, czaga?, soki warzywne, woda, kieszonki, oleje – co przechodzi barierę krew-mózg? Muszę dodać jeszcze że nie bierze chemii ale planuje leczenie radio

      1. grzegorzadam 1 lutego 2018 o 06:46

        Jest tych środków wiele:

        ””W grudniu 2000 r straciłem wzrok. Oczywiście nie z dnia na dzień trwało to kilka miesięcy. Nie rozpoznano wcześniej guza gdyż guz umiejscowiony między przysadką a nerwem wzrokowym był guzem nieczynnym endokrynologicznie. Po rezonansie na Szaserów w Warszawie okazało się, że przyczyną … (…)
        http://ssk-ji.info/alopata-zalecil-biopsje-badanie-dla-bezpieczne/

    16. janK 31 stycznia 2018 o 20:05

      Coś co się w mojej głowie nie mieści: Fotografia (poklatkowa mikroskopia konfokalna) Kuan-Chung Su z London Research Institute: „mitoza komórki nowotworowej przebiega wg złotej spirali Fibonacciego”. Z Wiki: „Cechą charakterystyczną złotej spirali jest to, że co 90° jej szerokość zwiększa się (lub zmniejsza) dokładnie φ razy.” Złota liczba φ = 1,618… jest to liczba tzw złotego podziału (nazywanego boskim podziałem) powszechnie występującego właściwie wszędzie (w naturze, sztuce, architekturze). Złota spirala jest wszędzie (muszelka, kwiat, ciało ludzkie).

    17. Malgosia 4 marca 2018 o 09:19

      Witam.
      Pepsi i Grzegorzu….jaki jest Wasz poglad co do dr Gersona o leczeniu kanalowym zębów. Tenże doktor jest przeciwny leczeniu w taki sposób i lepiej usunąć według Jego teorii i doświadczenia z krolikami. Okazuje się, że skutków ubocznych jest sporo a nawet można umrzeć. Mój mąż po przeczytaniu książki a wspomnę ,że właśnie skończył antybiotyk w związku z zębem oględnie pisząc i stwierdził , że zęba wyrwie. No masakra.

      Bardzo mnie ciekawi Wasze spojrzenie i Innych, którzy też przeczytali książkę o diecie Gersona?
      Serdecznie pozdrawiam.

      1. Marta 4 marca 2018 o 10:14

        Mój dentysta po wizycie kontrolnej zauważył pod zębem leczonym kanałowo torbiel i też stwierdził, że lepiej usunąć. Według mnie jak się nic nie dzieje to zostawić, ale kontrolować, na zdjęciu pantomograficznym wszystko widać. Za czasów Gersona nie było takiego sprzętu.

        1. grzegorzadam 4 marca 2018 o 16:25

          zostawić, ale kontrolować,”

          Nie można tego kontrolować, nie ma narzędzi.
          Dentyści nie potrafią diagnozować gronkowców i innych, nikt nie potrafi, muszą być badania.
          Skutki mogą być dramatyczne.

      2. grzegorzadam 4 marca 2018 o 16:26

        O tym pisał wcześniej Weston Price.
        Kanałówka to koszmarny zabieg z niewiadomymi skutkami ubocznymi.

        1. Malgosia 4 marca 2018 o 19:35

          Zgadza się. Nawet córka o tym pisze.

        2. Marta 4 marca 2018 o 20:54

          Na zdjęciu widać dokładnie torbiel z bakteriami, mam też drugiego leczonego kanałowo zęba i tam nie ma żadnej torbieli też mam go rwać? Kolejne 3tysie na implant? :/

          1. grzegorzadam 4 marca 2018 o 23:17

            Ty decydujesz.
            Nigdy nie dałem się namówić na implant.
            Intuicja czy co? 😉

          2. grzegorzadam 6 marca 2018 o 06:58

            Ani na kanałówkę.
            To nie jest leczenie a tworzenie stanów zapalnych z bardzo niebezpiecznymi
            konsekwencjami.

            1. Marta 6 marca 2018 o 09:04

              Kanałówkę miałam zrobioną już dawno, wtedy wielu rzeczy nie wiedziałam, teraz to już pobite gary. Był stan zapalny to wyrwałam, co prawda to siódemka bez niej można żyć i mieć ładny uśmiech 🙂 z implantem muszę czekać kilka miesięcy aż się zagoi ten stan zapalny więc mam czas na zastanowienie. Ale czy nie popadamy zbytnio w jakąś paranoję? Na zdjęciu pantomograficznym na prawdę widać dziurę w kości, z bakteriami, można to jakoś sprawdzać co jakiś czas, oczywiście w grę wchodzi prześwietlenie jeszcze… ale jak twierdzi mój dentysta dawka promieniowania to żadna 🙂

            2. grzegorzadam 6 marca 2018 o 10:20

              z implantem muszę czekać kilka miesięcy aż się zagoi ten stan zapalny”

              Dlaczego kilka miesięcy?
              Płucz mocnym roztworem soli, jedz sól, wprowadź tlen do organizmu, zniknie szybko.

              ”ale jak twierdzi mój dentysta dawka promieniowania to żadna 🙂”

              Nie mam swojego dentysty 😉
              Nie ufam im z zasady, bo rozmawiałem nie raz i wiem co plotą.
              potrafią 30 minut poświęcić na nagabywanie na kanałówkę..

