logo

Medycyna postępuje...
Reklama

 

Super antyoksydant JAGODA ACAI 100 % organic This is BIO dodatek do zielonych szejków, ORAC 102 700 (sic!)

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Krem do opalania? Po prostu go zjedz! Czyli o zaletach słońca i bezpiecznej ochronie przeciwsłonecznej

    Robi się coraz cieplej. To najwyższa pora żeby odsłonić co nieco kończyny, a swetry upchnięte do wielkiej torby z Ikei zamknąć na dnie szafy.

    To także świetny czas żeby przygotować skórę na powitanie słońca!

    Myślisz, że wystarcza krem z filtrem?

    Większość kremów do opalania nie tylko kiepsko chroni przed chorobami skóry, ale wręcz podnosi ich ryzyko przez zawarte w kosmetykach do opalania toksyczne substancje przenikające.

    Co więcej, najnowsze badania wykazują, że składniki zawarte w kremach do opalania mają destrukcyjny wpływ na florę i faunę mórz i oceanów, a szczególnie na rafy koralowe. Dzieje się tak, ponieważ chemikalia z kremów mogą wywołać różne wirusy u symbiotycznych glonów – zookantelli, które dostarczają rafom koralowym pożywienia. Chemikalia zawarte w kremach do opalania infekują je, dopóki alga nie umrze. Jej śmierć oznacza śmierć koralowca.

    Według badań 5,000 ton metrycznych kremu do opalania zostaje wymyte do oceanów każdego roku.

    Twoja skóra nie potrzebuje kremu przeciwsłonecznego, bo to nie słońce jest jej problemem.

    Jak pisała Pepsi w artykule o czerniaku, słońce nie jest tak szkodliwe jak je nam malują!

    Przytaczając:

    Potwierdzają to badania, takie jak te wydane w British Journal of Dermatology, które jasno określa, że ekspozycja na słońce, w tym ekspozycja pieprzyków, nie jest przyczyną zachorowań na czerniaka.

    W badaniu tym analizowano diagnozę histologiczną, śmiertelność i częstość występowania wszystkich zmian chorobowych zgłoszonych jako czerniaki we wschodniej Anglii w latach 1991-2004. Dowiedziono jasno, że słońce nie jest przyczyną, tym bardziej nie bezpośrednią, zachorowań na nowotwór skóry.

    W końcu słońce jest z nami od zawsze, kremy do opalania od niedawna, a zachorowalność na czerniaka wzrosła od 1930 roku aż o 1800%!

    Oczywiście nie mówimy o nadużywania słońca, bo to, jak każde lekarstwo, w nadmiarze jest szkodliwe. Jeśli postawisz jednak na ochronę od wewnątrz i pielęgnację od zewnątrz, bezpieczna ekspozycja na słońce jest cudotwórcza.

    Dlaczego słońce nie jest Twoim wrogiem?

    Spalenie się na słońcu nie zależy od samej ekspozycji na słońce, ale także od właściwości skóry, pigmentu,Twojego  odżywienia i nawodnienia oraz poziomu witaminy D!

    Zjedz swój krem do opalania!

    Oczywiście nie jest to porada dermatologiczna. Każdy ma inny typ skóry i jest w różnej kondycji zdrowotnej, dlatego to, co działa na jedną osobę nie zawsze będzie pewnikiem dla innej.

    Jako posiadaczka jasnej cery, niegdyś podatnej na opaleniznę „na raczka”, ręką nogą poświadczam, że dzięki poniższym radom nawet w oporowo ciepłym klimacie używam co najwyżej naturalnego balsamu do opalania (ale o nim poniżej) i to tylko w trakcie ekspozycji na słońce typu na plaży do rosołu, a i to nie zawsze.

    1. Prawdziwe jedzenie i dobre tłuszcze

    Ogromną robotę zrobi już sama Twoja dieta. Ta przeciwzapalna i bogata w przeciwutleniacze jest spoiwem dla ciała, które posiada wówczas budulec potrzebny dla ochrony i regeneracji w każdych warunkach.

    Upewnij się, że Twoja dieta bogata jest w dobrą roślinną żywność, oczywiście maksymalnie surową i organiczną, w zdrowe tłuszcze omega-3, witaminy i wszelkie substancje odżywcze. Dla lepszej ochrony zadbaj o obecność w diecie likopenu (zawartego między innymi w pomidorach) i beta-karotenu (marchew, bataty), które troszczą się o zdrowie skóry.

    Unikaj rafinowanych olejów roślinnych, przetworzonej żywności (w tym zbóż).

    Taka dieta nie tylko poprawi stan i odporność Twojej skóry ale także pozytywnie wpłynie na Twoje zdrowie.

    Reklama

    OMEGĘ 3 TiB w dużych dozach, bez transów i metali ciężkich


    2. Przeciwutleniacze

    Już unikając przetworzonych zbóż i prozapalnej omegi-6 z rafinowanych olejów i zastępując je dobrą leczniczą żywnością, zrobisz sobie wielki prezent.

    Włączając do tego antyoksydanty (zawarte chociażby w jagodach), zredukujesz działanie wolnych rodników i stany zapalne. Badania wykazały silne powiązanie pomiędzy obecnością przeciwutleniaczy w diecie a zdrowiem skóry i jej zdolnością do regeneracji.

    Jedz jagody acai, fioletową kukurydzę, borówki, surową czekoladę i dobrej jakości resveratrol.

    3. Podnieś poziom witaminy D

    Największą różnicę poczujesz optymalizując dwie rzeczy: spożycie omegi-3 i poziom witaminy D.

    Jak to działa? To logiczne! Melanina, naturalny pigment, który odpowiada za kolor skóry, jest wytwarzany w celu ochrony skóry przed dalszą ekspozycją na promieniowanie UV, zapewniając rodzaj swoistej bariery. To dlatego ci z ciemniejszą karnacją, aby zwiększyć swój poziom witaminy D, potrzebują więcej słońca niż blade osoby.

    Kiedy ciało posiada wystarczająco witaminy D, zaczyna ono wytwarzać melaninę by uchronić się przed nadmiarem tej witaminy. Udowodniono naukowo, że optymalizacja poziomu witaminy D zarówno przez ekspozycję na słońce jak i przez suplementację pozwala ciału na szybszą produkcję melaniny i zachowanie jej na dłużej.

    4. Stopniowa ekspozycja na słońce

    Wydaje się być to banałem, jednak dla niektórych leżenie na plaży plackiem przez 9 godzin to swojego rodzaju wakacyjny rytuał. No i w sumie czemu nie? W końcu słońce takie zdrowe…

    Poparzenie słoneczne nigdy nie jest zdrowe, a umiarkowana i bezpieczna ekspozycja na słońce zawsze jest najlepsza dla utrzymania i wzrostu poziomu witaminy D. Zacznij od rzadszej (ale nie krótszej niż 30 minut dziennie) ekspozycji na słońce i zwiększaj ją stopniowo aby uniknąć oparzeń.

    Do lata będziesz śmigać w pełnym słońcu jak wampir w ciemnościach.

    Reklama

    WITAMINĘ D3+K2 TiB DO SSANIA O SMAKU WIŚNIOWYM (ze 100% naturalnym aromatem)


    5. Naturalna ochrona skóry

    Mając na uwadze wartość witaminy D dla zdrowia i udowodnioną szkodliwość sztucznych substancji zawartych w kosmetykach do opalania, warto wybierać naturalne metody ochrony skóry.

    Najlepszą opcją jest zasłanianie się i przebywanie w cieniu w czasie, kiedy można się najbardziej „spalić”. Organizm przystosowany do ekspozycji na słońce, odpowiednio nasycony witaminą D3, nie będzie potrzebował szczególnej troski, bo sam o siebie zadba, ale i w tym wypadku lepiej dmuchać na zimne.

    Ja na przykład od lat spędzając wakacje w gorącym klimacie nie używam kremu do opalania. W godzinach szczytu i podczas plażowania stosuję tylko krem z konopi z naturalnym filtrem UV, olej z pestek malin i krem do opalania z tego przepisu. Nie spiekłam się na raka od lat, a wyczyniałam różne dziwactwa w pełnym słońcu.

    Istotne jest odpowiednie nawodnienie i regularne nawilżanie skóry. Miło także zadbać o jej złuszczanie. Odwdzięcza się piękną, równomierną opalenizną i doskonałym samopoczuciem.

    6. Suplemenciarskie wsparcie

    Wiosna i przedsionek lata to czas kiedy warto zadbać o szczególną suplementację podnoszącą tolerancję na promienie słoneczne.

    Warto rozważyć przyjmowanie:

    Witamina D3 oczywiście w protokole z K2. Należy zbadać poziom 25(OH)D i podnieść go do co najmniej 50 ng/ml. Norma laboratoryjna co prawda wynosi 30–50 ng/ml, ale jest ona mocno zaniżona. Przyjęło się w cywilizowanym świecie, że osoba zdrowa, stosunkowo często przebywająca na słońcu ma poziom w granicach 50-80 ng/ml.

    Jeśli poziom witaminy D jest odpowiedni, w okresach zupełnie słonecznych (pod warunkiem, że nie pracujemy w zamknięciu i przebywamy na słońcu) można zrezygnować z suplementacji, a przez pozostałą część roku stosować dawkę podtrzymującą.

    Witamina C Witamina C jest potężnym antyoksydantem, ale ma też mnóstwo innych korzyści zdrowotnych. Przeczytasz o nich tutaj.