              ”czy nie popadamy zbytnio w jakąś paranoję?”
              Czuje się mocno osadzony w rzeczywistości bez stanów psychotycznych.

              ”na prawdę widać dziurę w kości, z bakteriami,”
              Hmm…

    18. Malgosia 4 marca 2018 o 09:29

      Małe sprostowanie Gerson zgadza się z teorią a dr Meinig wykrył, jak wpływa leczenie kanałowe, choroby przewlekłe etc. Autor nieważny w sumie chodzi o istotę. Tak czy siak Gerson zgodził się z ową teorią.

      1. Ssk-ji 4 marca 2018 o 09:34

        Sircus twierdzi,że nie

    19. Malgosia 4 marca 2018 o 15:43

      Muszę powiedzieć, że z wieloma teoriami Gersona nie mogę się zgodzić.
      Owa,em ma wielu pacjentów wyleczonych z nowotworów, ale…..nie używać sody ,soli…? Dość kontrowersyjne spostrzeżenia…

      1. Ssk-ji 4 marca 2018 o 19:28

        jeszcze raz przeczytaj pierwszą część zdania w swojej wypowiedzi, tuż po owszem.

      2. grzegorzadam 4 marca 2018 o 19:56

        35 % , szału nie ma, dr Gonzalez koło 90…
        Sircus popiera, ale ulepsza 😉

        1. Ssk-ji 4 marca 2018 o 22:24

          nie ma takich statystyk

          1. grzegorzadam 5 marca 2018 o 10:12

            Sircus o tym pisze, w ostatniej książce i tu:

            ” In the case of salt, in my studies on cancer I had interviewed Gerson patients that had experienced very good results on their therapy, and also read Max’s book, etc. However, I noted that Charlotte only claims about 35% cure rates (recently) and I felt even though the cases were mostly extreme, the results could be a lot better. So I personally eliminated all salt from my already very clean, raw diet, and watched carefully. After a number of weeks my conclusion was that it caused a loss of energy and a possible loss of optimum water weight in the body, which I think could lead to other detrimental effects, as the right amount of water is needed for just about all functions. As soon as I added back the salt (Himalayan) the energy immediately returned, along with the water weight up to what seemed optimum. Endurance also improved back to normal.”

            BYł wpis Twój o tej książce, albo więcej niż jeden.

    20. Malgosia 4 marca 2018 o 19:33

      No bo ma zasługi. Tu nie przeczę. Wyleczył ludzi sporo mimo to , uważam,że dość kontrowersyjne, dziwnie zaskakujące są Jego niektóre zalecenia. Z pewnością wszyscy, których czytam mają w założeniach soki. To fakt.

      1. Ssk-ji 4 marca 2018 o 19:38

        Od wielu lat jestem na podobnej diecie, jeszcze bardziej restrykcyjnej i spoczko. Tak w ogóle zaczął się ten blog, od tygodnia na 811, czyli wysoko węglowodanowej (80%), nisko tłuszczowej(10%), nisko sodowej i wysoko potasowej diecie roślinnej i surowej zwanej 80/10/10 czy też 811 🙂

    21. Malgosia 4 marca 2018 o 20:08

      Chyba bym nie dała rady. No to Cię dziewczyno podziwiam. Ale banany to uwielbiam😊. Rośliny także, prproblem z pomysłami w kuchni. Już się wyczerpały😉 Choć przyznam, że mięso rzadko ale przekasze.
      Czytałam co nie co o Twojej diecie i rzeczywiście wymaga to drugiej wiedzy jak uzupełniać to czego nie jem. Białko zwierzęce na roślinne etc. To w sumie pikuś. Czytałam też o zagrozeniach. Przy każdej diecie można dyskutować. Ilu ludków tyle poglądów. Masz się świetnie bo wiesz jak to ogarniać Pepsi. Ale dobrze. Jak się dobrze czujesz to tak trzymaj.

      1. Ssk-ji 4 marca 2018 o 22:22

        Na tej diecie kluczem jest jedzenie dużo (ok 50% surowego pokarmu roślinnego, szczególnie owoców i szejków zielonych, natychmiast zamienia się w energię) , jedzenie organiczne, jedzenie bardzo dużej ilości zielonych liści i innych zielonek, pełna suplementacja w naszej szerokości geograficznej (ale to obowiązuje na każdej diecie) oraz intensywne codzienne ćwiczenia, co praktycznie dyskwalifikuje tę dietę 😀 wśród wszystkich moich znajomych i rodziny.

    22. Malgosia 5 marca 2018 o 06:15

      U mnie tak intensywny ruch odpada z paru względów..jednym z nich jest lenistwo. Samej ..hm….brak kopa. Z kimś łatwiej. Wielu narzeka ale zrobić coś z tym…lenistwo.

      Kładąc żarełko na talerz staram się pilnować proporcji. Najczęściej wygląda to, że 3/4 warzywa, 1/4 mięso o ile mięso w moim przypadku. Tkj wspominałam wcześniej. Pilnuje diety rozdzielnej. W sumie nie tak źle z tą moją dieta. Kwestia włączenia ruchu. A to już problem. 😏.

    Dodaj komentarz

    еще по теме a-diplomus.com

    подробнее a-diplomus.com

    www.all-diplomas.com/marketolog/