    Omega-3 Odpowiednia podaż zdrowych kwasów tłuszczowych niezbędna jest dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Poza tym witamina D jest witaminą rozpuszczalną w tłuszczach, stanowi więc doskonałe towarzystwo dla omegi-3.

    Astaksantyna Silny antyoksydant, który, jak wykazały badania, działa jak wewnętrzny krem z filtrem. Działa on także odmładzająco. Uwaga – raczej nie podaje się go dzieciom.

    Cóż by tu więcej?

    Unikaj poparzeń zabezpieczając się odpowiednio od wewnątrz i na zewnątrz. Zmierz poziom witaminy 25(OH)D teraz i za 3 miesiące na 5 dni przed badaniem odstawiając suplementy. Korzystaj z kąpieli słonecznych. Wychodź na długie spacery do parku, nad rzekę albo deptak. Odsłoń kończyny i chłoń słońce, nie chowaj się pod okularami i warstwą SPF 50+.

    I jak? Zaczniesz jeść swój krem?

    Źródła: , ,  

    uściski:)

    (Visited 10 999 times, 10 visits today)
    Emanuela Urtica pisarka, oldschoolowy hodowca roślin, podróżniczka, żyjąca w zgodzie z naturą, roślinożerna. Z misją dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniami.
    Blog ssk-ji.info nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. grzegorzadam 6 kwietnia 2018 o 09:16

      Niedobory niacyny mogą wywoływać reakcje alergiczne na słońce.

      1. Niki 8 kwietnia 2018 o 13:45

        O dobrze wiedzieć 🙂 od 2 tygodni przyjmuję niacynamid – skóra bez wybuchu czerwieni! – tyle że w innym celu

    2. Anna 6 kwietnia 2018 o 09:18

      Super propozycja 😍 Tylko czy będąc w ciąży obecnie skończony 3 miesiąc i lato przed nami, słonko pięknie wychodzi , można poleżeć w ciepłym słoneczku chwilę bardzo lubię….takie mięśnimie wystarczą? Czy coś może zaszkodzić dzidziusiowi? oraz przed ciążą po słońcu na czole wychodziły mi ciemniejsze plamki i teraz bardzo się tego obawiam w ciąży, dodam że suplementuje D3 6000 z K2 i biorę omega 3 muszę po paru miesiącach zbadać poziom.

      1. amorek potworek 6 kwietnia 2018 o 16:42

        Pierwsze dziecko rodziłam w sierpniu. Byłam na wakacjach w Hiszpanii I się opalalam. Mieszkam też nad morzem (Nie polskim Ale też zimnym). Tutaj wszyscy gdy tylko zrobi się trochę cieplej, odbierają się i na plażę, kobiety w ciazy też, opalania się w bikini do samego końca. Tylko w Polsce słyszałam „Nie opalać się, jesteś w ciazy”.

        1. Anna 16 kwietnia 2018 o 15:07

          Ja też nie boję się słońca , bardziej plam , które miałam już przed ciążą ma czole ciemne plamki niczym nie usuwalne! 😏 Dlatego teraz w ciąży nie wiem jak się tego uchtonic…. Przez te plamki od 2 lat unikałam słońca jak wampir aż wyglądam jak śmierć 😏 kocham słońce choćby w cieniu tylko te plamy…

    3. Anna 6 kwietnia 2018 o 09:19

      Czy taki kremik dla kobiet w ciąży wystarczy mialo być 😉 chyba że definitywnie ograniczyć oficjel na leżaku i mówię tu tylko mążo godzince…😉

    4. Ewelina Nowak 6 kwietnia 2018 o 10:32

      a jak chronić się przed przebarwieniami? co sezon walczę z plamami na czole :/ czytałam artykuł o zwalczaniu przebarwień, jednak chciałabym jakoś im zapobiec 🙂

    5. giwonka 6 kwietnia 2018 o 12:08

      Fakt, dieta działa cuda. Ze 20 lat walczyłam z przebarwieniami na twarzy. Odkąd żyję bez mięsa, glutenu, nabiału i cukru, nie mam tego problemu.

    6. Ola 6 kwietnia 2018 o 13:07

      Ja mam pytanie z innej beczki. Gdzie najlepiej w Krakowie zrobić biorezonans, żeby mieć pewność, że został poprawnie wykonany? Dzięki.

    7. fopkli 7 kwietnia 2018 o 01:25

      A czy istnieją jakieś naturalne opcje dla osób z bielactwem? W moim przypadku bloker to konieczność. (Dieta jest bardzo elegancka i suple też)

      1. grzegorzadam 14 kwietnia 2018 o 21:52

        W moim przypadku bloker to konieczność.”

        Dlaczego?

        1. fopkli 15 kwietnia 2018 o 09:23

          Dlatego, ze w plamach bielaczych jest zero melaniny

          1. grzegorzadam 16 kwietnia 2018 o 23:45

            To jest powód?
            Pomaga?

    8. Sarah 7 kwietnia 2018 o 11:42

      No wlasnie te przebarwienia ;( Całe zycie nie jem miesa, jaj,nabiału i dotąd nie miałam plam, a od 2 lat wyszły mi na kościach jarzmowych i połowie czoła. Wyglądam jak chora panda. Chciałabym chodzić bez makijazu,ale wyglądam jak chore jajo…przebarwienia są bardzo widoczne nawet z daleka. A kremy z filrem powodują zatykanie porów i po 2 dniach stosowania mam i przebarwienia i … trądzik. Co robiić? Całą zimę walczyłam żeby to wybielić, sok z cytryny, maseczki z kiwi, aloes, peelingi z soli, maseczki węglowe, kkremy złuszczające…ździebko jakby zjaśniały. Ale przy pierwszy wiosennym słonku znowu ściemnieją 🙁 A ja kocham słoneczko no i wit D jest mi mega potrzebna bo osteoporoza 3 stopnia 🙁 i co tu robić? Tyłka w mieście nie ma jak wystawić a twarzy nie ma jak zasłonić ;(

      1. Ssk-ji 7 kwietnia 2018 o 15:23

        oczyść wątrobę

        1. s 7 kwietnia 2018 o 17:33

          wątroba nie potrzebuje oczyszczenia…to ona oczyszcza organizm

          1. Ssk-ji 7 kwietnia 2018 o 19:32

            yyy … powiedz to Charlocie Gerson

          2. Niki 8 kwietnia 2018 o 14:05

            a co oczyszczająca wątroba robi ze śmieciami, gdy już je wyłapie? nie działa sama, lecz we współudziale śledziony, limfy… dlaczego je kumuluje i nie chce wypuścić, i skąd w wątrobie np. motylica się wziena? dlaczego właśnie tam i nie chce wyleźć sama? przecież wątroba powinna ją stamtąd wykurzyć…
            poza żółto-brązowymi plamami również piegi sygnalizują zanieczyszczoną wątrobę – dawniej miałam troszkę na nosie i pod oczami, teraz nic 🙂 surowizna oczyszczanie – oraz zaskórniki czyli problem z wchłanianiem tłuszczu, wątroba sobie z tym nie radzi i wyrzuca przez skórę czopy, często spotykane zbrązowienie skóry wokół oczu i wiele innych objawów

        2. Sarah 8 kwietnia 2018 o 10:36

          Git, dziękuję! Lewatywy z kawy, akurat mam pare wolnych dni. A czy dobrym pomysłem jest zaparzanie po 1 łyżeczce babki płesznik z błonnikiem witalnym i ostropestem?Po łyżce, wychodzi taki glutek ala kisiel. O wizyty w przybytku mi chodzi,no i ostropest. Do tego terapia 4 szklanki. Dobrze na początek?

    9. Melania 7 kwietnia 2018 o 22:26

      A co z osobami z bielactwem? One też mogą przebywać na słońcu? Zawsze słyszałam że nie wolno bo szybko można dostać oparzeń. Ciekawi mnie temat.

      1. empi 11 kwietnia 2018 o 00:06

        Mnie też to ciekawi – dwa lata temu pojawiły się u mnie takie plamy, na szyi. Jak je zabezpieczyć przed słońcem? Słyszałam, że tylko filtry 50+ dają takie zabezpieczenie.

    10. Niki 8 kwietnia 2018 o 13:41

      Aby uniknąć oparzeń i znacząco poprawić transdermalne przyjmowanie słońca, bardzo skuteczne jest jedzenie awokado, szczególnie w miesiącach kiedy zaczynamy ekspozycję skóry na słońce, a więc już dziś, w kwietniu – wróciłam właśnie z treningu w plenerze :))))) słońce radosny wietrzyk odczuwalne 25 stopni kiedy przestawał wiać i już zauważyłam na rękach lekką słoneczną opaleniznę, cudooooowna kwietniowa aura, lubię ten kontakt z ziemią.
      Awokado w postaci naturalnej do wyjadania łyżeczką, guacamole itp. i zewnętrznie również działa, skóra pije uspokaja się wzmacnia barierę jest bardziej odporna na promienie,a opalenizna bez zaczerwienień 😀 wreszcie!
      choć niech ktoś nie myśli, że to wyłącznie sprawka awokado, że będzie się zajadać i to wystarczy, bez surowych warzyw i owoców nie doszłabym do tego etapu, dieta naturalna ma w tym procesie przemiany swój kluczowy udział

    11. Ania 10 kwietnia 2018 o 19:49

      dlaczego nie należy podawać astaksantyny dzieciom? Znam przypadki w których zadziałała bardzo pozytywnie. Będę wdzięczna za odpowiedź

    Dodaj komentarz